Hanna Temkinowa

Bakunin a problemy filozofii histori


Nota redakcyjna
Poniższa praca pochodzi z tomu Archiwum Historii Filozofii i Myśli Społecznej, t. 7, 1961 "Historia i wolność. Studia z dziejów ideologii XIX wieku" Warszawa 1961 r. W tekście dokonano niewielkich skrótów, opuszczono większość przypisów. Publikacja elektroniczna Anarchistyczne Archiwa 2012.

Zasada negacji

Bakunin przyjechał do Berlina w chwili, gdy trwało tu ożywienie radykalnych idei w filozofii, polityce i życiu społecznym, zapoczątkowane w 1840 r. Pogrążenie w abstrakcyjnych kategoriach filozoficznych przesłaniających mu świat nie mogło w tej sytuacji trwać długo. Przeciwnie, pogłębione studia filozoficzne dały nowe rezultaty, stając się punktem wyjścia ewolucji byłego prawicowego heglisty w kierunku lewicy heg-lowskiej, ewolucji, która prowadziła dalej do postawy "beznadziejnie zuchwałego demokraty" - według własnego określenia Bakunina.

Już w końcu 1842 r. Bakunin ogłasza w "Deutsche Jahrbucher" pod pseudonimem Jules Elysard artykuł, dzięki któremu plasuje się w czołówce ówczesnej młodoheglowskiej lewicy. Artykuł zatytułowany "Reakcja w Niemczech" analizował z rewolucyjnego punktu widzenia sytuację Niemiec. Bakunin rozpatrywał w nim sytuację polityczną Niemiec w wysoce abstrakcyjnych kategoriach filozoficznych, ale przecież był to czas, gdy "świadomość filozoficzna została wciągnięta w sam wir walki, i to nie tylko formalnie, ale do samej głębi".

Nie tylko nie ma tu już śladu tej interpretacji heglizmu, która stanowiła podstawę pojednania z "rzeczywistością", ale samo podejście do filozofii heglowskiej jest zasadniczo odmienne. Punkt wyjścia rozważań Bakunina stanowi kategoria sprzeczności i jej wewnętrzny rozwój. Pojęcie afirmacji nierozdzielnie związane zostaje z pojęciem negacji. Przeciwieństwo i jego rozwój wewnętrzny, stanowiące jeden z głównych punktów węzłowych systemu Hegla - stwierdza Bakunin - jest również główną kategorią współczesnej rzeczywistości. Dlatego też - jego zdaniem - Hegel pozostaje szczytowym osiągnięciem jednostronnie teoretycznego (podkreślenie Bakunina) wykształcenia. Ale rozwiązanie zagadnienia, które Hegel postuluje w ramach samej teorii, przerosło teorię, stając się postulatem nowego świata, który powstanie nie przez formalne zastosowanie i rozpowszechnienie gotowych teorii, lecz będzie dziełem praktycznego, autonomicznego ducha. Historia nie jest łańcuchem przypadków. Przypadek w ogóle nie ma większego znaczenia w jej przebiegu. Historia jest wolnym, a zarazem koniecznym rozwojem ducha. Podobne tezy głosił Bakunin również wówczas, gdy carat traktował jako "obraz i rzeczywistość rozumu". Teraz jednak akcent zostaje położony na zasadzie negatywności zawartej w samym rozwoju. Poprzez element negatywny w stosunku do zastanej pozytywnej rzeczywistości realizuje się rozwój. Negacja najbardziej głęboko wyraża zawarty w historii rozwój wolnego ducha. W ten sposób Bakunin ostatecznie zrywa ze swą dawną interpretacją heglizmu.

Analizując w oparciu o te założenia stosunki polityczne współczesnych mu Niemiec Bakunin podkreśli, że zasada negatywności upostaciowana jest w partii demokratycznej, przeciwstawiającej się partii konserwatywnej, która reprezentuje element afirmujący istniejącą rzeczywistość. Negacja i afirmacja nie dadzą się ze sobą pogodzić. Cała siła i znaczenie zasady negatywnej - dowodzi Bakunin - polega na tym, iż musi ona nieuchronnie rozbić pierwiastek afirmujący, pozytywny, zginąć razem z nim, by odrodzić się w nowej syntezie, w której "wszystkie dysonanse współczesności znajdą rozwiązanie w harmonijnej jedności", która będzie "jakościowo nowym niebem i nową ziemią, młodym przepięknym światem".

Element reprezentujący negatywność jest równie, a nawet bardziej żywy niż element afirmujący. Rzecz jedynie w tym, by uświadomił sobie zarówno swą słabość, jak i siłę. Słabość elementu negatywnego - ówczesnej demokracji - Bakunin widzi nie w słabości zasady demokracji, ta bowiem stanowi najgłębszy wyraz istoty rozwijającego się w historii ducha, lecz w słabości partii, która nie doszła jeszcze do samoafirmacji, do uświadomienia sobie swej zasady, i dlatego istnieje jeszcze na razie jedynie jako negacja obecnego stanu rzeczy, dlatego jest jeszcze na razie jedynie partią, nie zaś żywą rzeczywistością, jest jedynie przyszłością - nie zaś teraźniejszością. Uzyskanie takiej samoświadomości pozwoli jej z dziedziny fantazji wkroczyć w rzeczywistość, w której powinna żyć, cierpieć i zwyciężyć (20).

Z tego punktu widzenia zwalcza Bakunin wszelkie rozwiązania pośrednie, kompromisowe, z pasją atakując juste-milieu, politykę eklektyczną, w duchu przypominającym odpowiednie wypowiedzi młodego Engelsa, w literaturze polskiej owego czasu - Dembowskiego i Worcella (21).

Z punktu widzenia roli elementu negatywnego w dziejach ocenia również Bakunin współczesny mu komunizm. Nie jest komunistą, ma zasadnicze sprzeciwy wobec komunizmu (22), ale jednocześnie przepowiada mu ogromną przyszłość, widząc w nim naturalny, konieczny i nieuchronny rezultat ekonomicznego i politycznego rozwoju Europy Zachodniej. Komunizm reprezentuje bowiem element negacji współczesnego stanu społeczeństwa. Jego usprawiedliwienie tkwi w warunkach, które go zrodziły, ponadto zaś - jest to nowy element w ówczesnych poglądach Bakunina - komunizm wyrasta z ludu, jego potrzeb i wymagań, lud zaś był zawsze jedyną twórczą glebą, z której wyrastały wszystkie wielkie dzieła historii, wszystkie wielkie rewolucje społeczne. Naprawdę tworzyć można jedynie w "elektrycznej styczności" z ludem. Jako taki komunizm zawiera w sobie możliwość przejścia w stan pozytywny, bowiem afirmacja stanowi również istotę negatywności. Element negatywny ujawnia tę swoją afirmującą istotę, gdy oddając się z miłością pozytywnemu, pochłania go, ujawniając w tej religijnej, pełnej wiary pracy niszczenia - jak powiada Bakunin - przebogatą i brzemienną przyszłością głębię swej własnej natury. Namiętność niszczenia jest więc zarazem namiętnością twórczą - tym aforyzmem, który stał się mottem całej późniejszej działalności Bakunina-anarchisty, kończy on artykuł o "Reakcji w Niemczech", podsumo-wując niejako rezultaty nowych przemyśleń, dokonanych w ciągu kilku pierwszych lat pobytu poza granicami Rosji.

Ostatni okres pierwszego pobytu Bakunina w krajach Europy Zachodniej poświęcony jest praktyce rewolucyjnej. Bakunin - jak wiadomo - bierze udział w walkach Wiosny Ludów, organizuje ruch słowiański, tworzy swą koncepcję panslawistyczną, jest dosłownie na wszystkich europejskich barykadach; dwukrotnie, przez rząd berliński i au-striacki, skazany na śmierć, zostaje wydany władzom carskim. Osadzony bez sądu i wyroku na czas nieograniczony w twierdzy Pietropawłowskiej, wróci do Europy Zachodniej dopiero w 1861 r.

W zakresie przemyśleń teoretycznych okres ten kończy się odejściem od teorii, a nawet próbą teoretycznego uzasadnienia takiej generalnej negacji teorii. W jednym z listów z roku 1848 Bakunin pisze: "W ciągu kilku lat zajmowałem się wyłącznie filozofią. Moim jedynym celem była nauka. Myślałem jedynie o absolucie i nie umiałem powiedzieć słowa nie posługując się najbardziej oderwanymi pojęciami: subiekt, obiekt, samodzielność myśli itp. Była nawet chwila szaleństwa, gdy zdawało mi się, że coś rozumiem i wiem, lecz szybko oprzytomniałem i zwróciwszy się ku życiu doszedłem do przekonania, że życie, miłość i działanie mogą być zrozumiane jedynie przez życie, mdłość i działanie. Wtedy wyrzekłem się wszelkiej transcendentnej nauki, dlatego że grau ist alle Theorie i duszą i ciałem pogrążyłem się "w praktycznym życiu... Szukałem boga w ludziach, w ich miłości, w ich wolności, a teraz szukam go w rewolucji". Odwrócenie się od filozofii Bakunin uzasadnia stwierdzając, że filozofia, która doszła do zrozumienia jedności praktyki i teorii, poznawszy tę jedność, osiągnęła zarazem kres swego rozwoju. Przekroczyć tej granicy filozofia jako taka nie może. Zatem "precz wszystkie filozoficzne i religijne dogmaty - pisze Bakunin do swego brata Pawła - to całkowite oszustwo. Prawda - nie jest teorią, lecz faktem, życiem samym, to wspólnota wolnych i niezależnych ludzi, święty związek miłości wynikający z tajemnych i bezgranicznych głębin wolności jednostki".

Ta sama tendencja zarysowuje się już wcześniej, w roku 1843, uwidaczniając się w krytyce, jakiej Bakunin poddał Tezy tymczasowe o reformie filozofii Feuerbacha. Stanowią one - pisał Bakunin o Tezach - dogmatyczne obalenie dogmatyzmu. Powiązanie filozofii z przyrodoznawstwem, w którym Feuerbach widzi "receptę na zbawienie świata", do niczego nie prowadzi. Wszystkie te teoretyczne recepty zbawienia świata Bakunin określa jako "w najwyższym stopniu komiczne". "Trzeba zaiste posiadać dużą zdolność abstrahowania od rzeczywistości, by móc się zabawiać [takimi receptami] w naszej biednej, tak potrzebującej praktycyzmu współczesności. Niech się Pan na mnie nie gniewa, drogi Ruge, wiem, że ceni Pan bardzo Feuerbacha. Ja również uważam, że jest on niewątpliwie jedyną żywą postacią wśród filozofów; dużo w nim genialności, oryginalności, co znalazło wyraz i w tym artykule... ale niemniej artykuł jego jest zły, nierzeczywisty, tj. czysto teoretyczny... Jest jeszcze jedną próbą uratowania teorii, która jednak powinna utracie swą jednolitość, przez rozłożenie jej od wewnątrz. W tym jej jedyny ratunek. Praktyka bowiem wewnątrz teorii - to największa sprzeczność". W innym jeszcze liście z tego samego okresu Bakunin, skarżąc się, iż Francuzi wyprzedzili w polityce inne narody o całe stulecie, mówi, iż aby ich dogonić, należy przede wszystkim wyrwać z siebie rózgami "metafizyczną zarozumiałość", która świata ani grzeje, ani ziębi. Bakunin czuje się do takiej roli predestynowany: "ja, Scyt, rozerwę wasze okowy, Germanowie, pragnący być Grekami". (...)

Dla Bakunina odejście od teorii i od heglowskiego schematu rozwoju dziejów było przede wszystkim odejściem od przekonania, że dzieje stanowią wewnętrznie spójny, prawidłowo rozwijający się proces, dający się racjonalnie zinterpretować i ująć.

Do problemu racjonalności rzeczywistości procesu historycznego Bakunin wróci jeszcze w swych późniejszych pracach. W rozpatrywaniu tego problemu punktem wyjścia będzie dlań negacja procesu historycznego interpretowanego jako proces w swej całości "rozumny". "Rozumność", czyli logiczność wydarzeń historycznych - stwierdzi wówczas Bakunin - jest naturalnym biegiem czy rozwojem rzeczy lub naturalną drogą, na której z wielu wyznaczających dane zjawisko przyczyn wynika określony fakt. Formule heglowskiej nadaje inną treść i inny kształt: "Wszystko co jest naturalne, jest logiczne, a wszystko co jest logiczne, zostało lub zostanie zrealizowane w świecie rzeczywistym, tzn. w samej przyrodzie i w jej dalszym rozwoju - w historii naturalnej społeczeństwa ludzkiego". Ale rzecz polega na tym, by znaleźć kryterium pozwalające określić to, co "logiczne" w historii. Nie jest to rzecz łatwa - stwierdzi Bakunin - aby bowiem wiedzieć na pewno, aby się nie omylić, należałoby znać wszystkie przyczyny, wpływy, oddziaływania i przeciwdziałania, wyznaczające naturę danej rzeczy czy zjawiska, nie wyłączając żadnych, choćby najdalszych i najbardziej błahych. Temu zaś za-daniu nie może sprostać żadna nauka, żadna filozofia, bowiem "bogactwo świata realnego jest nieograniczone".

Zastanawiając się więc nad kryterium, pozwalającym takie czy inne wydarzenia historyczne określić jako "rozumne", Bakunin przyjmie formułę "ludzkiego punktu widzenia". Rozumne w historii jest to, co użyteczne, dobre, sprawiedliwe z ludzkiego punktu widzenia. Ten właśnie punkt widzenia, będący niewątpliwie zastosowaniem antropologizmu feuerbachowskiego do oceny zjawisk historycznych, staje się odtąd dla Bakunina decydujący. Otwiera mu on możliwość przejścia na pozycje antyidealizmu i bardzo wojowniczego ateizmu, a wreszcie przez skonkretyzowanie go i utożsamienie ze stanowiskiem mas ludowych (czarnoraboczewo liuda) do uzasadnienia potrzeby i niezbędności rewolucji społecznej.

 

Przypisy

20) Artykuł Bakunina zrobił duże wrażenie w kołach radykalnej inteligencji lat czterdziestych. Miarą tego może służyć, między innymi, jego szybkie zrecenzowanie w "Tygodniku Literackim" (Poznań 1843) przez P. Dahlmana, który przytaczając słowa Bakunina: "Przeciwstawność i w niej tkwiący rozwój stanowi jeden z głównych zarodowych punktów całego systemu Heglowego; a ponieważ ta kategoria jest główną kategorią, istotą w naszych czasach panującą..." przeciwstawia tak pojętą dialektykę ugodowcom głoszącym możliwość "pokonania negatywnego principium". Por. T. Kroński, Rozważania wokół Hegla, Warszawa 1960, PWN, s. 197. Hercen odnotował ukazanie się artykułu "Reakcja w Niemczech", nie wiedząc jeszcze, że za pseudonimem Jules Elysarda kryje się Bakunin: "Autor tego artykułu jest pierwszym Francuzem, który tak doskonale zrozumiał Hegla... To był okrzyk rzucony głośno, pełen życia, wiary w uczucia obecnej generacji i przyszłość i świadomość bliskiego zwycięstwa". Cyt. wg Dragomanowa, Correspondance de Michel Bakounine (1860-1874), Paris 1896, s. 19. Bieliński na wieść o artykule wybacza Bakuninowi urazy, jakie się w nim nagromadziły w stosunku do Bakunina. "Bakunin dużo błądził, popełnił wiele omyłek, ale zawiera w sobie siłę, która potrafi zmazać wszystkie jego wady osobiste - jest nią wiecznie żywa zasada ruchu, która tkwi w głębi jego duszy", tamżs, s. 20. Jeszcze teraz - pisał w wiele lat później A. Ruge ("Neue Freie Presse" z 28-29 września 1876) - zdumiewamy się czytając ten artykuł, pomimo że patrzymy nań obecnie przez pryzmat wielkich wydarzeń naszej epoki. Sława znakomitego znawcy filozofii Hegla, jaką Bakunin uzyskał dzięki temu artykułowi, spowodowała zapewne, że współcześni przypisywali mu autorstwo anonimowej pracy Engelsa, Schelling i objawienie, zob. Dragomanow, jw., s. 16-17.

21) Por. londyńskie korespondencje Engelsa dila "Rheinische Zeitung" oraz "Schweizerischer Republikaner", E. Dembowski, Pisma, t. III, Kilka myśli o eklektyzmie, Warszawa 1955, PWN; St. Worcell, O własności. Lud Polski - Wybór dokumentów. Warszawa 1957, KiW.

22) Bakunin zapoznał się z ideami socjalistycznymi i komunistycznymi lat 30-40 dzięki pracy Steina, Der Sozialismus und Communismus des heutigen Frankreichs, Leipzig 1842, później nawiązał kontakt z Weitlingiem, ale z żadnym kierunkiem socjalistycznym czy komunistycznym nie nawiązał ściślejszej współpracy, dostrzegając w każdym z nich "sprzeczności i brak rzeczywistości", wreszcie "zbyt ceniąc swą niezależność, by zgodzić się stać się niewolnikiem i ślepym narzędziem jakiegokolwiek tajnego zrzeszenia, nie mówiąc już o takim, którego poglądów nie mógłbym podzielać". Ale najpoważniejszy zarzut jest innego rodzaju. "Nie jestem. osobiście komunistą, równie mało jak panowie z "Beobachter" [szwajcarska gazeta, z którą Bakunin polemizuje], mam ochotę żyć w społeczeństwie urządzonym według planów Weitlinga. To nie jest wolne społeczeństwo, to nie jest prawdziwie żywy związek wolnych ludzi..." Bakunin, Sobranije soczinienii i pisem, t. III, s. 222-3. Ten argument odegra istotną bardzo rolę w późniejszej walce-Bakunina z socjalizmem "państwowym".


 

Od Fichtego do Hegla | Apologia "rozumnej" rzeczywistości | Zasada negacji |Apologia spontanicznego rozwoju dziejów



[strona główna] [biografia] [pisma] [opracowania] [ikonografia] [bibliografia] [odnośniki] [redakcja]
Strony Internetowe Trojka Design  © 2001-2013 rozbrat.org