Michał Bakunin

Do towarzyszy z Międzynarodowego Stowarzyszenia Robotników
Le Locle i La Chaux-De-Fonds

LIST DRUGI

W poprzednim liście powiedziałem, że zakusy reakcyjne, legitymistyczne, feudalne i klerykalne obudziły na nowo rewolucyjnego ducha burżuazji, lecz że między nowym duchem a tym, jaki ożywiał ją przed 1793 rokiem, była kolosalna różnica. Bourgeois ubiegłego stulecia to olbrzym, w porównaniu, z którym nawet najodważniejsi przedstawiciele burżuazji obecnego stulecia wyglądają jak Pigmeje.

Aby się o tym przekonać, wystarczy porównać ich programy. Jaki był program filozofii i wielkiej rewolucji XVIII wieku? Ni mniej, ni więcej - tylko całkowite wyzwolenie całej ludzkości; urzeczywistnienie prawa oraz istotnej i pełnej wolności każdej jednostki przez polityczne i społeczne zrównanie wszystkich ludzi; zwycięstwo tego, co ludzkie, na szczątkach świata boskiego; królestwo sprawiedliwości i braterstwa na ziemi. Filozofia ta i rewolucja popełniły błąd nie rozumiejąc, że urzeczywistnienie ludzkiego braterstwa jest niemożliwe dopóty, dopóki istnieją Państwa i że realne zniesienie klas, polityczne i społeczne zrównanie jednostek nie będzie możliwe bez zrównania ekonomicznych środków wychowania, oświaty, pracy i życia dla wszystkich. Nie można jednak XVIII wiekowi robić zarzutu, że tego nie rozumiał. Nauka społeczna nie tworzy się w książkach i z samych książek nikt się jej nie nauczy; wymaga ona wielkich pouczeń historii i trzeba było dokonać rewolucji 1789 i 1793 roku, trzeba było, przejść raz jeszcze przez doświadczenia 1830 i 1848 roku, aby dojść do niezbitego od tej pory wniosku, że wszelka rewolucja polityczna nie mająca na celu natychmiastowej i bezpośredniej równości ekonomicznej jest z punktu widzenia interesów i praw ludowych jedynie obłudną i zamaskowaną reakcją.

Ta prawda, tak oczywista i tak prosta, była jeszcze w końcu XVIII stulecia nie znana i kiedy Babeuf wysunął kwestię ekonomiczną i społeczną, siły rewolucji były już wyczerpane. Mimo to jej nieśmiertelną zasługą jest wysunięcie największego problemu, jaki był kiedykolwiek przez historię postawiony, mianowicie problemu wyzwolenia całej ludzkości.

Jakie cele, w porównaniu z tym ogromnym programem, stawia sobie program liberalizmu rewolucyjnego w epoce Restauracji i monarchii lipcowej? Rzekomą wolność bardzo roztropną, bardzo skromną, bardzo uregulowaną, bardzo ograniczoną, całkowicie odpowiadającą przygaszonemu temperamentowi połowicznie nasyconej burżuazji, która, zmęczona walką i niecierpliwie pragnąca rozkoszy, czuła się zagrożona już nie od góry, lecz od dołu, i z niepokojem spoglądała na ukazujące się na horyzoncie, niby czarne masy, niezliczone miliony proletariuszy wyzyskiwanych, znękanych i przygotowujących się także, by upomnieć się o swe prawa.

Od początku obecnego stulecia to rodzące się widmo, ochrzczone później mianem czerwonego widma, ten straszny upiór prawa powszechnego, prawa przeciwstawiającego się przywilejom klasy ludzi szczęśliwych, ta sprawiedliwość i rozum ludu, które w swoim dalszym rozwoju powinny w popiół zamienić sofizmaty burżuazyjnej ekonomii, prawa, polityki i metafizyki - stają się mimo współczesnych zwycięstw burżuazji nieustającymi mącicielami jej spokoju, osłabiają jej pewność siebie, jej ducha.

A przecież za Restauracji zagadnienie społeczne było jeszcze prawie nie znane lub - powiedzmy lepiej - zapoznane. Było kilku odosobnionych wielkich marzycieli, jak Saint-Simon, Robert Owen, Fourier, których geniusz czy też wielkie serca odgadły konieczność radykalnego przekształcenia ekonomicznej organizacji społeczeństwa. Wokół każdego z nich grupowało się nieliczne grono oddanych i płomiennych zwolenników, którzy tworzyli kilka jak gdyby małych kościołów, lecz i oni byli równie nieznani jak ich mistrzowie i nie wywierali żadnego wpływu na otaczający świat. Istniał też komunistyczny testament Babeufa, przekazany najenergiczniejszym proletariuszom przez jego znakomitego towarzysza i przyjaciela, Buonarrotiego, za pośrednictwem ludowej i tajnej organizacji. Wówczas jednak była to praca podziemna, której działanie dało się odczuć dopiero później, w czasie monarchii lipcowej, a która za czasów Restauracji została zupełnie nie zauważona przez klasę burżuazji. Lud, masy robotnicze trwały w spokoju i niczego jeszcze dla siebie nie żądały.

Jest rzeczą jasną, że jeżeli widmo sprawiedliwości ludowej gdziekolwiek istniało w owym czasie, to jedynie w nieczystym sumieniu burżuazji. Skąd się wzięło to nieczyste sumienie? Czyżby bourgeois, żyjący w czasach Restauracji, był jako poszczególna osoba gorszy od swych ojców, którzy wzniecili rewolucję lat 1789 i 1793? Bynajmniej. To był ten sam niemal człowiek, lecz umieszczony w innym środowisku, w innych warunkach politycznych, wzbogacony o nowe doświadczenie, mający przeto inne sumienie.

Bourgeois ubiegłego stulecia wierzył szczerze, że wyzwalając samego siebie spod jarzma monarchicznego, klerykalnego i feudalnego, wyzwala zarazem cały naród. I ta naiwna i szczera wiara stała się źródłem jego bohaterskiej odwagi i całej cudownej mocy. Czuł się zjednoczony ze wszystkimi i szedł do szturmu niosąc w sobie siłę, prawo powszechne. Dzięki temu prawu i tej ludowej mocy, które - powiedzmy - wcieliły się w tę klasę, bourgeois ubiegłego stulecia mógł wtargnąć i zdobyć tę twierdzę władzy politycznej, której pożądali jego ojcowie w ciągu tylu stuleci. Lecz w tym samym momencie, kiedy zatknął tam swój sztandar, nowe światło przeniknęło jego rozum. Z chwilą zdobycia władzy zaczął pojmować, że między jego burżuazyjnymi interesami a interesami mas ludowych nie ma nic wspólnego, że istnieje między nimi radykalne przeciwieństwo i że siła i dobrobyt klasy posiadającej może się opierać tylko na nędzy oraz politycznej i społecznej zależności proletariatu.

Od tego czasu stosunki między burżuazją a ludem zmieniły się w sposób radykalny, i zanim nawet robotnicy zrozumieli, że bourgeois, bardziej jeszcze z konieczności aniżeli ze złej woli, jest ich naturalnym wrogiem, bourgeois już uświadomił sobie ten fatalny antagonizm. To właśnie nazywam nieczystym sumieniem burżuazji.

 

List pierwszy | List drugi | List trzeci | List czwarty | List piąty | Patriotyzm fizjologiczny |
Patriotyzm (ciąg dalszy)
| Patriotyzm (ciąg dalszy) | Patriotyzm (ciąg dalszy) |



[strona główna] [biografia] [pisma] [opracowania] [ikonografia] [bibliografia] [odnośniki] [redakcja]
Strony Internetowe Trojka Design  © 2001-2013 rozbrat.org