Michał Bakunin

List do sióstr Tatiany i Barbary

Nota redakcyjna
Polemizując ze skrajnym ujęciem kwestii przez W. Bielińskiego, Bakunin usiłuje w liście uściślić zaczerpnięte z filozofii heglowskiej pojęcie "rzeczywistości". Podkreśla więc, że należy odróżniać rzeczywistość prawdziwą od pozornej, przypadkowej, której nie przysługuje walor "rozumności". Jednakże w kwestii uznania ówczesnej rzeczywistości rosyjskiej za racjonalną zajmuje podobne stanowisko jak Bieliński, czemu dał wyraz w swym Wstępie do przemówień gimnazjalnych Hegla.

Tekst za Michał Bakunin "Pisma Wybrane" t. 1, s. 106 - 108. List przełożył Bolesław Wścieklica. Publikacja w wersji elektronicznej: Anarchistyczne Archiwa 2006.

[Początek marca roku 1838, Moskwa]

Drodzy Przyjaciele!

Dawno już nie pisałem do Was, ale to nie dlatego, żebym o Was zapomniał. O nie, nie ma dnia, żebym nie myślał o Was, żebym nie wyobrażał siebie wśród Was, dobre, kochane Siostry. Wy nie wiecie, jak ja Was kocham i ile szczęścia daje mi Wasza przyjaźń. Stosunki nasze coraz bardziej się zacieśniają; im bliżej jesteśmy rzeczywistości, tym bliżej jesteśmy prawdy i tym prawdziwsza, tym bardziej płomienna jest nasza miłość. Tak, Przyjaciele moi, życie jest wielkim sakramentem, nieprzerwanym objawieniem; bezustannie powtarzam to sobie i tutejszym mym przyjaciołom i myśl ta sprawia mi radość. Wszystko, co święte, wszystko, co wielkie, mieści się w tym sakramencie i jeżeli my przy niewielkim stopniu naszego uświadomienia zaznaliśmy już takiej szczęśliwości, cóż będzie, kiedy prawda stanie się naszą najprawdziwszą własnością?

Przyjaciele moi, będziemy mówili sobie o wszystkim, co dzieje się w nas, będziemy komunikowali sobie wzajemnie wszystkie poruszenia, wszystkie nowe zjawiska naszego życia. Kochać to rozumieć, kochać człowieka to znaczy rozumieć go, nie rezonować o nim, nie wgłębiać się w niego zabijającym spojrzeniem martwego rozsądku, o nie, ale przenikać go na wskroś oświeconym rozumnym okiem ducha. Zrozumieć człowieka - to siłą rozumnego pojmowania zniszczyć naturalną zaporę dzielącą jednego człowieka od drugiego i w tym jasnym pojmowaniu zlać się z nim w jedno i stworzyć jedno - trzecią pełną łaski i szczęśliwości istotę, w której nie ma i nie może być grzechu, bo gdzie jest miłość, tam wszystko jest święte i prawdziwe, i w której nie może być cierpienia, bo w miłości nie ma lęku; kto się obawia, jest niedoskonały w miłości. My wszyscy wyszliśmy ze sfery jednego i tego samego rozsądku - występującego tylko w różnych formach - i dlatego też nasze życie pospołu jest dążeniem do sakramentu i w nim, Przyjaciele Moi, znajdziemy wszystko, czegośmy szukali, czego pożądała nasza dusza, a sakrament ten leży nie na zewnątrz rzeczywistego świata, ale w nim samym, bo rzeczywistość to życie Boga i ten, co oddala się od rzeczywistości, oddala się od Boga.

Zrozumieć i pokochać rzeczywistość - oto całe przeznaczenie człowieka. Mówię tu nie o tym, co zwykle rozumie się przez słowo rzeczywistość: krzesło, stół, pies, Barbara Dmitrjewna, Aleksandra Iwanowna [Rezydentki priamuchińskie. - Red. oryginału.] - wszystko to jest rzeczywistość martwa, urojona, a nie żywa i nieprawdziwa. I w nas też tkwi urojona rzeczywistość. To rozsądek, kiedy po wyjściu ze swej prawowitej sfery poznania tego, co skończone, zapuszcza się w sferę nieskończoności. Wszyscy wychowani jesteśmy w tym złudzeniu, w rozsądku, toteż powinniśmy się od niego uwolnić. Uwolnienie się od rozsądku - to myśl opierająca się na objawieniu, a nie rezonowanie, które zawsze opiera się na urojonym i skończonym oglądzie, nie, myśl oparta na objawieniu. W nas wszystkich żyją i walczą dwa przeciwstawne elementy: objawienie i rozsądek. Są chwile, godziny, niekiedy całe dni, gdy panuje objawienie, gdy wszystko jest tak jasne, tak świetliste, tak zrozumiałe, gdy człowiek czuje w sobie miłość bezgraniczną; są też i inne chwile, chwile rozsądku - i chwile te niestety bywają czasami bardzo długie - wówczas wszystko jest ciemne, ohydne, niedorzeczne i duszę męczy jakaś oschła obojętność wobec wszystkiego. Pośredniczką między tymi dwoma przeciwstawnymi elementami naszego życia jest myśl, która umysł nasz wyrywa z ograniczonego pojmowania za pomocą rozsądku i przetwarza go w rozum, dla którego nie ma sprzeczności i dla którego wszystko jest dobrem i pięknem. Dlatego też, Przyjaciele Moi, myślcie, a nie rezonujcie.

Zapoznałem się z Aleksandrem Mikołajewiczem Murawjowem, który powiedział mi, że bardzo mnie polubił, ponieważ jestem człowiekiem żywym, a nie martwym.

Napisz do mnie, Basieńko, o wszystkich Twoich przypuszczeniach i o wszystkim, co się u nas dzieje.

M. Bakunin

Wissarion [Bieliński] przesyła Warn ukłony, zajęty jest teraz pracą, całkiem ożył i twarz jego promienieje jak słońce majowe.



[strona główna] [biografia] [pisma] [opracowania] [ikonografia] [bibliografia] [odnośniki] [redakcja]
Strony Internetowe Trojka Design  © 2001-2013 rozbrat.org