Hanna Temkinowa

Bakunin a problemy filozofii histori


Nota redakcyjna
Poniższa praca pochodzi z tomu Archiwum Historii Filozofii i Myśli Społecznej, t. 7, 1961 "Historia i wolność. Studia z dziejów ideologii XIX wieku" Warszawa 1961 r. W tekście dokonano niewielkich skrótów, opuszczono większość przypisów. Publikacja elektroniczna Anarchistyczne Archiwa 2012.

Apologia "rozumnej" rzeczywistości

Zafascynowany filozofią heglowską (4) młody Bakunin poszukuje tu - jak widać - odpowiedzi na te same pytania, których nie zdołał rozwiązać na gruncie filozofii Fichtego. Gdy osiągnięcie harmonii wewnętrznej okazało się na gruncie subiektywizmu fichteańskiego niemożliwe, Bakunin w heglizmie szuka harmonii świata i człowieka, człowieka i boga, szuka możliwości nadania sensu istnienia złej, dusznej rzeczywistości Rosji mikołajowskiej, możliwości samookreślenia się w niej, znalezienia odpowiedzi na pytanie: jak żyć? Skąd emocjonalny stosunek do filozofii; dlatego filozofię nie tylko studiowano, ale jak Bieliński, jak Bakunin, głęboko przeżywano. Poszukiwano w niej recepty życiowej, wyznania wiary (5). Pojęcie "rzeczywistości" Bakunin rozpatruje jako kategorię historiozoficzną. Zaczerpnięte u Hegla pojęcie staje, się osią organizującą jego nowe poglądy. Odkrycie racjonalności rzeczywistości, rozpatrywanej jako moment procesu dziejowego, pozwala dopiero uchwycić w pełni rozumność całego procesu historycznego, nadaje sens historii. Podporządkowanie się tak pojętej rzeczywistości nadaje zarazem sens własnemu istnieniu. Nic więc dziwnego, że buntującego się przeciwko "nierzeczywistości naszego życia" Bakunina tak zafrapowała heglowska teza o rozumności rzeczywistości (6).

Przejąwszy się nowymi poglądami Bakunin usiłuje z temperamentem urodzonego agitatora (wszak nazywano go później apostołem rewolucji) przekazać je innym. "Zrozumieć i pokochać rzeczywistość - pisze teraz Bakunin do swych sióstr - oto powołanie człowieka. Sakrament, któregośmy szukali, którego pragnęły nasze dusze, leży nie poza rzeczywistym światem, lecz w nim samym, dlatego że rzeczywistość jest życiem Boga, a oddalający się od rzeczywistości oddala się od Boga". Ze swymi konspektami zapoznaje Bielińskiego. "Drogi Michelu - pisze do niego Bieliński - im dłużej żyję, tym mocniej zdaję sobie sprawę ze słuszności wielu myśli, które usłyszałem od Ciebie pierwszego... Ty pierwszy zniszczyłeś w moich oczach wartość doświadczenia i rzeczy-wistości, wciągając mnie w fichteańskie abstrakcje, i Ty pierwszy byłeś również zwiastunem tych dwóch wielkich pojęć... W ten sposób w kuźni mego ducha ukuło się samodzielne znaczenie wielkiego słowa rzeczywistość. ...Patrzę na rzeczywistość, którą dawniej tak gardziłem, i drżę z tajemnego zachwytu zdając sobie sprawę z jej rozumności, widząc, że nic z niej nie można ani usunąć, ani potępić, and wyrzucić (7).

W liście zaś do Stankiewicza Bieliński zawiadamiając, że wraca do Moskwy i że Bakunin również do Moskwy przyjedzie, dodaje, iż Bakunin znów latem studiował Hegla i że odkrył im się nowy świat: "Siła jest prawem i prawo jest siłą. Nie, nie mogę Ci opisać, z jakim uczuciem słuchałem tych słów. To było wyzwolenie. Zrozumiałem ideę upadku państw, prawidłowość podbojów, zrozumiałem, że nie ma samowładztwa bagnetów i mieczy, nie ma przypadku, samowoli. Słowo rzeczywistość stało się dla mnie równym słowu bóg" (8).

Ale poddanie się jednostronnie interpretowanej filozofii heglowskiej (9), afirmacja "rozumnej rzeczywistości" nie przebiegała bez oporów i walki wewnętrznej. Bieliński buntował się w trakcie "wiary" w Hegla przeciwko niemu, uważając, że "jest rzeczą haniebną dla człowieka służyć jedynie jako oręż wszechświatowej idei". Przyjmując heglizm jako nowe objawienie Bieliński chce zachować "zdrowy rozsądek i uczucia dane mu przez boga". Głęboki szacunek dla filozofii Hegla nie przeszkadza mu twierdzić, iż nie wszystkie wyroki w jej imieniu ferowane uważa za święte i nietykalne. W tym właśnie okresie poddania się "rozumnej" rzeczywistości mówi, że "rzeczywistość - to potwór, uzbrojony w stalowe szpony i żelazne szczęki, pochłaniający wszystkich, którzy nie poddają się jej dobrowolnie". Traktując rzeczywistość jako wyraz wyższej siły i woli chce zachować jednak indywidualną samodzielność i wolność. Stankiewicz dostrzega negatywne strony "rzeczywistości", konieczne, niezbędne, ale przecież negatywne. Sprzeciwy te powoduje niewątpliwie i głównie antypersonalistyczny aspekt filozofii heglowskiej, poddawany gwałtownej krytyce z tak odmiennych nieraz pozycji (10). "Jestem gotów uczynić z siebie ofiarę - pisał Stankiewicz - lecz ofiarę dla żywej istoty, która może znać i kochać. Ale dla gatunku, który zachowuje się przy życiu, unicestwiając siebie i nie tworzy niczego wiecznego w poszczególnym osobniku... Budzi to gorycz lub też ja jestem zbyt daleki od doskonałości. Od Hegla na mnie teraz wieje chłodem" (11).

Jednak w miarę pogłębiania studiów opory znikają, przekonanie o racjonalności rzeczywistości staje się pewnikiem, a wątpliwości zostają zastąpione przez uniesienie i zachwyt, tak jaskrawo wyrażone w liście Bielińskiego, utożsamiającego rzeczywistość z bogiem. Stankiewicz powie wówczas: "W świecie panuje duch, rozum, to uspokaja mnie całkowicie". Bakunin zaś i Bieliński z tezy o rozumności rzeczywistości wyciągają wniosek o rozumności wszelkiej rzeczywistości, z rzeczywistością ówczesnej carskiej Rosji włącznie. Punktem wyjścia tej afirmacji, płynącej przecież z przesłanek wyłącznie rozumowych, był, jakkolwiek brzmi to paradoksalnie, bunt przeciwko ówczesnej rzeczywistości społecznej. Emocjonalny stosunek do życia rodził bunt, prowadzący do poszukiwania odpowiedzi na pytanie, jak żyć w dusznej, dręczącej atmosferze rzeczywistości, którą młodzi Bieliński i Bakunin uważali za straszną i niegodną istnienia. Zamknięcie się w swym "ja" wewnętrznym, izolacja od rzeczywistości w imię nie realizowanych w niej wartości, nie usuwało niepokoju ani poczucia bezsilności wobec zła, które dostrzegali i którego nie chcieli tolerować. Szukając odpowiedzi na pytanie jak być powinno Bakunin znajduje formułę heglowską pozwalającą mu zinterpretować rzeczywistość ówczesną jako przejaw rozwoju rozumnego ducha, jako niezbędne ogniwo tego rozwoju. To pozwala mu pogodzić się z nią, przyjąć ją taką, jaka jest, jej konieczność jest wprawdzie bowiem jej usprawiedliwieniem, ale jednocześnie włącza ją do perspektywy historycznej zawierającej jej negację. Mimo bowiem afirmacji czy wręcz apologii, do której dochodzi, nie traktuje jej (czego również uczy go dialektyka heglowska) jako ostatecznej i niezmiennej. Ten punkt widzenia występuje wyraźnie zwłaszcza u Bielińskiego, który również w okresie "pogodzenia" z rzeczywistością widzi przed Rosją ogromną drogę rozwojową, stwierdzając, iż konieczne warunki tego rozwoju tkwią w samej rosyjskiej rzeczywistości.

Swoje nowe idee Bakunin wykłada w swym pierwszym drukowanym artykule, "Wstępie" do przemówień gimnazjalnych Hegla (12), dając wyraz głębokiego konserwatyzmu swych poglądów. Punkt wyjścia stanowią abstrakcyjne rozważania o filozofii i jej rozwoju, wnioski, którymi artykuł się kończy, mają sens jak najbardziej polityczny, pomimo że sam Bakunin był bardzo daleki od jakiegokolwiek zaangażowania politycznego. Dotychczas - mówi Bakunin - pojęcie filozofii było sprzeczne z rzeczywistością; filozofia i abstrakcyjność, widmowość, brak rzeczywistości były pojęciami tożsamymi. Zajmujący się filozofią albo pogrążał się w pozornym, złudnym, nieistniejącym świecie, albo uzbrajając się przeciwko rzeczywistemu światu łudził się, iż potrafi sprzeciwiać się jego istnieniu, że realizacja ograniczonych ideałów rozsądku filozofa oznacza szczęście ludzkości. Ale rzeczywisty świat jest wyższy od bezsilnej indywidualności, zło zawarte jest nie w rzeczywistości, lecz w nim samym, w jego własnej abstrakcyjności, przeszkadzającej mu dostrzec boską harmonię rzeczywistości. Nic więc dziwnego, że tak często atakowano filozofię, to co bowiem dotąd traktowano jako filozofię, działało demoralizująco, miast czynić z człowieka rzeczywiście pożytecznego członka społeczeństwa. Zło to zapoczątkowała - twierdzi Bakunin - reformacja, która wraz ze zniszczeniem autorytetu papieża zniszczyła wszelki inny autorytet. Przebudzony rozum, wyzwolony z autorytetu, nie chcąc już niczego przyjmować na wiarę, oddzielił się od rzeczywistości i pogrążywszy się w sobie, wyraził się w kartezjańskiej zasadzie: myślę, więc jestem. Droga do prawdy, do rzeczywistości była długa i pełna cierpienia, ale cierpienia działającego oczyszczające Wiek XVIII był w dziedzinie myśli wiekiem upadku człowieka, toteż człowiek pogrążony w kontemplacji ograniczonego świata utracił zdolność kontemplacji nieograniczoności. Nie potrafił on znaleźć innego oparcia dla swego myślenia, prócz własnego "ja", oderwanego i złudnego, gdy znajduje się w wrogim stosunku do rzeczywistości. Fichte - kontynuuje Bakunin - którego system stanowił logiczne przedłużenie systemu Kanta, zniszczył nawet ostatni ślad zewnętrznego bytu, uznawszy, że rzecz sama w sobie jest również tworem, przejawem czystego ja. Świat zewnętrzny, przyroda stalą się widmem, jedynie "ja" zostało ogłoszone za rzeczywiste. Rezultatem subiektywnych systemów Kanta i Fichtego było rozbicie wszelkiej rzeczywistości i pogrążenia oderwanego pustego "ja" w egoistycznej kontemplacji. Z tego stanu czczej subiektywności były dwa wyjścia: albo wyrzec się myśli na rzecz jeszcze gorszego rodzaju abstrakcyjności, jaką jest irracjonalny subiektywizm, albo przenieść tę sprzeczność w dziedzinę samej myśli. Pierwsze uczynił - zdaniem Bakunina - Jacobi, drugie Schiller. Rezultatem systemu Jacobiego było to, co Hegel nazywa Schonseeligkeit (prekrasnoduszie) - pięknoduchostwo - pojęcie, które Bakunin przyswoił literaturze rosyjskiej, w okresie pogodzenia z rzeczywistością szczególnie ostro przeciw pięknoduchostwu występując. Dla Schillera również punktem wyjścia był subiektywizm. Wyrazem tej postawy miały być dramaty: Zbójcy i Intryga i miłość, które są wyrazem subiektywnego sprzeciwu wobec porządku społecznego (13). Ale Schiller potrafił wyrwać się z abstrakcyjności, ze świata pustych przywidzeń, zbliżając się do pogodzenia z rzeczywistością. On właśnie w swoich koncepcjach estetycznych (chodzi tu o Listy o wychowaniu estetycznym) założył podstawy filozoficznej zasady konkretnej jedności subiektu i obiektu. Schelling uczynił z niej zasadę absolutną, aż wreszcie system Hegla ukoronował to długie dążenie rozumu do rzeczywistości, stwierdzając, iż wszystko co rzeczywiste jest rozumne, a wszystko co rozumne jest rzeczywiste.

W rezultacie tego wywodu Bakunin potępia materializm i ateizm, który - jak sądzi - jest skutkiem rozdziału pomiędzy jednostką a rzeczywistością. Materializm i ateizm - to "rozpusta duchowa", która siłą rzeczy prowadzi do rewolucji, gdzie bowiem nie ma religii, tam nie może istnieć państwo, a rewolucja to negacja wszelkiego państwa (14). "Francuska choroba", materializm i ateizm, wyszła poza granice samej Francji i na skutek jednostronności wychowania i wykształcenia dotknęła również Rosję. Od tego jednostronnego wykształcenia nie ustrzegł się Puszkin, choć z taką siłą on właśnie opisał je w Oneginie; toteż i on podjął pięknoduchowską walkę z rzeczywistością, walkę, która pogrążyła go w rozpaczy. Siła jego geniuszu wyrwała go jednak z tego marazmu du-chowego i przywiodła do pojednania z rzeczywistością. Jednostce skłóconej z rzeczywistością Bakunin przeciwstawia ideał "młodego rzeczywistego człowieka rosyjskiego, oddanego carowi i Ojczyźnie", wyrażając nadzieję, że młode pokolenie zżyje się z "przepiękną rosyjską rzeczywistością" i porzuciwszy aspiracje do genialności, odnajdzie w sobie potrzebę stania się "rzeczywistymi rosyjskimi ludźmi" (15).

Bakunin zapoczątkowuje więc i inspiruje "pogodzenie z rzeczywistością", a Bieliński - Wissarion furioso - jak nazwał go Stankiewicz, z właściwym mu temperamentem i namiętnością rzuca się w odmęty nowej "wiary", nie cofając się przed najbardziej skrajnymi wnioskami. Pogodzenie z rzeczywistością (ze światem, tego terminu używa się najczęściej) oznacza zarazem rezygnację z moralizatorskiego punktu widzenia, tak charakterystycznego zarówno dla Bakunina, jak i dla Bielińskiego w okresie ficheańskim. Punkt widzenia: jak być powinno, traci sens. "Moralny punkt widzenia - uzasadnia sprawę Bakunin - to rozdział między dobrem a złem, rozdział między człowiekiem a bogiem, a zatem i rzeczywistością". Dla człowieka kierującego się moralizatorskim punktem widzenia zło jest równie rzeczywiste, jak i dobro. Obawia się on zła, dobro i zło toczy w nim nieustanną walkę. Bakunin przeciwstawia człowiekowi moralnemu "człowieka religijnego", dla którego zło nie istnieje, który czując swą indywidualną bezsilność wie, że jego moc tkwi w bogu, w tym, co ogólne, w rzeczywistości. Dla Bielińskiego rezygnacja z moralizatorskiego punktu widzenia oznacza również "pogodzenie się z ludźmi", możliwość rzeczywistego i pełnego realizowania zasady miłoś-ci do ludzi. Każda jednostka rozpatrywana jest teraz jako "subiektywna osobowość", ale już rzeczywista, wyrażająca nie to, co jednostkowe, przypadkowe, lecz to, co ogólne, jednym słowem jako "wcielony duch", i jako taka zasługuje na miłość i szacunek. "Rzeczywistość". Powtarzam to słowo - pisze Bieliński w cytowanym już liście do Bakunina - wstając i kładąc się do snu, w dzień i w nocy, i rzeczywistość otacza mnie, czuję ją wszędzie i we wszystkim, nawet w sobie, w tej nowej zmianie, która z każdym dniem staje się wyraźniejsza... Patrząc na człowieka nie kieruję się już z góry przygotowaną teorią, ale elementami, których on sam dostarcza, i zaczynam zdobywać umiejętność zawiązywania właściwych stosunków z ludźmi... Zaczynam znajdować w rozmowach wspólne zainteresowania z takimi ludźmi, z którymi nigdy bym nie przypuszczał, że mogę mieć coś wspólnego. Żądając od każdego tylko tego właśnie, czego można odeń żądać, otrzymuję tylko rzeczy dobre i nic złego". Oportunizm życiowy, trywialność, płaskość, filisterstwo i demoralizacja - za wszystkie te cechy negatywne, jednostka, jak sądzi wówczas Bieliński, nie ponosi odpowiedzialności. Człowiek upadły nie ponosi winy za upadek, w każdym poszczególnym przypadku można przekonać się, że upadek ten był uwarunkowany przyczynami od niego niezależnymi, więcej, że był niezbędny, konieczny. Jest on bowiem rezultatem kolizji, w jakiej znalazła się dana jednostka, szukając zaspokojenia swych pragnień, które okazały się niezgodne z zewnętrzną, obiektywną koniecznością, wynikającą z życia społeczeństwa. Ta kolizja odgrywa tu rolę swoistej policji, kaftana bezpieczeństwa, losu, za którego pomocą rzeczywistość mści się za bunt przeciwko społeczeństwu, przeciwko rzeczywistości. Kolizja - to dla nas coś na kształt fatum starożytności - mówi Bieliński. "Tak, żyj nie jak się chce, niezgodnie z rzekomym obowiązkiem, lecz zgodnie z rozkazami władzy, którą jest społeczeństwo obywatelskie". "Sięgnąłem po rozum i teraz za pocałunek, za uśmiech chętnie plunę na filozofię, na naukę, na czasopismo, myśl i na wszystko. Odczucie ruchu życia - to najważniejsze".

Wreszcie Bieliński publikuje cykl znanych artykułów o rocznicy bitwy pod Borodinem, o Menzlu, jako krytyku Goethego, artykułów skrajnie apologetycznych w stosunku do caratu.

Bakunin, którego sugestie doprowadziły Bielińskiego do tych skrajnych wniosków, teraz zżyma się, osądza ekstremizm swego przyjaciela, dyskutuje, oskarżając Bielińskiego o zbyt "mechaniczne" pojmowanie rzeczywistości, stara się uściślić pojęcia, zwłaszcza pojęcie "rzeczywistości". Już poprzednio w tym samym mniej więcej czasie, z którego po-chodzi jego "Wstęp" do przemówień gimnazjalnych Hegla, wyjaśniał: Przez rzeczywistość, którą człowiek jest powołany pojąć i kochać, rozumiem nie to, co "zazwyczaj pojmuje się przez słowo rzeczywistość: krzesło, stół, pies, Barbara Dmitriewna i Aleksandra Iwanowna (16). To wszystko stanowi martwą, widmową, nie zaś żywą, prawdziwą rzeczywistość".

Bakunin kpi ze strasznej "rzeczywistości" Bielińskiego, z jej "stalowymi szponami i zębami", stwierdzając, że w swoim "zapasie transcendentalności i sztuczek logicznych" mógłby znaleźć i takie dowody, które potrafiłyby nią wstrząsnąć, w liście zaś do Stankiewicza, skarżąc się, że stosunki między nim a Bielińskim zupełnie się popsuły, pisze: "zdaje się, że uległ on, [Bieliński] całkowicie impulsom swej grubej zmysłowości, w której widzi on tę świętą rzeczywistość, o której mówi Hegel. Doszedł on do tego, że wszelki pospolity, trywialny, rzeczywisty człowiek stał się dla niego ideałem i w jednym z listów do mnie przekonywał mnie najzupełniej poważnie, iż zazdrości i mnie polecał zazdrościć rzeczywistości jakiegoś Mosołowa, który kocha konie i który nauczył się angielskiego, ponieważ w tym języku napisano wiele książek o właściwościach i zaletach koni, beszta Schillera jako głupca... za to, iż przyczynił mu jakoby wiele zła swoim idealnym kierunkiem (17).

W opublikowanym nieco później artykule "O filozofii" Bakunin zajmując się w duchu heglowskim teoretycznymi rozważaniami o przedmiocie filozofii, rozwija poglądy naszkicowane w omówionym już artykule z 1837 r., ustosunkowuje się, podobnie jak poprzednio, krytycznie do materializmu i ateizmu, pozostając całkowicie na pozycjach prawicowego heglizmu. Jednakże nie powtarza już sformułowań afirmujących carską rzeczywistość. Artykuł jest całkowicie pozbawiony akcentów politycznych. Czy ekstremizm Bielińskiego otrzeźwił Bakunina? Być może (18). Ale gdy Bieliński po pewnym czasie kończy okres "pojednania" buntem przeciwko Heglowi (19), to Bakunin pozostając na pozycjach heglizmu zaczyna jednak uświadamiać sobie braki swej dotychczasowej jego interpretacji. Przestaje go ona zadowalać. Po okresie głębokiego przekonania, iż osiągnął dzięki niej prawdę "ostateczną", następuje okres załamania duchowego. Bakunin wyjeżdża za granicę z zamiarem kontynuowania studiów nad filozofią niemiecką i właśnie Heglem. W pierwszym okresie swego pobytu za granicą istotnie pogrąża się w studiach filozoficznych, nic innego "poza kategoriami Hegla nie widząc", zaś indyferentyzm polityczny posuwa do tego stopnia, że "gazet nawet do ręki nie bierze". Bakunin wyjechał za granicę, nie znalazłszy rozwiązania nurtującego go problemu stosunku jednostki do "tego co ogólne", problemu tkwiącego przecież u podstaw sporu o interpretację "rzeczywistości". Ale nawet wówczas, gdy krytykował i odrzucał ekstremizm Bielińskiego, szukał rozwiązania tego problemu w uznaniu nadrzędności "ogólnego", rozumnej rzeczywistości, prymatu procesu dziejowego, którego fragmentem jest rzeczywistość, w stosunku do jednostki, odczuwając żywą potrzebę "wyrwania się z ciasnej sfery własnej indywidualności", dojścia do żywego styku z "życiem ogólnym" i stwierdzając, że jedynie nasycenie "życiem ogólnym" może dać mu to szczęście, do którego dąży.

 

Przypisy

4) Jego wykład heglizmu jest jednak, jak widać, bardzo swoisty. Złożyły się na niego nie tylko refleksje, wynikające z poprzednich zainteresowań Bakunina dla filozofii Fichtego, ale i własne przemyślenia, stanowiące próbę odpowiedzi na nurtujące go pytania, do których wrócimy niżej. Jednakże stwierdzenie, iż "z filozofią Hegla ma to niewiele wspólnego" (P. Scheibert Von Bakunin zu Lenin, Leiden 1956, s. 144), wydaje się raczej przesadne.

5) I. Turgieniew w swoich wspomnieniach o Bielińskim mówi: "Ze mną Bieliński rozmawiał szczególnie chętnie, dlatego że wróciłem niedawno z Berlina, gdzie w ciągu dwóch semestrów zajmowałem się filozofią heglowską i mogłem przekazać mu najnowsze, ostatnie wnioski. Wierzyliśmy jeszcze wówczas w rzeczywistość i prawdziwość wywodów filozoficznych i metafizycznych, chociaż ani on, ani ja - nie byliśmy ani trochę filozofami i nie posiadaliśmy zdolności myśleć czysto abstrakcyjnie, na niemiecką modłę... Zresztą szukaliśmy wówczas w filozofii wszystkiego na świecie, oprócz czystego myślenia. I. Turgieniew, Sobranije soczinienii, t. 10, 1949, s. 211.

6) Studia Bakunina nie są zresztą systematyczne. Na drodze piętrzą się trudności w postaci braku przygotowania i braku dobrych komentarzy. (Por. M. Korniłow, Mołodyje gody M. Bakunina, rozdz. XXIII). Bakunin rzuca Fenomenologię i zabiera się do Encyklopedii, równolegle konspektując Filozofię religii, która go najbardziej wówczas interesuje. W konspekcie Wyprowadzenia do Encyklopedii znów podkreśla heglowską tezę: Was wirklich ist, das ist vernunftig.

7) Por. Bieliński, Pisma filozoficzne, t. I, Warszawa 1956, s. 155-6. Bibl. Klasyków Filozofii.

8) Bieliński, Pierepiska, t. I, s. 348, Wyd. "Ogni". Atmosferę filozoficzną i za-fascynowanie heglizmem w kółku związanym z osobą Stankiewicza oddaje plastycznie list Stankiewicza do Bakunina (pisany z Berlina 21.1.1838). Stankiewicz poucza między innymi Bakunina (znanego z nieumiejętności liczenia się z pieniędzmi i stałego ich braku) o konieczności oszczędzania, Granowski wydaje mniej niż on sam, a przecież nie ogranicza się w niczym. Niewierow, trochę się ograniczając, wydaje trzy razy mniej. I Stankiewicz uzasadnia "filozoficznie" w duchu bakuninowskiej interpretacji tezy o rozumności rzeczywistości konieczność oszczędnego trybu życia. "Ty zaś jesteś równie nierozsądny jak ja - a może jeszcze bardziej... Ten zaś rozsądek jest niezbędny dla uzyskania stałego i niezależnego życia. Brak rzeczowości można wybaczyć poecie i w ogóle każdemu, kogo nie interesuje świat zewnętrzny (wniesznost). My zaś, dla których potrzebą stało się życie w rzeczywistości, powinniśmy ponosić całą jej negatywność, do której należy również i ta marność". Stankiewicz Priepiska 1830 - 1840, Moskwa 1914, s. 655.

9) Henryk Heine w swoim artykule O Niemczech rysuje taką scenkę: Niejaki Henryk Beer [prawdopodobnie chodzi o samego autora] opowiada o swojej rozmowie z "królem filozofii" - Heglem: "Pewnego razu, gdy okazałem pewne zażenowanie z powodu słów: "Wszystko co istnieje, jest rozumne", on jakoś dziwnie się roześmiał i zauważył: przecież oznaczają one również, że wszystko, co rozumne, powinno istnieć. Po czym rozejrzał się trwożliwie i uspokoił się dopiero, gdy się przekonał, że słyszał go jedynie Henryk Beer". Cyt. wg G. W. Plechanowa, Soczinienija, t. VIII, wyd. 2, Moskwa, s. 360. W Rosji, w latach 30-40 ub. wieku A. Hercen był jedynym człowiekiem, który dostrzegł rewolucyjną treść dialektyki heglowskiej. Ostro krytykując interpretację bakuninowską, ukazywał Bielińskiemu reakcyjne konsekwencje przyjętej interpretacji heglizmu. Sam zaś Bakunin w swo jej późnej pracy Państwowość i anarchia przedstawi sprawę dwoistego charakteru filozofii heglowskiej następująco: "Szkoła Hegla, jak wiadomo, podzieliła się na dwie przeciwstawne sobie partie: Jedna z nich, mianowicie partia konserwatywna, znalazła w nowej filozofii usprawiedliwienie i usankcjonowanie wszystkiego, co istnieje, uczepiwszy się znanej wypowiedzi Hegla: "Wszystko rzeczywiste jest rozumne". Ta partia stworzyła tak zwaną oficjalną filozofię pruskiej monarchii, przedstawionej już przez samego Hegla jako ideał ustroju politycznego. Ale przeciwstawna partia tak zwanych heglistów rewolucyjnych okazała się konsekwentniejsza od samego Hegla i bez porównania odeń śmielsza; zerwała z jego systemu maskę konserwatyzmu i ukazała w całej nagości nieubłaganą negację, która stanowi jego istotną treść. Na czele tej partii stanął znakomity Feuerbach..."

10) "Zarzut, że w systemie Hegla nie ma miejsca dla ludzkiej osobowości, wysuwał Feuerbach i mesjaniści polscy, Stirner i Kierkegaard, Bieiiński, Hercen i myśliciele słowianofilscy", Walicki Osobowość i Historia, Warszawa 1959, s. 62.

11) Stankiewicz, Pierepiska, jw., s. 624. Istniały jeszcze inne motywy powodujące niechęć Stankiewicza do heglizmu. Czytając Fichtego Stankiewicz dostrzegał już możliwość - jak pisał do Bakunina - innego systemu, ale ten podsunął mu pocieszającą myśl o nieśmiertelności (tamże, s. 606). Natomiast Hegel "odrzuca nieśmiertelność..." można zaś "zapomnieć całkowicie o swym ziemskim Ja, można rozkoszować się życiem ogólnym... ale przyjacielu mój, przy śmierci, jakbyś nie był doskonały, powinna w tobie pozostać potrzeba wiecznej wiedzy i wiecznej miłości. Jest to potrzeba Ja ogólnego, jest to życie boga... lub my oczyścimy się, żyjąc w nim, utożsamimy się ze wszystkim i nie będzie dla nas ani indywidualności, ani czasu. Jest to naciągnięcie, ale trzeba go dokonać, by pozostało jakieś pocieszenie", tamże, s. 624.

12) Bakunin przetłumaczył trzy mowy inauguracyjne Hegla z okresu, gdy Hegel był dyrektorem gimnazjum w Norymberdze. Dwie z nich, z 29 września 1809 i 14 września 1810 r., zostały opublikowane i poprzedzone wstępem pióra Bakunina w "Moskowskom Nabliudatiele" w kwietniu 1838 r. Był to pierwszy opublikowany w Rosji tekst Hegla. Same mowy nie są interesujące, posłużyły one jedynie Bakuninowi jako pretekst do opublikowania swoich poglądów, do których był doszedł na podstawie studiów innych dzieł Hegla.

13) Wywody Bakunina, jak nietrudno zauważyć, odtwarzają tu główne myśli rozdziału o schone Seele w Fenomenologii Ducha.

14) Tę tezę o zależności religii i państwa Bakunin-anarchista, dla którego państwo i religia stanowią dwie "betes noires", zachowa, ale w postaci odwróconej, istnienie państwa traktując jako główny czynnik utrzymywania się religii.

15) Bakunin, Sobranije soczinienii i pisem, t. II, s. 167-178. Znamienne, że Bakunin właśnie poddał w późniejszym okresie swego życia przenikliwej i namiętnej krytyce ówczesną rzeczywistość rosyjską. "Historia rosyjska okresu przedproletariackiego nie wysunęła ani jednego działacza, który by z taką namiętnością jak Bakunin, tak konsekwentnie i wszechstronnie negował podstawy Rosji imperatorskiej" - pisał W. Połoński, M. A. Bakunin - opyt charaktieristiki [b. d.], s. 171. (Podobny pogląd wyraża P. Pokrowski w pracy Bakunin w ruskoj riewolucji (k 50-ju so dnia smierti (1926).) A. Hercen. pisał z okazji pierwszego publicznego wystąpienia Bakunina za granicą w sprawie Rosji (artykuł w "La Reforme" 27.I.1845. Zauważmy przy okazji, że artykuł ten stal się podstawą nawiązania przez Bakunina stosunków z emigracją polską) "...Oto język wolnego człowieka, nie jesteśmy do niego przyzwyczajeni, brzmi on nam dziko. Przywykliśmy do alegorii, do śmiałego słowa intra muros i zadziwia nas wolne słowo Rosjanina, tak jak światło zadziwia siedzącego w ciemnej norze". Warto przytoczyć pewne wypowiedzi Bakunina, charakteryzującego stosunki w carskiej Rosji: "...człowiek urodzony w jednym z krajów Europy Zachodniej, ani Francuz, który edukację polityczną otrzymał za panowania Napoleona III, ani Prusak, który przeszedł swą szkołę wolnego obywatelstwa pod kierownictwem Bismarcka, ani Włoch, poddany niewoli austriackiej, nie mógłby sobie wyobrazić, czym była rosyjska rzeczywistość za panowania imperatora Mikołaja I". Bakunin, jw., t I, s. 28-29. Zaś w słynnej "Spowiedzi" carowi Mikołajowi I, więziony w twierdzy Bakunin pisał: "Gdy obejdziesz świat, wszędzie znajdziesz wiele zła, ucisku, kłamstwa, ale w Rosji raczej więcej niż w innych państwach. Nie dlatego, żeby w Rosji ludzie byli gorsi niż w Europie Zachodniej. Przeciwnie, sądzę, że człowiek rosyjski jest lepszy, posiada duszę bardziej szeroką niż człowiek zachodni; ale na Zachodzie istnieje lekarstwo przeciwko złu: jawność, opinia publiczna, wreszcie wolność uszlachetniająca i wywyższająca każdego człowieka. Lekarstwo to nie istnieje w Rosji. Europa Zachodnia niekiedy wydaje się gorsza, ponieważ każde zło tam ujawnia się, mało co pozostaje tam utajone. W Rosji natomiast wszystkie choroby przenikają do wewnątrz, podgryzając wewnętrzną podstawę jej organizmu społecznego. Główną dźwignią w Rosji jest strach, strach zabija zaś wszelkie życie, wszelką myśl, wszelki szlachetny poryw duszy. Trudno i ciężko żyć w Rosji człowiekowi, który kocha prawdę, swoich bliźnich, szanuje we wszystkich ludziach jednakowo godność osobistą i niezależność duszy nie-śmiertelnej... Rosyjskie życie społeczne stanowi łańcuch wzajemnego uciemiężenia: wyżej stojący ciemięży niżej stojącego; ten cierpi, skarżyć się nie śmie, ale za to uciska jeszcze niższego, który również cierpi i podobnie mści się na sobie podporządkowanym. Najgorzej ma się jednak zwykły lud, który znajdując się na najniższym szczeblu drabiny społecznej, już nie może nikogo uciskać, natomiast wytrzymać musi ucisk wszystkich, zgodnie z rosyjskim przysłowiem: nas tylko leniwy nie bije. Wszędzie kradną i biorą łapówki i za pieniądze czynią nieprawdę: i we Francji, i w Anglii, i w uczciwych Niemczech, ale w Rosji, myślę, więcej niż w innych państwach. Na Zachodzie złodziej społeczny rzadko potrafi się ukryć, bowiem na każdego patrzy tysiąc oczu i każdy może ujawnić złodziejstwo i nieprawdę i wtedy już żadne ministerstwo nie jest w stanie złodzieja obronić. W Rosji natomiast, niekiedy wszyscy znają złodzieja, ciemięzcę, czyniącego nieprawdę za pieniądze, wszyscy znają, ale wszyscy milczą, dlatego, że się boją... i złodziejstwo, i nieprawda,, i ciemięstwo w Rosji żyją i rosną jak polip o tysiącu rozgałęzieniach, który, jakbyś go nie rąbał i ciął, nigdy nie umiera..." Materiały dla bio-grafii Bakunina t. I, 1923, s. 162-164.

16) Rezydentki domu Bakuninych w Priamuchinie, posiadłości rodowej.

17) Przyczyna zerwania z Bieiińskim tkwiła zresztą nie tylko w różnicach interpretacyjnych "rzeczywistości", O stosunkach Bakunina i Bielińskiego w tym okresie por. A. Korniłow, Mołodyje gody Michaiła Bakunina (Iz istorii ruskowo romantizma), Moskwa 1915; J. Stiekłow, M. Bakunin, t. I, Moskwa 1925; W. Połoński, Michaił Bakunin w epokie godow 40-60, Moskwa 1921.

18) Tak sądził Hercen, którego relacje sporów ówczesnych są jednak niezupełnie ścisie. Tak sądził i Granowski, który oceniając artykuł Bakunina O filozofii jaka bardzo mądry (T. N. Granowski i jego pierepiska, t. II, s. 376) w liście do Niewierowa 19.VI.1840 pisał: "Pamiętasz, jakie wstrętne, można powiedzieć nawet podłe, artykuły opublikował Bieliński o rocznicy borodinowskiej itp. Bakunin pierwszy zaprotestował przeciwko nim, a któż je inspirował? On [Bakunin] jest mądrzejszy i bardziej chytry" [niż Bieliński]. Tamże, Moskwa 1897, s. 403.

19) Nie znaczy to, że Bieliński zerwał z filozofią heglowską. "Bieliński odrzucając jednostronne pojmowanie Hegla bynajmniej nie wyrzekł się jego filozofii - pisał A. Hercen. - Wprost przeciwnie, stąd właśnie bierze początek jego żywe, trafne, oryginalne połączenie idei filozoficznych z rewolucyjnymi". A. Hercen, Rzeczy minione i rozmyślania, t. II, Warszawa 1952, s. 132.

 

Od Fichtego do Hegla | Apologia "rozumnej" rzeczywistości | Zasada negacji |Apologia spontanicznego rozwoju dziejów



[strona główna] [biografia] [pisma] [opracowania] [ikonografia] [bibliografia] [odnośniki] [redakcja]
Strony Internetowe Trojka Design  © 2001-2013 rozbrat.org