Alfred Angiolini

Międzynarodówka we Włoszech 1865-1874


Reakcja burżuazyjna

Rząd nie poprzestawał na aresztowaniach, rozwiązywaniach i konfiskatach, lecz szykował dalsze represje oświadczając, że przestępstwem jest sam fakt należenia do Międzynarodówki. Z aktów procesu wytoczonego Andrzejowi Costa wynika, że policja rzymska poszukiwała pozoru do uznania go za włóczęgę, aby skazać go następnie na zasadzie prawa o włóczęgostwie.

Wszelako spiskowcy pomimo sypiących się nań prześladowań nie poniechali swych planów, aczkolwiek niepowodzenie powstania powinno było ich zachwiać. 29 sierpnia, a więc w niewiele dni po pogromie organizacji rewolucyjnych w Bolonii, Toskanii i na południu Włoch, wychodzi czwarty biuletyn rewolucyjny, tym razem z pewnością nie redagowany przez Costę, bo Costa od 6 sierpnia znajdował się w więzieniu. Wiadomo również, że został wydany biuletyn 1 listopada. Ten ostatni był, według opinii policji, wydany w celu przygotowania nowego powstania, które miało rozpocząć się w zimie.

Sprawy aresztowanych republikanów i socjalistów przeszły do rąk władz sądowych. Rozpoczął się szereg procesów, z których pierwszym był proces aresztowanych w willi Ruffiego. Izba sądowa w Forli umorzyła proces i 28 aresztowanych wypuszczono na wolność po trzech miesiącach więzienia prewencyjnego. Decyzję izby sądowej ludność przyjęła z oznakami żywego zadowolenia, będącego zarazem potępieniem działań rządu, który - jak się zdawało - przebrał miarę.

Natychmiast po rozpoczęciu sesji Izby Deputowanych poseł Cairoli wniósł interpelację w sprawie aresztowania zgromadzenia w willi Ruffiego. Interpelacja ta zasługuje na uwagę nie ze względu na mowy wygłoszone przez Cairolego i przez Franciszka Crispiego w obronie republikanów, lecz ze względu na mowę, którą z okazji tej interpelacji wygłosił w Izbie znakomity filozof, Józef Ferrari.

Podczas gdy republikanie z naciskiem zaznaczyli różnicę zachodzącą między nimi a Międzynarodówką i odmawiali jej przy tym wybitniejszego znaczenia, Józef Ferrari wystąpił w obronie powszechnie zohydzanej i ośmieszanej Międzynarodówki i w obronie jej członków, ogłaszanych za szaleńców i za zbrodniarzy.

"Tak - wołał on - wasz lęk przed Międzynarodówiką, panowie ministrowie, nie jest bez racji, gdyż Międzynarodówka jest silniejsza od partii republikańskiej. Republikanie wysławiają wątpliwą chwałę Hiszpanii, Francji i dalekiej Ameryki, Międzynarodówka natomiast opiera się na podstawach społecznych, wynika z bezsilności ekonomii politycznej, chce nakarmić pracowników, którym wy dajecie wolność umierania z głodu. Członek Międzynarodówki jest nie tylko człowiekiem zasad, lecz jest dzieckiem nędzy i głodu, a więc dzieckiem naszej cywilizacji i naszego przemysłu, i jest typem nie tylko znanym, lecz nawet nieuniknionym w całej Europie. Międzynarodówka swobodnie odbywa swe zjazdy w Londynie, Genewie i Brukseli, propaguje swe teorie w Niemczech i w Anglii. Zaznaczę, nie wchodząc w szczegóły, żą nawet lordowie angielscy pertraktowali ze zbuntowanymi chłopami, zastanawiali się jeżeli nie nad ich teoriami, to nad ich żądaniami. Niepodobna nie doceniać siły tego nowego stronnictwa. Lękają go się wszyscy, a jednak wy chcieliście zgnieść je przy pierwszym ukazaniu się w naszym kraju...".

Po sądzie filozofa nastąpił sąd przysięgłych, który również wypadł niepomyślnie dla rządu. Procesy w sprawie rozruchów sierpniowych odbyły się we Florencji, w Bolonii, w Livorno, w Massa, w Rzymie, w Perugii i w Trani. Wszystkie te sprawy, prócz bolońskiej, w której głównym oskarżonym był Andrzej Costa, były sądzone w drugiej połowie 1875 roku i wszystkie zakończyły się pomyślnie dla oskarżonych, których wszędzie prawie uniewinniono ku niezmiernemu zadowoleniu całej ludności. Procesy te ujawniły tajemne machinacje policji i odsłoniły nadużycia związane ze śledzeniem i szpiegowaniem członków Międzynarodówki.

W Rzymie proces rozpoczął się 4 maja 1875 roku. Oskarżyciel publiczny zupełnie nie liczył się z powagą i taktem, jaki przystoi przedstawicielowi państwa, zwłaszcza w procesie politycznym, i obrzucił oskarżonych epitetami nazywając ich hołotą i mętami społecznymi. Krasomówstwo prokuratora i bardziej jeszcze nacisk władz rządowych nie pozostały bez wpływu. Oskarżeni, na zasadzie potwierdzającego werdyktu przysięgłych, zostali skazani wszyscy na więzienie od lat siedmiu do dwunastu. Lecz włoska opinia publiczna patrzała na tę sprawę zupełnie inaczej aniżeli rzymscy przysięgli. Nawet najsurowszym wyrok wydawał się potworny. Oskarżeni apelowali i trybunał kasacyjny, pod naciskiem opinii publicznej, unieważnił wyrok, po czym członkowie Międzynarodówki ponownie stanęli przed sądem przysięgłych i zostali uniewinnieni, "z wielką krzywdą sprawiedliwości", jak się wyraził minister Bertolind, z wielką kompromitacją policji, władz i rządu, jak my sobie pozwolimy zauważyć.
Dłuższy i bardziej głośny był proces florencki, zwany procesem Międzynarodówki, chociaż w liczbie trzydziestu pięciu oskarżonych nie brakło republikanów i mazzinistów i był nawet pewien margrabia, Michał Grifoni, wysłużony oficer, który nic wspólnego nie miał zarówno z Międzynarodówką, jak z republikanami.

Wśród uczestniczących w tym procesie członków Międzynarodówki najinteligentniejszym i najczynniejszym był robotnik Franciszek Natta. Warto przytoczyć końcowy ustęp jego przemówienia.

"Pamiętacie niezawodnie, panowie przysięgli - mówił on - położenie Włoch w lipcu i sierpniu 1874, pamiętacie rozruchy uliczne z powodu drożyzny i bezrobocia. Jestem przekonany, że zdajecie sobie sprawę doskonale z tego, że drożyzna i bezrobocie były czymś więcej niż pozorem dla wywołania zamieszek. Pamiętacie napad na sklepy z pieczywem, dokonany w Pizie przez matki, które rabowały chleb, aby nakarmić swych najbliższych. Otóż, panowie, z powodu tych wstrząsających wypadków nastąpiły aresztowania za podżeganie do rabunku, co więcej, wskazywano na Międzynarodówkę jako na winowajczynię tych zajść, chciano się dopatrzyć w tym spisku.

A zatem, panowie przysięgli, jeżeli rozważycie te wypadki jako wolni obywatele, jako członkowie klasy zamożnej, stojący wobec tłumu głodnych, pozbawionych pracy robotników, bezsilnych starców, wygłodniałych dzieci, wybladłych matek, które nie agitacja partyjna, lecz nędza wypchnęła na ulicę i kazała im burzyć się przeciwko tym, co nie zaradzili cierpieniom, choć posiadali środki ku temu (lecz natomiast później winę rozruchów zwalili na spisek) - jeżeli uznacie więc, że uczciwi i prości robotnicy, żądający pracy i chleba, zasługują na roty aresztanckie, nie pozostanie mi nic innego, jak pogodzić się z losem. Nie mam sobie bowiem nic do wyrzucenia.

Jeżeli jednak w sumieniu waszym posłyszeliście ów rozdzierający duszę krzyk bólu, który nieudolnie starałem się odtworzyć przed wami, w takim razie nie wątpię, że wyrok wasz będzie aktem sprawiedliwości; a dla mnie radosnym, będzie dzień, w którym będę mógł uścisnąć swe dzieci i powiedzieć im: nie wszyscy burżua są ludźmi bez serca!"

Zakończyły się też uniewinnieniem oskarżonych procesy w Livorno, Carrara i Trani.

W roku 1876 następuje w całych Włoszech reorganizacja Międzynarodówki, co we Florencji nastąpiło już w 1875 r. Po wyroku w sprawie Andrzeja Costy i towarzyszy zaczynają się na nowo odczyty, zgromadzenia i zjazdy. Już w pierwszych dniach października 1875 r. w Bolonii poniechane było dochodzenie sądowe przeciw większej części oskarżonych w sprawie Międzynarodówki. Proces pozostałych rozpoczął się 15 marca 1876 roku. Oskarżonych było siedemdziesięciu dziewięciu. W liczbie ich znajdowali się Andrzej Costa i murarz Antoni Cornacchia. Proces ciągnął się do 18 czerwca 1876 roku. Świadków było mnóstwo, poczynając od hrabiego Codronchiego, a kończąc na Aureliuszu Saffim i na Jozue Carduceim, i świadkowie ci zeznawali na korzyść oskarżonych, dla których (zwłaszcza dla Andrzeja Costy) mieli wyrazy sympatii i szacunku. Sąd uniewinnił wszystkich oskarżonych, wywołując tym powszechną radość, zwłaszcza w Imoli, skąd pochodziło wielu oskarżonych. Na stacji w Imoli czekał na uwolnionych wielki tłum. W dwa dni później odbyło się zgromadzenie, na którym Andrzej Costa wykładał zasady socjalizmu i wśród powszechnego entuzjazmu zaproponował założenie nowej sekcji Międzynarodówki.

Podczas procesu Costa zachowywał się z godnością i powagą. Wygłosił on w obronie swej i swych towarzyszy mowę, w której apelował do trybunału historii.

"Muszę zaprotestować - mówił w końcowej części mowy - przeciw wymyślonym przez szpiegów oszozerstwom, obliczonym na zaszkodzenie mi w opinii publicznej. Czemu nie zaprotestował przeciw takiemu postępowaniu policji pan prokurator generalny, który tak łatwo zapala się świętym gniewem? Czy nie dlatego, że jest mu to na rękę i że obojętne mu jest źródło, z którego czerpie zarauty przeciwko mam? Ja i moi towarzysze niewiele dbamy o to, że nazywają nas złoczyńcami. Lecz zwracamy uwagę na to, że burżuazja, ta sama burżuazja, którą przed stu laty arystokracja obdarzała pogardliwym mianem hołyszy i sankiulotów, dziś stojąc u władzy, zapomniała o swych dawnych sprzymierzeńcach i zwie nas złoczyńcami i gorszymi od złoczyńców. A więc przyjmujemy to miano, podobnie jak to uczyniła niegdyś burżuazja. Krzyż był ongi stygmatem hańby, a stał się potem symbolem odkupienia: kto wie, czy nadane nam i przyjęte przez nas miano złoczyńców nie będzie kiedyś oznaczało pionierów nowego odrodzenia. Kończę na tym, obywatele przysięgli. Sumienie ludu, którego jesteście wyobrazicielami - już przemówiło. Oklaski, jakimi zostały przyjęte mowy naszych obrońców - którym składamy podziękowanie za dzielną obronę - oklaski te są wymownym świadectwem poglądu obywateli bolońskich na ten proces. Bolonia już wydała swój wyrok i wy go nie obalicie. Jeżeli pomimo wszystko skażecie nas, nie zaapelujemy do królewskiego trybunału kasacyjnego. Zaapelujemy natomiast do stokroć surowszego i groźniejszego trybunału, do sądu historii i potomnych. Sąd ten nie ominie ani nas, ani was, panowie sędziowie!"

Początki organizacji robotniczych | Nurty we włoskim ruchu socjalistycznym
| Rozłam w Międzynarodówce a sekcje włoskie | Włoska Międzynarodówka w 1873 roku
|
Próba powstańcza 1874 roku | Reakcja burżuazyjna



[strona główna] [biografia] [pisma] [opracowania] [ikonografia] [bibliografia] [odnośniki] [redakcja]
Strony Internetowe Trojka Design  © 2001-2013 rozbrat.org