Wiktor Rysak

Antropologia filozoficzna i myśl polityczna Michaiła Bakunina

Nota redakcyjna
Praca magisterska obroniona w czerwcu 2009 r. na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie na Wydziale Filozofii i Socjologii. Praca opublikowana za wiedzą i zgodą autora.


Kim jest człowiek?

Filozoficzne rozmyślania Michaiła Bakunina od samego początku miały centralny punkt rozważań. Tym punktem był człowiek. Przez całe swoje życie Michaił starał się odpowiedzieć na najbardziej według niego istotne pytania tj. kim jest człowiek i wyjaśnić jego związek z otaczającą go rzeczywistością. Zaczął Michaił od lektur niemieckich metafizyków: Schellinga, Fichtego i Hegla, i tam szukał obiektywnej prawdy odnośnie nurtujących go kwestii związanych z istotą człowieka. Z początku jego myśl całkowicie zanegowała sens życia zewnętrznego, materialnego  człowieka. Następnie, dzięki Heglowi Michaił  Bakunin pogodził w człowieku jego duchową, wewnętrzną część z otaczającym go światem. Była to interpretacja przesiąknięta jeszcze głęboką wiarą w Boga, będąca próbą pojednania człowieka i Stwórcy. Jednak Bakunin nie zadowolił się prawdą zaczerpniętą z filozofii Hegla. Sam powoli przestał "wierzyć" w filozofię, w jej możliwości odkrycia prawdy obiektywnej i w jej nieomylność. Porzucił "umiłowanie mądrości" na rzecz polityki, która miała być dla niego podłożem prawdziwego życia oraz działania praktycznego.  Co prawda jeszcze przez kilka lat Bakunin pozostał "wierny" Bogu, ale w latach sześćdziesiątych XIX wieku, całkowicie porzucił wiarę na rzecz racjonalnego, ateistycznego, naukowego spojrzenia na historię ludzkości. Niemały wpływ na zmianę światopoglądową Rosjanina miał rozwój nauk szczegółowych (biologicznych, fizycznych), a zwłaszcza "kontrowersyjna" (do dziś...) teoria ewolucji Karola Darwina. To właśnie Darwin wydaje się być główną inspiracją w antropologicznej myśli rosyjskiego anarchisty. Oczywiście nie należy też lekceważyć zmian w podejściu Bakunina do życia politycznego, które skrytykował w sposób zaciekły w swojej koncepcji anarchizmu kolektywistycznego.

"Człowiek wraz z całą przyrodą stanowi jedną całość i nie jest niczym innym jak tylko istotą, która powstała w wyniku działania nieskończonej ilości przyczyn o charakterze czysto materialnym"[50]. W tej krótkiej definicji kryje się sedno antropologii filozoficznej Michaiła Bakunina (jak uważa Janusz Dobieszewski,  Bakunin nigdy  całkowicie nie zerwał swoich więzi z filozofią i nawet jego ahistoryczny antropologizm[51] jest przesiąknięty rozważaniami o charakterze filozoficznym). Owa definicja ma charakter jednoznacznie materialistyczny, ateistyczny i jest wyrazem zachwytu Michaiła nad dokonaniami naukowymi darwinizmu.

Człowiek  jest wynikiem tysięcy, jak nie milionów lat ewolucji życia na ziemi. Bakuin nazywa ten proces procesem "od dołu do góry", czyli niemożliwe i niedorzeczne jest, żeby życie na ziemi było wynikiem chcenia, pomysłu Boga (bogów) lub było w jakikolwiek sposób narzucone przez kogoś lub jakąś siłę odgórnie. Byłoby to całkowitym zaprzeczeniem praw natury, które zostały odkryte przez naukowców w XIX wieku. Życie powstaje naturalnie, niemal spontanicznie od najbardziej prymitywnych nieorganicznych elementów świata przyrodniczego, poprzez materię ożywioną, by w końcu dojść do najwyższego stadium rozwoju, jakim jest człowiek. Bakunin nazywa człowieka zwierzęciem drapieżnym, kuzynem goryla[52], któremu udało niejako wyrwać się  (lecz nie do końca)  naturalnym prawom przyrodniczym. Jednak należy zauważyć, że to wyrwanie się z więzów świata przyrodniczego nie było dziełem całkowitego przypadku czy woli boskiej. Był to wynik powolnego rozwoju organizmu ludzkiego i  powolnego zwiększania się możliwości ludzkiego mózgu. To wyrwanie się można wreszcie nazwać buntem, który według Bakunina jest jednym ze stadiów rozwoju człowieka.

Bakunin stara się odpowiedzieć na pytanie jak możliwe było wyjście człowieka ze stadium czystej zwierzęcości, które było pierwszym ze stadiów jego rozwoju. Otóż człowiek dziki, jako element naturalny świata, podlegał również tym samym prawom, instynktom czy emocjom, które rządziły światem zwierząt. Bakunin uważa, że każdej istocie żywej  towarzyszy ciągłe poczucie strachu. Jest to lęk przed wszystkim co jest zewnętrzne wobec niej. Naturalnym odruchem jest, więc strach, nieufność i podejrzliwość wobec tego co obce danemu organizmowi. Strach ten wynika z faktu, że zarówno człowiek, jak i inne żyjące stworzenia nie są wstanie wyjaśnić w żaden sposób przyczynowości, istoty  tego co ich otacza, tego co się wokół dzieje. Stąd ciągłe, instynktowne poczucie niepewności. Człowiek jednak, jak uważa Bakunin rodzi się dużo słabiej przystosowany do walki o byt niż inne zwierzęta, jest jak napisał Rosjanin "słabiej uzbrojony aniżeli istoty innych gatunków"[53]. Wydaje się być bardziej bezradny, bezbronny i płochliwy, jednakowoż  specyfika ludzkiego organizmu, wyposażyła człowieka w "broń", której nie mają inne zwierzęta. Mianowicie jest to mózg, dzięki któremu zostaje w człowieku uświadomione jego pierwsze uczucie. Właśnie tym uczuciem jest wyżej wymieniony strach.

Oczywiście mózg człowieka dzikiego znacznie różni się od mózgu człowieka współczesnego Bakuninowi, jednakże mimo wszystko dzięki temu organowi człowiek powoli zaczyna dostrzegać różnice między sobą, a światem zewnętrznym. Burzy on błogą, naturalną i harmonijną więź z otaczającą ludzi przyrodą. Dzięki "pierwszej myśli" człowiek powoli zrywa ze stanem dzikiej zwierzęcości, jednakże sama myśl, nie jest finalnym stadium do którego dąży człowiek. Konsekwencją myślenia są kolejne pułapki czyhające na człowieka w wyższym stadium rozwoju. Ludzie dalej żyją w strachu, ale teraz dzięki "rozumowi" mogą w jakimś stopniu zapanować nad swoim lękiem. Możliwe staje się - dzięki myśleniu wyobrażeniowo- niedyskursywnemu człowieka dzikiego[54] - prymitywne, "dziecinne" wyjaśnianie,  przyswajanie przyczynowości świata przyrodniczego oraz namysł nad samym sobą i swoją genezą. Niestety, według Bakunina takie wyjaśnianie jest przyczyną powstania religii, która jest wspomnianą wyżej pułapką w drugim etapie rozwoju człowieka. Ludzkość popada niejako z jednej skrajności w drugą tj. "przekształca kult przyrody (...) w fetyszyzm[55], najprymitywniejszą formę religii, która staje się z czasem coraz bardziej "doskonała", dochodząc ostatecznie do idei Boga Wszechmogącego. Bakunin argumentował fakt powstania fetyszyzmu, jako kolejną fazę rozwoju, która wyłoniła się z instynktownego ubóstwiania przyrody właściwego każdemu zwierzęciu. Wydaje się być to w sprzeczności, z tym co Bakunin napisał w tej samej rozprawie kilka stron wcześniej tj. wywodził powstanie uczuć i myślenia ze strachu przed otaczającym człowieka światem.

Samo myślenie jednak nie jest w stanie sprostać wytwarzaniu, kreowaniu abstrakcyjnych idei wyjaśniających świat. Ważnym czynnikiem, który odgrywa w procesie uogólniania idei  znaczącą rolę jest zdolność mówienia. Dzięki tej zdolności człowiek nazywa abstrakcje, które są wynikiem myślenia i niejako utrwala je. Dlatego też Bakunin napisał, że dzięki myśli i słowu powstał pierwszy przedmiot kultu w swojej najprymitywniejszej formie, czyli np. kawałek drewna. Przez wytworzenie religii człowiek niejako oderwał się od świata logicznego, od świata rzeczywistego. Skupił się na świecie abstrakcji, który według rosyjskiego anarchisty nie istnieje. Bakunin jednak godzi się na taki rozwój człowieka, nazywając go nieuniknionym. Religijność jest przyczyną wyłonienia się trzeciego stadium życia lub jak napisała H. Temkinowa trzeciej zasady życia, czyli buntu[56]. Wytwory religii czyli absolut - Bóg jest przyczyną zniewolenia człowieka, ponieważ czyni go słabym, zależnym od siebie stworzeniem, a przede wszystkim zabiera człowiekowi jego wolność. Paradoks polega na tym, że to Bóg jest sam w sobie wytworem ludzkim, który alienuje się od swojego wytwórcy, zajmując  miejsce i godność należącą się gatunkowi ludzkiemu. Dlatego w człowieku zrodzi się chęć do buntu i negacji, ponieważ skoro był w stanie zbuntować się przeciw swojej zwierzęcości, będzie też w stanie zwalczyć "opium dla mas", czyli religię. Jak widać w tym miejscu Michaił Bakunin nie odszedł od pomysłu negacji, którą zaproponował zainspirowany filozofią heglowską w artykule pt. Reakcja w Niemczech, gdzie negacja "jest przecież zawsze mediatyzowana przez moment negowany, żyje mediatyzacją i jest świadoma - to też odróżnia negację od pozytywności"[57](czyli religię od bakuninowskiej absolutystycznej koncepcji wolności). Konsekwentnie, więc Bakunin zwalczenie religii argumentuje także, celem, który stoi przed człowiekiem w jego naturalnym rozwoju -  tym celem jest całkowita wolność.  Religia zaś jest jednoznacznym zaprzeczeniem tej wolności. Poza tym naturalny pęd człowieka do wiedzy i ciekawość świata są także tymi przyczynami przez, które upadnie religia. Dowodem tego według, Michaiła Bakunina jest stan nauki XIX wiecznej np. rozwój biologii, psychologii czy w końcu socjologii.

Jednak rozum nie zostaje tylko wykorzystany do tworzenia i kreowania bytów abstrakcyjnych. Dzięki niemu człowiek jest w stanie panować nad swoją zwierzęcością, nad prymitywnymi instynktami. Ponadto dzięki niemu jest w stanie określić swoje potrzeby czy ustalić hierarchię wartości. Mało tego, człowiek zaczyna używać rozumu w celu przekształcenia otaczającego go, nieprzyjaznego świata przyrodniczego według swoich potrzeb - buduje dla siebie schronienie, zdobywa pożywienie, spełnia swoje zachcianki etc. Cały czas dzięki przetwarzaniu świata materialnego jest w stanie się rozwijać, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Wynika to z faktu, że aby doskonalić swoją pracę, musi również poznawać prawa, które rządzą całym światem, dzięki czemu "może on ujarzmić przyrodę, czynić z niej swą sługę i przekształcać powierzchnię naszego globu w środowisko coraz bardziej sprzyjające rozwojowi ludzkości"[58]. Tak więc praca oprócz myślenia, jest niezbędnym czynnikiem wpływającym na rozszerzanie i rozwijanie się ludzkiej wolności, ponieważ "człowiek dzięki myśleniu uświadamia sobie, że jest istotą wolną, ale tylko dzięki pracy te wolność urzeczywistnia"[59]

Innym ważnym zagadnieniem, które porusza "ojciec anarchizmu" jest zagadnienie dotyczące praw przyrodniczych. Jest to ważna kwestia ze względu na cel istnienia człowieka, czyli jego absolutną wolność. Michaił Bakunin jest gorącym zwolennikiem praw rządzących przyrodą, ponieważ według niego, są one świadectwem na słuszność założeń ateistycznych i materialistycznych. Bakunin odżegnuje się od traktowania świata w sposób mistyczny czy panteistyczny. Przyrodę uznaje jako "sumę bytów, zjawisk i realnych procesów, w wyniku których powstały zjawiska i byty"[60]. Wszelkie procesy zachodzące w przyrodzie, muszą być, więc czymś naturalnym, czymś co stwarza, kreuje i zmienia życie. Te procesy zostały, według Bakunina, dosyć dokładnie poznane przez nauki szczegółowe, dlatego, więc na podstawie powtarzalnych obserwacji zostały nazwane prawami powszechnymi. Prawa te nie mają początku, ani końca, są wypadkową nieustannego działania na siebie wszelakich elementów przyrody. Jednak w żaden sposób Bakunin nie zgadza się na traktowanie tych praw jako praw absolutnych, ponieważ prawa, które poznał człowiek są tylko pewnego rodzaju abstrakcjami i nie są w stanie do końca wyjaśnić i poznać istoty życia. Życie samo w sobie podlega ciągłej, zmianie, ewolucji, jest wypadkową zbyt wielu nieustannych oddziaływań różnych bytów na siebie, które łączą się w powszechną siłę, więź i przyczynowość ( nieświadomą i bezwolną), by człowiek był w stanie wysnuć z tego absolutne, niezmienne prawo. W tym miejscu jako argument potwierdzający swoją tezę, Bakunin powołuje się na anomalie występujące w przyrodzie. Są one ważnym ogniwem w ewolucji wszechświata. Osobniki odbiegające od normy, będące novum w świecie przyrody, krzyżują się z gatunkami powszechnie znanymi, co prowadzi do zmian i ewolucji w świecie organicznym. Jednak w tym miejscu Bakunin nie wyjaśnia skąd w przyrodzie pojawiają się anomalie, uznaje ich obecność za pewnik niewarty argumentowania.  Bakunin stara się ukazać rozwój świata od najmniejszej komórki, poprzez ogniwa pośrednie do powstania człowieka. Konkludując stwierdza że, prawa przyrody są powszechne, są procesem wynikającym z samego życia i wypływającym ciągle na życie, dlatego też nie należy ich zwalczać i buntować się przeciwko nim. Nie są władzą nałożoną przez jakąś istotę zewnętrzną, są naturalne i sprzyjają powolnej, aczkolwiek pozytywnej ewolucji wszystkich organizmów. Zarazem człowiek nie jest w stanie do końca ich poznać, ponieważ wtedy zaprzeczyło by to istocie życia, która nie zostanie nigdy do końca wyjaśniona, gdyż wtedy stała by się mrzonką, abstrakcją metafizyczną. Bakunin uznaje tę więź i jedność świata "za wypadkową, ustawicznie tworzoną i odtwarzaną przez równoczesne działanie wszystkich poszczególnych przyczyn"[61]. Dodając "są one nieodłączne od nas, stanowią naszą istotę (...); dzięki nim żyjemy, oddychamy, działamy"[62].

Jako, że koncepcja Michaiła Bakunina jest materialistyczna, należało by wyjaśnić pokrótce, czym dla rosyjskiego anarchisty jest materia. Materia jest czymś wiecznie żywym, twórczym mającym właściwości chemiczne i fizyczne. Zanim jednak powstała materia organiczna, istniało "życie" na poziomie materii nieorganicznej, jednakże Bakunin powołując się na ówczesny stan nauki, nie jest w stanie wytłumaczyć jak dokonała się ewolucja z pierwotniejszej, nieorganicznej materii do materii ożywionej.  Stoi on na stanowisku, że ten "przeskok" był procesem naturalnym, wynikającym z praw przyrody. Jednak należy zaznaczyć, że w tym miejscu Bakunin za wszelką cenę stara się zdyskredytować rozumienie materii przyjmowane przez "idealistów".  Idealiści materią nazywają martwą i uznając ją za niebyt. Jak argumentuje Rosjanin, w ten sposób idealizm stara się dowieść istnienia Boga i uznać Go za stwórcę życia na ziemi, a jednocześnie za Kogoś, kto od zwykłego, powszechnego materialnego życia stara się człowieka odsunąć. Na to w żaden sposób nie może zgodzić się Bakunin, gdyż jest on fanatycznym zwolennikiem takiej koncepcji życia ludzkiego, zgodnie z którą w żaden sposób nie może być ono związane z bytami zewnętrznymi, które nie są doświadczalne empirycznie.

Tak, więc powstaje pytanie czy Bakunin nie popada w sprzeczność - skoro wszystko jest materialne oraz podlega przyczynowości i przeciw temu buntować się nie ma sensu, to jak możliwa jest wolna wola? Wolna wola wydaje się być nierozłączna z powstaniem myśli. Wraz z powstaniem myślenia wyobrażeniowego człowiek ewoluował ze świata zwierzęcego do świata idei. Zaczął poznawać świat i lepiej go rozumieć, przy czym należy uznać to rozumienie za subiektywnie. Przekształcanie świata miało na celu stworzenie jak najbardziej korzystnych i dogodnych warunków do życia dla gatunku ludzkiego. Właśnie "to nieodparte dążenie - najwyższy i najbardziej istotny przejaw życia - stanowi podstawę tego co nazywamy wolą"[63]. Bakunin twierdzi, że każde zwierze, nawet najbardziej prymitywne ma wolę. Gatunki na niższym szczeblu rozwoju używają woli w sposób instynktowy, z kolei tylko człowiekowi można przypisać używanie woli w sposób świadomy. Poza tym wola jest determinantem powstania u człowieka samookreślenia, poczucia pewności, godności i wolności. Oczywiście Bakunin, jako zatwardziały materialista wywodzi wolną wolę z szeregu procesów mózgowych, które nieustannie przetwarzają obrazy dochodzące ze świata zewnętrznego, tak by w końcu jednostka ludzka mogła ten świat zrozumieć i móc ustosunkować się do niego. Odpowiedź na pytanie czy istnieje absolutnie wolna wola nie jest jednoznaczna. Z jednej strony można uznać, że absolutna wolna wola nie istnieje, ponieważ człowiek mimo usilnych starań nigdy nie będzie w stanie oderwać się od nurtu życia, czyli od powszechnych praw przyrodniczych. Człowiek musi i będzie podlegał zawsze jakimś czynnikom zewnętrznym, które będą miały na niego wpływ, dlatego nigdy nie będzie czystym bytem myślącym, tak jak życzyłyby sobie tego metafizyka wraz z religią. Z drugiej strony jednak, dzięki rozumowi ludzie są w stanie tworzyć idee, potrafią analizować i wyciągać wnioski, by w końcu stworzyć naukę. Jego rozwój świadomości, pozwolił mu przezwyciężyć swoją zwierzęcość i dzikość, i właśnie dzięki woli, może świadomie nie ulegać swoim pierwotnym instynktom oraz  mechanicznym odruchom i stał się posłuszny swoim myślom. To jest wyraz wolnej woli, jednak nie jest ona absolutnie wolna, gdyż człowiek podlega powszechnej przyczynowości.

Bakunin, aby potwierdzić swój materializm i darwinizm musiał oprócz krytyki woli, rozstrzygnąć jendo z najbardziej nurtujących pytań ontologicznych: czy dusza jest odrębna od ciała i jak obydwie na siebie wpływają, o ile w ogóle wpływają? Odpowiedź Rosjanina jest jednoznaczna: "Negujemy istnienie duszy, odrębnej niematerialnej istoty, która jakoby może egzystować oddzielnie od ciała"[64]. Rosyjski anarchista wysnuwa swoje twierdzenie z prawa o powszechnej przyczynowości, która "rządzi" światem. Nieskończona ilość więzi, koneksji, oddziaływań materialnych istot na siebie wyklucza możliwość powstania w nich jakiejkolwiek cząstki niematerialnej. Więc, to co nazywa Bakunin "duszą", czyli moralność i zdolności umysłowe człowieka muszą być bezpośrednio skutkiem budowy i rozwoju organizmu, a przede wszystkim mózgu. Człowiek po przyjściu na świat jest nie tylko wypadkową niezliczonych przyczyn rozwoju historycznego, geograficznego, ekonomicznego, mechanicznego, fizycznego czy społecznego, ale także wypadkową odziedziczonych cech indywidualnych  po rodzicach, dziadach czy pradziadach, które były zależne od egzystencji moralnej, materialnej czy w końcu są skutkiem czynników zupełnie przypadkowych. Dlatego więc nigdy nie zdarzyło się w historii aby istniały dwie takie same osoby. Na tej podstawie wyciąga następujący wniosek - samodzielna dusza nie istnieje. Bakunin uważa w końcu, że dusza nie jest niczym innym jak wrodzoną naturą danej jednostki, całkowicie zależną od systemu nerwowego i mózgu - "nie znając go [człowieka W.R] zupełnie, moglibyśmy określić ze ścisłością niemal matematyczną nie tylko cechy organizmu, lecz również stopień i charakter jego zdolności umysłowych i moralnych - słowem dowiedzieć się, jaką duszę miał ten człowiek"[65]. Człowieka kształtuje, więc szereg przyczyn niezależnych od niego, które oddziaływają na niego, a jego "dusza" jest zależna od jego możliwości intelektualnych.

Powstaje jednak pytanie kim jest człowiek w chwili narodzin? Dziecko tuż po porodzie jest tylko istotą fizyczną. Nie ma w sobie żadnych predyspozycji moralnych czy intelektualnych. Rozwój tych predyspozycji jest zależny od jednego czynnika, mianowicie od rozwoju mózgu, którego możliwości wraz z cechami indywidualnymi organizmu mogą być wypadkową dziedziczenia po rodzicach. Ewolucja według Michaiła Aleksandrowicza polega na tym, iż z pokolenia na pokolenie dziedziczony  może być coraz bardziej ulepszony mechanizm mięśniowy i nerwowy. Jak pisał Bakunin "przyszłe zdolności mogą być reprezentowane tylko przez cechy anatomiczne i fizjologiczne"[66].  Nie istnieją według Bakunina, więc żadne cechy wrodzone (pomysły inspirowane fizjologią Emile Littre'a i Iwana Sieczenowa), ponieważ mózg jest organem, który jest w stanie tylko odbierać bodźce ze świata zewnętrznego. Sam w sobie nie jest w stanie nic wytworzyć, więc wraz z dorastaniem i rozwojem mózgu odbiera coraz więcej bodźców z otaczającej go rzeczywistości i wraz z powiększającymi się możliwościami mózgu, mimowolnie zaczyna przekształcać asocjacje w pojęcia abstrakcyjne (oczywiście mowa tu o człowieku współczesnym Bakuninowi). Abstrakcje takie jak np. Bóg,  moralność, pojęcia dobra i zła  nie giną bo nie mogą być dziedziczone, ona są zawsze przekazywane poprzez tradycję i wychowanie. Dziecko przychodzi zawsze na świat w jakiś okolicznościach, a więc właśnie w warunkach, gdzie te abstrakcje i idee zakorzeniły się w życiu społecznym czy materialnym. Wnioskuje stąd Rosjanin, że różnice indywidualne między ludźmi są spowodowane czynnikami zewnętrznymi z którymi styka się dziecko, gdy dorasta i właśnie dlatego im człowiek jest starszy, tym bardziej widać jego indywidualne cechy nabyte wraz z upływem czasu. Dlatego tak ważne dla Michaiła Bakunina jest wychowanie, jako czynnik wpływający na rozwój każdego młodego człowieka, ponieważ wnioski płynące z teorii dziedziczności Rosjanina świadczą, że jednostka ludzka staje się taka, jaką stworzy ją środowisko zewnętrzne, niezależnie od swojej woli (rzecz jasna, gdy mózg nie jest należycie rozwinięty, to nie pomoże nawet najlepsze wychowanie). Idealne wychowanie według pomysłu Bakunina powinno być zindywidualizowane tj. "powinno być oparte na zasadzie swobodnego rozwoju jednostek i na poszanowaniu wolności wychowanków"[67]. Przede wszystkim nie powinno opierać się na autorytecie Kościoła, ani metafizyki, lecz winno za swój "autorytet" obrać rozum i naukę, a jego głównym celem powinna być realizacja wolności absolutnej.

Bakunin, odrzuciwszy moralność pochodzenia boskiego, stanął przed trudnym zadaniem wskazania na materialistyczne i naturalistyczne źródła moralności ludzkiej. Hanna Temkinowa zaznacza, iż pomysł Bakunina rozwiązujący ową kwestię, wydaje się być "bardzo skrajny", "maksymalistyczny", "nieco uproszczony". Bardziej należy traktować je jako żądania i postulaty, w których niestety, według interpretatorki myśli Bakunina brak jest ścisłości i teoretycznej zasadności.

Moralność jest niejako wytworem zwierzęcej natury człowieka. Nie może pochodzić od Boga, gdyż Bóg dla Rosjanina jest niebytem, abstrakcyjnym wytworem myśli ludzkiej. Stąd wniosek, że przymioty nadane Bogu tj. dobro absolutne, sprawiedliwość, miłosierdzie, muszą pochodzić od człowieka. Bóg nie może być więc wyznacznikiem tego, co moralnie naganne lub dobre, ponieważ nie istnieje. Skąd więc człowiek zaczerpnął owe idee? Odpowiedź jest oczywista - "musiał je odnaleźć w sobie samym"[68]. W każdym żywym elemencie świata rzeczywistego znajdują się dwa naturalne instynkty - samozachowawczy jednostki i samozachowawczy gatunkowy. W świecie ludzkim są to inaczej tzw. instynkty egoistyczny oraz społeczny. Swoje wnioski Bakunin wysnuwa z obserwacji nauk szczegółowych np. wśród pszczół i mrówek dominuje instynkt gatunkowy, z kolei u zwierząt drapieżnych występuje głównie instynkt egoistyczny. Wydaje się, że oba te instynkty w sposób jednoznaczny siebie wykluczają, jednak Bakunin uważa, że są one wzajemnie zależne, ponieważ instynkt egoistyczny jest gwarantem zachowania gatunku i wynika z poczucia solidarności oraz jedności gatunkowej. W toku ewolucji każdy gatunek podlegał rozwojowi, podobnie działo się z przyswojeniem i "rozumieniem" działania instynktów (a także z  prawami naturalnymi). Na początku, wśród gatunków najniższych prawa instynktu były niejako prawami zewnętrznymi. Na wyższym szczeblu rozwoju stały się te prawa niejako mechaniczne. Dopiero człowiek uświadomił sobie ( powstanie myślenia wskutek ucieczki ze świata zwierzęcego), iż te prawa są wewnętrzne, wynikają z naturalnego rozwoju, jednakże są one konieczne, bo są pochodzenia przyrodniczego, zwierzęcego.  Każda jednostka jest (lub być powinna) świadoma działania tych instynktów, lecz nie ma w tym nic złego, ponieważ człowiek jest niezbywalną częścią świata przyrodniczego. To dzięki procesom myślowym, może stawać się coraz bardziej wolny i szczęśliwy, wykorzystując nabytą widzę o instynktach oraz prawach natury, i pozostając jednocześnie "niewolnikiem" swojego zwierzęcego pochodzenia.

W wyniku ewolucji nasilenie "antagonistycznych" instynktów w człowieku jest dużo wyższe, niż u innych zwierząt. W dodatku więź między nimi również jest dużo bardziej widoczna w społeczeństwie. Stąd  napisał  Bakunin, iż "człowiek jest bardziej okrutny w swym egoizmie niźli najdziksze zwierzęta, a jednocześnie bardziej uspołeczniony, niż pszczoły i mrówki"[69], co ma stanowić o wyższości człowieka nad resztą świata przyrodniczego. Pojawia się pytanie: czy i jak egoista może żyć w społeczeństwie?

Uświadomiwszy sobie swoje możliwości intelektualne człowiek dostrzega innych wokół siebie lecz nie postrzega ich tylko jako wrogów. Wie kim jest (po przekroczeniu stadium zwierzęcości), więc dzięki instynktowi gatunkowemu czuje przynależność do gromady innych osobników wśród, których żyje. Może czynić wszystko według swojej woli (uwzględniając działanie czynników zewnętrznych, które nigdy do końca nie będą poznane i których jest niezliczona ilość). Może spełniać swoje zachcianki, może przekształcać świat wokół siebie, ponieważ w końcu jest wolny. Jednak tę wolność (inaczej nazywa ją Bakunin godnością) każda  jednostka musi również respektować w odniesieniu do innych, gdyż wynika to z jedności rozwoju swojego gatunku. Szanując samego siebie, znając swoją wartość i swobodę działania, muszę tak samo szanować i poważać innych. Pragnąc samolubnie, muszę uwzględniać samolubność innych - oto w skrócie wolność według Bakunina. Skoro człowiek jest istotą niezależną od nikogo (równą gatunkowo wobec wszystkich) nie może naturalnie chcieć wydawać rozkazów i podporządkowywać sobie innych. To podstawowe założenia współżycia ludzi bez ingerencji jakiejkolwiek władzy, władzy, która gdy się tylko pojawi staje się wrogiem wolności i jej zaprzeczeniem. Jednostka aby przeżyć i aby zachować istnienie gatunkowe musi umieć współpracować ze swoimi współziomkami. Jest to współpraca spontaniczna, dobrowolna, niekiedy nawet nieuświadomiona (wynikająca z definicji praw przyrodniczych oraz instynktów), będąca działaniem wolnej jednostki (wolnej ponieważ czysto ludzkiej). Praca i przekształcanie świata zewnętrznego dla siebie, staje się dobrowolną współpracą na rzecz zbiorowości i zniesiony zostaje antagonizm między instynktami.

Zbiorowość, inaczej społeczeństwo, dla Bakunina jest bezpośrednim i konsekwentnym przedłużeniem świata przyrody. Oczywiście jest to wytwór specyficznie ludzki,  wolny, a jednocześnie "narażony" na działania sił zewnętrznych. Wspomniane siły zewnętrzne, wraz z ciągłym doskonaleniem się ludzkości i nauk, mogą być wykorzystywane do przekształcania, przetwarzania  świata materialnego w celu doskonalenia i ulepszania go. To jest wolność, niezależność od zwierzęcości, którą otrzymuje człowiek w wyniku swojej ewolucji. Każdy więc człowiek żyjący w społeczeństwie staje się współodpowiedzialny za stwarzanie "świata we właściwym tego słowa znaczeniu"[70]. Jednakże nigdy nie ucieknie całkowicie od zależności działania przyrody które, wedle słów Bakunina, także są wyznacznikiem człowieczeństwa jako elementu świata przyrody. Absolutna wolność od tych praw byłaby zaprzeczeniem ewoluującego materialnego świata i byłaby próbą przekształcenia koncepcji materialistycznej człowieka, w idealistyczną, religijną wizję, którą z uporem zwalczał Bakunin w swoich pracach w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XIX wieku.

Z owych wywodów wypływa następujący wniosek - do regulowania życia ludzkiego nie potrzeba niczego co nie wynika z jego naturalnych praw ewolucji, co nie pochodzi od jego samego. Wszelaka władza narzucona, bądź zawarta na zasadzie umowy społecznej jest zbyteczna. Wystarczy więc naturalne, nie zawsze uświadomione współdziałanie nierozerwalnych z życiem ludzkim dwóch czynników tj. instynktów egoistycznego i społecznego, dzięki którym człowiek w wyniku lat rozwoju sam jest sobie wyznacznikiem tego co dobre lub złe, tego co moralne bądź nie. Niepotrzebne stają się państwa, kodeksy prawne, kościół czy religia.  Wystarczy naturalnie, spontanicznie powstałe w wyniku przeskoku ewolucyjnego człowieka społeczeństwo, gdzie człowiek może w pełni rozwijać swoją moralność, szlachetność, dobro, a przede wszystkim wolność.

Wydaje się, że Bakunin poprzez swój swoisty "fanatyzm darwinowski" i "kult mózgu" stara się stworzyć antropologię człowieka całkowicie wolnego i niezależnego. H. Temkinowa zauważa pewne sprzeczności w koncepcji wolności Michaiła Bakunina tj. w kwestii działania czynników zewnętrznych na  "absolutną" wolność czy uwzględnianie wolności innych. Być może pomysły Bakunina nie zawsze są logicznie spójne, jednak mimo ich naiwności i utopijności, można w nich odszukać konsekwencję, wynikającą z fascynacji (być może nadmiernej) wynikami dziewiętnastowiecznej nauki. Antropologiczne rozważania rosyjskiego anarchisty zasłużyły na miano humanistycznych, gdyż istotną rolę odgrywają tu  poszanowanie godności ludzkiej, szacunek do każdej żywej istoty. Bakunin traktuje  człowieka jako nadrzędną i najważniejszą wartość, wskrzesza  hasła Rewolucji Francuskiej "wolność, równość i braterstwo"

Relacja człowieka z Bogiem

Michaił Bakunin w swoich rozważaniach antropologicznych sporo miejsca poświęcił kwestii religii oraz Boga. Odpowiedzi na pytania dotyczące wiary wydają się być kluczowe do uchwycenia esencji pomysłów filozoficzno-antropologicznych rosyjskiego myśliciela - rewolucjonisty. Kwestia istnienia czy też nieistnienia Boga jest punktem wyjścia i fundamentem całego dorobku myślowego i światopoglądowego zarówno "młodego rosyjskiego filozofa", jak i dojrzałego anarchisty. Z tym zastrzeżeniem, że wraz z biegiem lat  wyrażane poglądy uległy znaczącym zmianom. Hegel, Fichte i Schelling zainspirowali Bakunina i jego kolegów z Koła Stankiewicza do tego stopnia by swoje filozoficzne poglądy opierać na całkowitej i bezwarunkowej wierze w Boga, by wyjaśnić świat materialny i duchowy odwołując się do Opatrzności Bożej. Był to aksjomat, który nie podlegał dyskusji - dzięki filozofii uprawianej w nurcie religijnym wydawało się młodym adeptom "umiłowania mądrości", że doszli oni do obiektywnych odpowiedzi na  fundamentalne pytania dotyczące ludzkości. Jednak wraz z upływem lat, wraz z nowymi doświadczeniami życiowymi (m.in więzienie, czynny udział w walkach na frontach Europy) Michaił Bakunin dokonał całkowitej negacji religii, co miało istotny wpływ na ukształtowanie jego radykalnej antropologii anarchistycznej.

Chcąc zrozumieć ewolucję poglądów Bakunina należy w pierwszej kolejności odpowiedzieć na pytanie czym dla niego jako anarchisty, jest religia. Otóż religia jest jednym z etapów rozwoju człowieka. Jest etapem występującym tuż po czystej człowieczej zwierzęcości, ale równocześnie jest etapem poprzedzającym całkowitą wolność człowieka. Charakterystyczne dla religii jest to, że rodzi się ona z pierwszych myśli człowieka wyłaniającego się z całkowitej dzikości świata materialnego. Nie jest jednak etapem końcowym wędrówki człowieka poznającego i wyjaśniającego świat. Swoje rozumowanie Bakunin opiera na dialektyce heglowskiej (teza - antyteza - synteza), gdzie wiara występuje jako antyteza zwierzęcości. Jednak całkowita wolność (synteza) do której w swoich naturalnym rozwoju dąży każda jednostka jest całkowicie pozbawiona pierwiastka religijności zawartego w antytezie (pozostaje tylko logiczne myślenie). Wynika to z trzeciej zasady tworzącej życie, czyli z buntu, który pojawia się w człowieku wraz z jego intelektualnym rozwojem, by móc swoją myśl nakierować na to co właściwie tj. na istotę człowieczeństwa, w której, według Bakunina, nigdy nie może występować żaden pierwiastek religii czy metafizyki, gdyż są one zawsze zaprzeczeniem wolności każdej istoty żywej (taka postawa jest całkowicie zgodna z definicją człowieka zbuntowanego Alberta Camusa[71]). Tak więc religia jest istotnym, koniecznym punktem w rozwoju człowieka, ponieważ pomaga człowiekowi nauczyć się myśleć by ostatecznie dojść do celu swojej wędrówki (ewolucji). Na tym kończą się jednak pozytywne strony wierzeń religijnych. Bakunin w swojej antropologii przyjmuje, że moment religijny jest niezbędny, ale zarazem obowiązkiem myślącego, ewoluującego człowieka jest dojście do całkowitej negacji wszelakiej religii, wszelakiej abstrakcji i idei, które według Michaiła Aleksandrowicza, odwodzą człowieka od jego "przeznaczenia", czyli wolnego, absolutnego, prawdziwego człowieczeństwa.

Bakunin - anarchista - traktuje bardzo poważnie zadanie jakie stoi przed człowiekiem, czyli obalenie dogmatów religijnych. Mimo, że w swoich pismach często daje upust skrajnie negatywnym emocjom związanym z zagadnieniem Boga, stara się zarazem dowieźć w sposób maksymalnie naukowy racji przemawiających za ateizmem. Przede wszystkim Michaił Aleksandrowicz uważa, iż samo racjonalno - zdroworozsądkowe podejście do sprawy religii nie wystarczy by ludzi przekonać do "słusznego" ateistycznego światopoglądu. Najważniejszą sprawą jest wykazanie absurdu i niedorzeczności genezy powstania religii w sposób logiczny, naukowy i sensowny tak, żeby ateizm nie był jałowy, powierzchowny i żeby dawał odpowiedź ostatecznie niszczącą idee bóstwa nadprzyrodzonego. Jeśli nie uda się tego uczynić, wtedy "wiara w Boga, korzeń wszystkich niedorzeczności, które nękają świat, pozostaje nienaruszony, nie omieszka on nigdy wypuścić świeżych pędów"[72]. Swoje pomysły Bakunin opiera na zdobyczach dziewiętnastowiecznych nauk ścisłych tj. głównie na teorii Darwina, ale także z psychologii, socjologii, chemii czy fizyki oraz na filozofii racjonalistycznej. Poza tym istotną rolę propagatora racjonalizmu i ateizmu ma pełnić propaganda socjalizmu. Według Bakunina argumenty nauk, filozofii (opartej na badaniach potwierdzanych doświadczalnie)  są wystarczającym świadectwem potęgi umysłowej człowieka.  Geneza i rozwój homos sapiens  mogą być wyjaśnione bez odwoływania się do "instancji wyższej", której hipotetyczne istnienie przyjmowane jest na gruncie metafizyki i teologii. Nauki ścisłe muszą posługiwać się wieloma różnymi metodami poznawczymi, tak by kompletnie i w sposób dokładny badały pole swoich zainteresowań, z tym zastrzeżeniem, że musi być to świat dostępny poznaniu i postrzeganiu empirycznemu. Tak więc narzędziami naukowymi służącymi ateistycznemu, zdroworozsądkowemu wyjaśnianiu świata bez Boga są: analogia, dedukcja, analiza, synteza. Stawianie hipotez musi być poprzedzone syntezą faktów doświadczalnych.

Rosyjski anarchista naukowo udowadniając ateizm, zdaje sobie sprawę - mimo żarliwej wiary w moc człowieka - z ograniczeń w rozwoju nauki. Granice nauki wynikają z jej teoretyczności, odtwórczości i uogólniania. Co prawda bada ona życie, jego prawidłowości, odkrywa prawa przyrodnicze, instynkty etc. (dzięki powtarzalności warunków i oddziaływań w świecie przyrodniczym), ale sama w sobie nigdy nie będzie życiem (jedynie jego adekwatnym obrazem). Pomimo iż nie  będzie tym twórczym, niepowtarzalnym pierwiastkiem, ale to dzięki niej możliwe jest coraz dokładniejsze badanie i analizowanie życia ludzkiego. Jednak zawsze pozostaną pewne luki i "białe plamy", które nie są możliwe do zgłębienia i uchwycenia przez naukę. Sama przyroda jest przecież nieskończoną ilością i jakością oddziałujących na siebie bytów, energii, przyczyn i skutków, tak więc niemożliwe jest uchwycenie jej w sposób absolutny (jakby chciała tego religia).

Dlaczego więc Bakunin chce zwalczać Absolut w sposób wydawało by się słaby, lichy i omylny w porównaniu do pewników dogmatów religijnych, w których zawarta jest rzekomo odpowiedź na wszystko? Po pierwsze bo jest człowiekiem, więc wychodzi z założenia, że świat w którym żyje podlega wyłącznie prawom przyrody i, że to dzięki nim można zrozumieć jak powstało życie. Stoi więc  Bakunin na pozycji zaciekłego darwinisty i jest to dla niego wystarczająco udowodnionym aksjomatem, z którym w polemice nie ma szans żadna z religii. Po drugie nauka oparta jest na logice (czyli czymś naturalnym, urzeczywistnionym, realnym) w odróżnieniu od wierzeń religijnych, które w opinii Rosjanina wywodzą się z dawności i powszechności. Wiara powstała w pewnym momencie rozwoju, została zakorzeniona w jednakowej ludzkiej naturze i była przekazywana przez tysiące lat z pokolenia na pokolenie (przez władców, wielkich uczonych, tradycję), stąd jej siła i wszechobecność. Jednak dzięki logice (konsekwentnie respektowanej na razie tylko przez  nielicznych) człowiek jest w stanie obalić niedorzeczności i bezsens owych wierzeń, lecz logika ma znacznie utrudnione zadanie ze względu na powszechność wiary.  Owa powszechność ma być znacznie mocniejszym argumentem aniżeli logika, ponieważ, jest uznana za gwarant i "bezsporny dowód prawdziwości tejże idei"[73], wynikający z ogólnej zgody i uznania idei Stwórcy. Jeśli z kolei konsekwentna, posiadająca dowody logika prowadzi do odmiennych wniosków, niż powszechność i dawność przyjętej wiary, to "tym gorzej - powiadają (uczeni W. R) - dla tych myślicieli i dla ich logiki"[74]. Rosyjski anarchista aby obalić siłę i działanie dawności i powszechności podaje przykłady "logiki" Kopernika i Galileusza, które obalały naukowo powszechnie przyjęte "prawdziwe" teorie ("wierzenia") astronomiczne. A więc retorycznie i ironicznie mógł zapytać Bakunin - kto ma rację? - logika czy powszechność? Rosjanin "pyta" dalej "A czyż niewolnictwo nie jest najbardziej dawne i powszechne?[75] - uderzając w ten sposób jako anarchista w najstarsze historycznie instytucje wytworzone przez człowieka, czyli w  Kościół i Państwo. Odpowiada sobie sam - jest - ale czy to znaczy, że jest to wyjście prawidłowe? Po trzecie nauka działa i bada świat zewnętrzny zgodnie z działaniem przyrody tj. według działania od dołu do góry (co jest zgodne zarówno z ewolucjonizmem bakuninowskim, jak i jego pomysłem na rewolucję socjalną). Chodzi mianowicie o sam fakt, iż nauka poprzez lata sama ewoluowała od najprostszych form badań empirycznych, poprzez matematykę, fizykę, biologię aż do "królowej nauk" socjologii. Poza tym, nauka bada życie od jego najprostszych form do najbardziej rozwiniętych, nie przyjmując przy tym żadnych aksjomatów i dogmatów ukierunkowujących jej formy, celów  czy metod badań. Wraz z upływem lat, doskonaleniem się i rozwojem szczegółowych dyscyplin badawczych, korzystających z osiągnięć "nauk poprzednich" dochodzi ona do coraz bardziej precyzyjnych i prawdziwych wniosków odnośnie świata przyrodniczego, oczywiście znając swoje ograniczenia i słabości. Jest to zatem naturalny  proces rozwoju, który jest analogiczny do praw ewolucji rządzących światem człowieka. Z kolei metafizyka i teologia oparte są na jednym dogmacie głoszącym, że niematerialny, arbitralny Bóg jest Stwórcą materialnego świata. Prawda, Absolut, Wszechwiedza jako przymioty Najwyższego stwarzają ożywioną przyrodę, a więc ruch od góry do dołu (na tej zasadzie oparte jest państwo centralistyczne i religia), sprzeczny z logicznym i naturalnym ewolucyjnym rozwojem realnego świata. Bakunin dochodzi do wniosku, że niemożliwe jest pogodzenie metafizycznej "logiki absurdu"[76] z logiką naukową. Przyjęcie naturalnej, logicznej  koncepcji rozwoju od form najprostszych do najbardziej złożonych całkowicie wyklucza możliwość istnienia Boga, ponieważ niemożliwością jest racjonalne pogodzenie arbitralnego, idealnego Stwórcy z obiektywnym, samoistnym, przyczynowo-skutkowym rozwojem przyrody ożywionej. Wynika to z definicji logiki tj. "Wszystko, co naturalne jest logiczne, a wszystko co logiczne, urzeczywistniło się lub urzeczywistni w świecie realnym, to znaczy w samej przyrodzie i w społeczeństwie ludzkim, w jego historii naturalnej, która jest kontynuacją rozwoju przyrody"[77]. Dla Boga nie ma więc miejsca w ludzkim świecie, gdyż jego istnienia nie da się racjonalnie udowodnić, a rzekoma tożsamość logiki z logiką absurdu jest mrzonką wymyśloną ze strachu przez teologów. Gdyby to było możliwe to zdaniem Bakunina, świat byłby chaosem, a nie powolną ewolucją ku wolności. Tak więc nauka dąży do prawdy (która jest młodszą siostrą powszechności i absurdu). Religia zaś zaczyna się od rzekomej prawdy ( absurdu w mniemaniu Michaiła Aleksandrowicza) z czym, nie może zgodzić się Bakunin powołując się na aksjomat naturalności powstania i rozwoju świata.

Rosyjski anarchista idąc dalej w swojej walce z religią, przedstawił historię powstania wiary, którą starał spójnie połączyć z "wyznawanym" przez siebie darwinizmem. Otóż człowiek w pewnym momencie swojego istnienia i rozwoju utracił pierwotną symbiozę oraz jedność z otaczającym go światem zewnętrznym. Obudził się on ze "zwierzęcej drzemki" dzięki procesom myślowym przebiegającym w jego mózgu, jednak było to myślenie wysoce niedoskonałe, naiwne, wręcz dziecięce. Pierwszym uświadomionym przez człowieka uczuciem był strach, ponieważ zauważył on różnice dzielące go od innych zwierząt. Przestał wówczas działać instynkt zwierzęcy, a zaczął działać rozum, który nie potrafił poradzić sobie z ogromem nowych jakościowo bodźców dochodzących do mózgu i przetwarzanych przez niego, co doprowadziło stopniowo do alienacji człowieka od świata. Przy czym nieustannie dręczy człowieka uczucie niepokoju, brak możliwości wyjaśnienia wszechpotęgi działania przyrody oraz odpowiedzi na pytania odnośnie swojego miejsca i roli na ziemi. Nie w pełni rozwinięty umysł musi w jakiś sposób poradzić sobie z tymi zagadnieniami, dlatego też, w wyniku procesu myślenia wyobrażeniowego połączonego z pierwotnym ubóstwieniem i jednocześnie strachem przez światem (wynikającego z pierwotnej zwierzęcości człowieka) powstaje pierwsza forma najprostszego kultu. Tę formę kultu nazywa Bakunin fetyszyzmem. Polega on na wierze we wszechpotęgę działających praw przyrody zamkniętych ("zaklętych") w jakimś przedmiocie przyrody nieożywionej np. w kamieniu lub  kawałku drewna. Jest to wynik nieumiejętności wyjaśnienia przez rozum ludzki zmian zachodzących w przyrodzie, tj. zmiany pór dnia, roku, efektów opadów, działania wiatru i dlatego też  człowiek niejako "klęka" przed warunkami kształtującymi jego życie i stają się one przedmiotem naiwnego kultu. Bardzo zaciekle porównał tę formę religii ze zwierzętami, których panem jest człowiek i które poprzez swoją organiczność możliwości procesów psychicznych oddają mu ze strachu nieograniczoną władzę i potęgę. Pyta, zatem:  "Jaka jest więc różnica między uczuciem religijnym człowieka a uczuciem religijnym psa?"[78]. Być może motyw psychologiczny jest jednakowy, ale Bakunin w dalszym wywodzie dochodzi do sprzecznych wniosków, gdyż zaznacza, że przedmiot kultu jest wytworem nie tylko myśli, ale także nazwania owego przedmiotu, któremu człowiek oddaje cześć. Po prostu człowiek tworzy abstrakcyjną otoczkę, ideę wokół zwykłego kawałka drewna.  Swoją tezę odnośnie pierwotnych wierzeń ludzkich Bakunin argumentuje jednakowością rozwoju procesów myślowych, umiejętności tworzenia abstrakcyjnych idei przez  wszystkich ludzi, niezależnie od warunków klimatycznych, szerokości geograficznych czy czasów w których przyszło im. Z kolei te wnioski zostały wyciągnięte ze sprawozdań podróżników, którzy od osiemnastego wieku badają dzikie ludy Oceanii i Afryki.

W wyniku upływu setek lat i doskonalenia się w tym czasie myślenia, człowiek doszedł do drugiego, wyższego etapu rozwoju religii tzw. kultu czarowników. W tym przypadku miejsce kultu przedmiotów przyrody ożywionej zajmują jednostki wybrane i natchnione potrafiące zinterpretować zjawiska przyrody przed którymi ogół ludzkości czuje strach. Stają się oni bóstwami, które zaczynają stać wyżej w hierarchii społecznej.  Żeby utrzymać swoją uprzywilejowaną, samozwańczo nadaną pozycję "wybrańcy" potrzebują czegoś więcej, ponieważ mimo swojego uprzywilejowania są tylko ludźmi, którzy mają różne słabości. Potrzeba mi siły potężniejszej niż posiadają. Wmawiają zatem ludziom, że przez nich przemawia wszechpotęga jakiegoś bóstwa, które ich nawiedza i oświeca. Jest to siła zewnętrzna, niematerialna, rzekomo obiektywna. Jednak nie jest ona siłą nie pochodzącą ze świata przyrodniczego, ale jej zasięg zatacza coraz szersze kręgi, "myśl religijna zaczyna ogarniać wszechświat"[79] (słońce, gwiazdy, księżyc).

Ewolucja człowieka trwa nadal i zaczyna on coraz lepiej rozumieć świat, widzi powtarzalność procesów przyrodniczych, zna pewne pojęcia i prawa, zaznajamia się z  zależnościami przyczynowo-skutkowymi. Dodatkowo dzięki nabytej wiedzy, potrafi dostrzegać rozdźwięk między swoim wewnętrznym "ja", a tym co jest wobec niego zewnętrzne. Wydaje się być coraz bardziej świadomy samego siebie i chce zrozumieć swoją istotę. Według Bakunina jest to moment w którym ludzie omylnie odkryli w sobie pierwiastek niematerialnej duszy i poczęli szukać jej w materialnym świecie, jako wyjaśnienie absolutne genezy wszechświata.

"Właśnie tu zaczyna się religia w pełnym tego słowa znaczeniu, a wraz z nią właściwa teologia i metafizyka"[80], czyli całkowite odejście od empirycznego wyjaśniania wszechpotęgi przyrody opartej na naiwnych kultach rzeczy bądź czarowników. Na ich miejsce zjawia się wszechpotężna istota duchowa - Bóg, który jest niejako wynikiem błędu myślowego człowieka pragnącego wyjaśnić jedność świata. Ów błąd polega na tym, iż różnorodność, wielość wręcz nieskończoność zjawisk w świecie materialnym stara się on wyjaśnić za pomocą jednej idei. Idea ta, aby mogła uchwycić ogrom wszechświata powinna się wobec wszechświata oddalić, by móc absolutnie i całościowo wyjaśnić każdy jego najdrobniejszy szczegół. Staje się, więc ona coraz bardziej "spójna", jednolita, a zarazem maksymalnie abstrakcyjna,  oddalona od życia i rzeczywistości. Jednak człowiek coraz mocnej wierzy w ową nieskończoną, wszechmocną abstrakcję, ponieważ omamiony nią i dzięki sile "logiki absurdu", nie jest w stanie wykluczyć nieskończoności wszechświata i bez walki poddaje się nowo zrodzonej idei Stwórcy wszechświata, czyli Boga, uznając ją za jedną myśl, która jest w stanie panować nad światem i kosmosem, która nadaje światu jedność. Jedność ta jest tylko pozorna, gdyż jest oparta na fałszywych przesłankach metafizyczno-teologicznych nie na dokonaniach nauk empirycznych. 

Tak więc dla Michaiła Aleksandrowicza idea Boga jest tylko czystą abstrakcją, której twórcą jest człowiek. Pojęcie Boga wytworzone przez materialną istotę alienuje się od swojego wytwórcy, stając się "bytem", wieczną pustką, niematerialną nieokreślonością w bezruchu przed którą człowiek staje się bezradny i całkowicie od niej zależny. Bóg staje się Stwórcą - panem, a ludzkość jego niewolnikiem. Człowiek wraz z upływem lat i powszechnym zakorzenieniem się idei Boga jest w stanie uwierzyć w historię genezy ludzkości, którą wymyślają współcześni mu czarownicy - kapłani. Ci idealiści twierdzą, że to niematerialny Bóg jest twórcą materialnego, bezdusznego świata, który bez boskiej interwencji nie jest w stanie istnieć i się rozwijać. Bakunin ironicznie pyta dlaczego, więc istota tak idealna, wszechobecna  i wszechmogąca zdecydowała się na salto mortale, na świadomy upadek  do ludzkiego świata? Tego idealizm według Rosjanina logicznie nie wyjaśnia. Przyjmując nawet, że tak mogłoby być Bakunin zastanawia się dalej, jak nieśmiertelny Bóg zadomowił się wśród wszechobecnej ziemskiej przemijalności i śmiertelności. Dusza ma być pierwiastkiem boskości w każdym człowieku, dzięki której Bóstwo stara się siebie odnaleźć, po straszliwym upadku na ziemię. Jednak zanim powstał gatunek ludzki, w przyrodzie musiało dojść do niezliczonej ilości przemian materii, w konsekwencji których dopiero narodził się człowiek. Pozbawiony świadomości Bóg przechodzi, więc przez wszystkiego stopnie rozwoju "najpierw jako gaz, ciało chemiczne, proste, złożone, jako minerał, po czym rozprzestrzenia się na ziemi jako organizm roślinny i zwierzęcy, następnie koncentruj się w człowieku"[81]. Skoro odrzucona została przez idealistów materia jako czynnik twórczy, pełen życia i ruchu to jedynie cudem można tłumaczyć według Bakunina drogę "ewolucji istoty boskiej". Jednak na takie rozwiązanie logika i nauka nie mogą przystać, więc Bakunin uporczywie dalej chciał celnie wypunktować wszelakie absurdy wiary.

Kolejną kwestią z którą walczy Bakunin jest "niedorzeczność" umieszenia nieskończonej, niematerialnej boskiej duszy w materialnym, skończonym ciele. Człowiek jako niewyobrażalnie mały obiekt podlegający władzy Boskości w jakiś sposób pozwala umieścić w sobie pierwiastek niematerialny, wieczny. Musi to być według słów Bakunina pierwiastek nieskończenie mały, żeby śmiertelna jednostka była w stanie przyjąć go do swojego ciała. Po pierwsze, gdyby cała wszechboskość miałaby być umieszczona w każdym człowieku, to każdy człowiek byłby Bogiem i każda osoba byłaby ograniczona boskością drugiej osoby. Co według definicji wszechmocy i nieskończoności Boga jest sprzecznością, ponieważ wszechmoc nie może być niczym ograniczona, tak więc logiczną konsekwencją byłoby istnienie tylko jednego Boga - człowieka. Po drugie niematerialnych cząstek duszy nie da się dzielić tak samo jako kawałków materii, które po złożeniu tworzą jedną całość (poza tym materialna "dusza" jest pochodną fizjologicznego działania organizmu ludzkiego). Jakże możliwy jest fakt, iż nieskończona ilość nieśmiertelnych dusz składa się na całość nieskończonej jednej boskiej duszy? Mało tego Bakunin nie potrafi zrozumieć jak możliwe jest to, iż człowiek natchniony pierwiastkiem Absolutu popełnia tyle niedorzeczności, tyle zbrodni i błędów szukając samego siebie. W tym miejscu rosyjski "apostoł zniszczenia" dochodzi do "rozwikłania" tajemnicy Trójcy Świętej. Gdyby nie bóstwo całkowicie niematerialne, które pozostało w stanie czystego ducha to miotający na ziemi duch upadły z wysokości niebios pozostałby w stanie fetyszyzmu. Bóg - Ojciec ratuje  ziemskiego Boga - Syna zsyłając natchnionych proroków, "swoich ludzi genialnie cnotliwych", wielkich dobroczyńców ludzkości i prawodawców ludzkości"[82] począwszy od Buddy, Mojżesza, Jezusa Chrystua, św. Piotra, Mahometa, a kończąc na Lutrze czy Dantonie.

Żeby walka i zniszczenie "opium dla mas", zbiorowego obłędu jaką jest religia były pełne Bakunin pokusił się o przedstawienie historycznych warunków powstania najzajadlej zwalczanego przez niego wyznania, czyli katolicyzmu. Aby władza absolutna odrębnego świata boskiego stała się faktem potrzeba było przekształcenia lokalnych, narodowych wierzeń politeistycznych w jedną uniwersalną wiarę. Starożytny politeizm był jednym z etapów  zaawansowanego rozwoju religijnego, jednak posiadał on właściwości świata materialnego, które w toku upadku człowieka, a zarazem jego naturalnego rozwoju myśli musiały zostać usunięte. Bakunin twierdził, że materializm politeizmu przejawiał się w atrybutach i przymiotach Bogów, których wielość i różnorodność miały być świadectwem ich jeszcze niecałkowitego odrealnienia. Tych Bogów nazywał Bakunin wyolbrzymieniem, maksymalizacją realności, która naturalnie musiała ulec pod naporem absolutyzmu.

Rosyjski anarchista wskazuje na dwie główne przyczyny powstania religii monoteistycznej. Pierwszą z nich jest idea nieosobowej, wiecznie twórczej boskości, której powstanie miało miejsce, według Bakinina, w metafizyce greckiej. Drugą jest fakt podbicia i zniszczenia wielości narodów świata starożytnego przez Imperium Rzymskie, co dało podwaliny do stworzenia negatywnego i mylnego pojęcia ludzkości na bazie której mógł rozwinąć się kult Jedynego. Jednakże zanim uczniowie Jezusa Chrystusa rozpowszechnili boską propagandę wśród milionów, należało skonstruować idealne Bóstwo, gdyż sama idea nieosobowej boskości nie wystarczyła. Idealnie do roli osobowego Boga  pasował Jehowa, który był narodowym Bogiem Żydów. Bakunin opisuje Jehowę jako najbardziej egoistycznego, zawistnego, okrutnego, despotycznego, krwiożerczego Boga, który z nudów stworzył Adama i Ewę, by uczynić z nich swoich niewolników. Bakunin ocenia Księgę Genesis jako początek zniewolenia ludzkości przez Absolut, które ciągnęło się przez wielki. Stworzywszy pierwszych ludzi, dał im Bóg całą ziemię pod ich zarząd, dając im niejako "wolność", której ograniczeniem był zakaz zrywania jabłka z rajskiego drzewa. Bakunin napisał, iż było to pozostawienie człowieka w zwierzęcości i całkowitym posłuszeństwie, jednak dzięki Szatanowi człowiek poznał smak wolności i buntu za co został skoro ukarany przez Jehowę brzemieniem grzechu pierworodnego. Bakunin kpi z faktu jak mogło dojść do takiego ludzkiego nieposłuszeństwa, biorąc pod uwagę to, że Bóg jest wszechwiedzący, więc powinien przewidzieć i ostrzec "swoich niewolników" przed kuszeniem Szatana. Więc gniew i karę Bożą nazywa Bakunina śmieszną i porównuje ja do gniewu dziecka. Z kolei zesłanie Chrystusa, jego naukę i obietnicę życia wiecznego dla wybranych zostało ocenione przez Michaiła Bakunina jako niedorzeczne, absurdalne w kontekście jego anarchistyczno-materialistycznych poglądów. "Małżeństwo" Jehowy z platońskim bóstwem miało miejsce w Aleksandrii. Sprzedaż swojego Boga przez Żydów ocenił Bakunin jako transakcję handlową, dzięki której naród żydowski mógł rozwinąć swoje aspiracje internacjonalistyczne zarabiając na kulcie swojego Boga pieniądze. W ten sposób świat uklęknął na kolana przed swoim nowym wiecznym Władcą.

Bakunin zauważa, iż propagowanie i nauczanie chrystianizmu przez uczniów Chrystusa trafiło na bardzo podatny grunt - mianowicie najszerzej było głoszone wśród klas najbardziej uciśnionych, czyli wśród ludu, niewolników i kobiet, co Bakunin ocenia jako jedyną pozytywną rzecz, którą wniosła do ludzkości nauka Jezusa. Przemawianie do serc, a nie do rozumu niewykształconego ludu, którego sytuacja materialna była beznadziejna zaowocowało szybkim wzrostem liczby wiernych. Obietnice wiary odnośnie zbawienia, życia po śmierci, łaski nie rozprzestrzeniłyby się wśród pospólstwa, gdyby nie było ono pozbawiane nawet elementarnych praw ludzkich i nie było wyzyskiwane do granic możliwości przez arystokratyczną mniejszość. Rosnąca w siłę wiara zaprzeczyła wszystkim ówczesnym stosunkom politycznym, gospodarczym, całkowicie odrealniając rzeczywistość, pozbawiając ją atrybutów życia, wartości, etyki, godności. "Ta abstrakcja, to caput mortuum, absolutnie wyzuta z jakiejkolwiek treści,  ta nicość prawdziwa - Bóg, zostaje uznana za jedyny byt realny, wieczny, wszechmocny. Wszystko, co realne, uznane zostało za nic, absolutne zaś nic - za Wszystko[83]". Jednak było to wybawienie dla mas uciskanych, które potem przerodziło się w potężną, zachłanną machinę żądną władzy absolutnej nad każdym aspektem życia ludzkiego. Bakunin uważa, że siłą Kościoła były niedorzeczne dogmaty udoskonalone w swoim absurdzie podczas Soboru w Nicei w 325 roku, które potem były z dużą konsekwencją wpajane nieświadomej masie ludzi biednych, nieposiadających w tamtych czasach nawet elementarnego wykształcenia. Dodatkowo Bakunin uważa, że przez kilka wieków Kościół miał monopol na myśl filozoficzną i teologiczną, co tylko umacniało szerzenie się wiary w Boga, a tym samym odbierało człowiekowi jego wolność. Nawet jeśli powstawały myśli niezgodne z nauczaniem chrystianizmu, to nigdy nie atakowały one istoty dogmatów wiary, były tylko innymi wnioskami wysnutymi z owych dogmatów. Bóg i nieśmiertelna dusza stały się więc podwaliną całej zachodniej kultury europejskiej zwyciężyło hasło "wierzę, ponieważ jest absurdem", zamiast "nie wierzę, ponieważ myślę".

Mimo, iż w dziewiętnastym wieku ciągle dominuje oficjalne nauczanie - indoktrynowanie mas ludowych to Bakunin zauważa, iż w historii kultury europejskiej pojawiły się dwa wydarzenia, które zapoczątkowały obronę godności i wolności człowieka przed władzą kościelną. Było to piętnastowieczne Odrodzenie oraz Oświecenie, które mają być początkiem i inspiracją do wyzwolenia człowieczeństwa z kajdan niewoli państwowej i religijnej. Bakunin nawołuje, więc z całych sił do propagandy na rzecz Rewolucji Socjalnej, która pokaże ludowi właściwą stronę ucieczki od biedy, ciasnoty umysłowej, upokorzenia i wyzysku, tak żeby nie tylko karczma i kościół były chwilowym oderwaniem się od nędzy rzeczywistości, na którą lud godzi się poprzez swoją niewiedzę, ale by godność człowieka, wolność, równość i sprawiedliwość zatriumfowały na zawsze. Rewolucja Socjalna nie jest przeznaczona wyłącznie dla ludu, być może również słabi, ale uczciwi burżuazyjni socjaliści zrozumieją bezsens swojego "rozdarcia pomiędzy niebem, a ziemią" jeśli doświadczą dobrodziejstw wynikających ze zniknięcia religii. Jednak nie mają oni sami w sobie siły by zwalczyć miraż istoty najwyższej, trzeba zrobić to za nich by zrozumieli, że to tylko człowiek jest siłą i motorem napędowym życia i świata.

Bakunin by zwalczyć wiarę w moc nadprzyrodzoną musiał uderzyć również w myślicieli - geniuszy, którzy swoją myślą filozoficzną służyli propagowaniu idealizmu. Michaił Aleksandrowicz nie wątpił w moc intelektu i wybitności takich osób jak John Stuart Mill, Quinet, Mazzini czy Michelet, ale nie mógł zgodzić się na sposób filozofowania wyżej wymienionych. Ich błąd w rozumowaniu polegał na przyjęciu a priori  dogmatu o istnieniu Wszechwiedzącego. Od tego punktu wyjścia dopiero zaczynali tok swojego rozumowania, co skrytykował materialista Bakunin, ponieważ uważał on, że jeśli pragnie się rozprawiać o ontologii to należy zacząć od teoretycznych dowodów na istnienie czegoś (w tym wypadku Boga), co było pomijane za każdym razem przez filozofów szkoły idealistycznej, a od czego zaczął Bakunin w swoich wywodach na temat religii i jej genezy. Tak, więc dla Bakunina ich wszelkie rozważania były bezcelowe i bezsensowne.

Należy na koniec odpowiedzieć czemu miała służyć tak zaciekła krytyka religii i Boga. Otóż antropocentryzm bakuninowski nie mógł pogodzić się w żaden sposób z wiarą, która całkowicie deprecjonowała człowieka.  Bakunin stawiał ultimatum albo albo. Albo godzimy się na istnienie Boga, wtedy znika człowiek albo pozostaje człowiek, a znika Bóg. Jest to alternatywa albo całkowita wolność (ostateczny etap do którego dąży człowiek), szczęście, naturalność rozwoju ludzkości albo kajdany, odgórna, sztuczna władza, niewolnictwo bezsens życia na ziemi i czekanie na życie po śmierci. Albo miraż, mistyfikacja, absurd albo logika. Nie można połączyć tych dwóch "sprzeczności". "Religia niszczy rozum, a Bóg będący wszystkim sprawia, że świat realny i człowiek są niczym, że posłuszni Bogu muszą być posłuszni także Kościołowi i państwu, wszak państwo jest pobłogosławione przez Kościół"[84] - oto zasada religii. Ciemiężyć, zniewolić wraz ze swoją bliźniaczą siostrą tj. Państwem masy ludowe tak by grupa uprzywilejowanych mogła żyć godnie w dostatku i luksusie oraz wzbudzić całkowitą zależność  mas od kapłanów, wybrańców łaski bożej, dla których religia jest tylko narzędziem sprawowania władzy, ponieważ bywają zbyt inteligentni by wierzyć. Dlatego Bakunin zwraca się do najbardziej poszkodowanej, ale najbardziej licznej klasy społecznej, czyli do ludu, by zgodnie z logiką zacząć niszczyć i budować od "dołu do góry". Paul L. Landsberg w swoim artykule Anarchista przeciw Bogu[85] zauważa spryt anarchizmu odwołującego się do biedoty, nie tylko uciskanej przez warunki bytowe, ale także przez wojujący, wypaczony, państwowy chrystianizm, rządny panowania, a nie przez czystą postać miłości i prawdy wiary chrześcijańskiej, którą w tym momencie należy odróżnić, czego nie robi Bakunin. Ale czy po prostu nie należałoby "uwierzyć" w istnienie anarchisty - ateisty, który posiada uzasadnienie wartości miłości czy prawdy, które nie wykraczają poza obszar "ziemskiego padołu"?

Tak, więc aby istota człowieczeństwa miała szanse urzeczywistnić się w pełni należy oprócz buntu przeciwko Bogu, dać pewną teorię pozytywną w zamian, co czyni Bakunin, być może w sposób roszczeniowy i naiwny, jednak wynikający z umiłowania ponad wszystko istoty ludzkiej równej, wolnej, szczęśliwej, której los zależy tylko od niej samej.  Która sama jest w stanie wytworzyć normy etyczne, moralność, prawo dzięki sile swojej woli, możliwościom intelektu oraz naturalnym prawom rządzącym światem przyrodniczym, a nie przez odwoływanie się do boskiego objawienia - po prostu "nikt mniej i nikt więcej po prostu człowiek"[86].

Miejsce nauki w życiu człowieka

Michaił Bakunin całkowicie odrzuciwszy prawo do istnienia jakiejkolwiek teologii, metafizyki czy Boga, stanął przed niemałym wyzwaniem wyjaśnienia świata, przyrody, życia ludzkiego opierając się na sile umysłu gatunku ludzkiego. Jest to według samego Bakunina trudne zadanie, ponieważ siła, powszechność i prawie dwutysięczna tradycja wiary zajmującej się np. genezą wszechświata nie jest łatwa do obalenia nawet siłą najbardziej konsekwentnej logiki. Lecz Bakunin podejmuje wyzwanie, obala w swoim mniemaniu genezę religii w sposób naukowy, więc w tym przypadku w stu procentach skuteczny i sam formułuje pozytywne koncepcje odnośnie odpowiedzi na najbardziej nurtujące ludzkość pytania w sposób całkowicie materialistyczny i ateistyczny. Wyjaśniającym "Bogiem" Bakunina ma być prężnie rozwijająca się w dziewiętnastym wieku nauka.

Jednakże ów bakuninowski "Bóg" różni się od Boga metafizycznego, ponieważ przesłanki, tezy, wnioski, które wyciągane są z nauki są poprzedzone badaniami doświadczalnymi, natomiast koncepcja wiedzy pochodzącej od istoty boskiej wymaga tylko wiary, która jest oparta na absurdalnej abstrakcji. W konsekwencji nic ona nie wyjaśnia, tylko odgórnie narzuca odpowiedzi, co jest sprzeczne logicznie z zasadą kreującą życie "od dołu ku górze", czyli naturalnie i logicznie, którą kieruje się nauka. Oczywiście należy zaznaczyć, iż Michaił Aleksandrowicz całkowicie nie odrzuca pojęcia abstrakcji, którego nie powinno się tylko utożsamiać z boskością. Idee i abstrakcje to także siła napędowa nauki, gdyż są one wynikiem procesu myślowego człowieka. Oczywiście z tym zastrzeżeniem, że owe abstrakcje (hipotezy) są weryfikowalne empirycznie (są poddane analizie) - gdy nie są, alienują się od swojego twórcy i mogą być zagrożeniem dla wolności życia ludzi, mogą zniewolić ludzkość np. jak było w przypadku stworzenia idei Boga Wszechmogącego.

Bakunin czyni zastrzeżenie, że idee ogólne powstałe podczas pracy naukowej stają się jednocześnie granicą możliwości nauki. Człowiek rozwija się, a wraz z nim rozwijają się możliwości badań naukowych, jednak wyniki nawet najbardziej specjalistycznych nauk szczegółowych nigdy nie będą absolutnie pewne. Prawa nauk stosowane są zarówno to w życiu społecznym jak i naturalnie w badaniu przyrody, ale są czymś odrębnym od samej istoty życia. "Nauka zawiera myśl o realności, ale nie samą realność, myśl o życiu, ale nie samo życie"[87]. Owo zastrzeżenie Rosjanina jest punktem wyjścia do zbadania granic nauki jako sposobu badania świata.

Po pierwsze, nauka nie ma w sobie pierwiastka twórczego, spontanicznego jakim jest samo życie, które "samorzutnie stwarza rzeczy i wszystkie realne byty"[88]. Jej rolą jest jak najdokładniejsze odwzorowanie tego co widzi w życiu, a może tego dokonać, ponieważ jest wytworem ludzkiej spostrzegawczości, inteligencji, będących funkcjami materialnego mózgu.  Po drugie, prawa nauki są ogólne, stałe, co nie współgra z wyjątkowością, jednostkowością i zmiennością każdego żyjącego stworzenia. Irracjonalny pierwiastek egzystencji ludzkiej nie może być uchwycony przez machinę logiki ogólnych idei naukowych. Wynika to z  prostej konsekwencji, iż wytwór (bezosobowa, obojętna nauka), nie będzie nigdy potrafiła odczytać intencji, esencji czy istoty osoby, która daną rzecz stworzyła. Po trzecie, definicja przyrody[89] zaprzecza możliwości całościowego ujęcia świata, nawet metodami najbardziej precyzyjnymi czy szczegółowymi. Jedność świata nie może być ujęta w jedną ideę, co najwyżej taka sytuacja jest możliwa w teologii, ale jak wiadomo rosyjski anarchista całkowicie odrzuca taką ewentualność. Po czwarte, nauka rozwija się i ewoluuje podobnie do człowieka, czyli od form najbardziej prostych do najbardziej złożonych, dlatego też w wiedzy naukowej ciągle są jakieś luki, "białe plamy", które być może wraz z upływem czasu zostaną wypełnione, jednak nigdy nie powinniśmy oczekiwać od nauki odpowiedzi absolutnych, gdyż  byłoby to sprzeczne z ewolucją organizmów. Po piąte, wiedza naukowa jest niejako retrospektywna, jest heglowską sową Minerwy, nie wyznacza ona przyszłości i wyznaczać nie powinna, ze względu na swoją formę abstrakcji i wtórności wobec twórczego życia. Jej wnioski mogą być co najwyżej bardzo dobrym refleksem i odbiciem realnego istnienia. Po szóste, nauka jako wytwór specyficznie ludzki jest ograniczona przez możliwości poznawcze ludzkiego mózgu, jego zmysłów, więc zakres poznawczy zawęża się tylko do świata realnego

Więc dlaczego warto zajmować się badaniami naukowymi, zamiast poddać się woli i wiedzy Najwyższego? Przewaga nauki, mimo swoich niedoskonałości, jest wytworem bardziej ludzkim niż idea Boga. Nie jest tak odizolowana od życia jak boska abstrakcja. Nauka bada życie w sposób logiczny i racjonalny, czego nie czyni w żaden sposób teologia. Nauka opiera się na syntezie i wyciąganiu wniosków z obserwacji wszelakich form życia na naszej planecie. Co prawda uogólnia, tworzy prawa, które nie są życiem, ale te prawa mają podstawę w powtarzalności występujących w przyrodzie zjawisk, wydarzeń lub nawet cyklicznych zmian, więc jej wnioski są naturalne i nie pozbawione logicznych przesłanek. Poza tym Bakunin uważa, iż nauka jest pomocna człowiekowi w spełnieniu swojej "misji życiowej" tj. założeniu królestwa wolności. Można to tylko uczynić rozwijając i pielęgnując żądzę wiedzy, która istnieje w każdym człowieku. Aby być w pełni człowiekiem, aby w pełni poznać samego siebie należy interesować i zgłębiać tajniki otaczającej przyrody, odnajdywać przyczyny zdarzeń, zrozumieć świat. Wtedy człowiek będzie w stanie uciec ze świata przyczynowości i konieczności do świata pełnej swobody i wolności. Inaczej, posłannictwem nauki jest wskazywanie ludziom odpowiedzi, które mają prowadzić ich do maksymalnego rozwoju społecznego w celu osiągnięcia szczęścia i bycia w pełni człowiekiem. To posłannictwo jest wynikiem rozwoju wiedzy naukowej, która wraz z ewolucją organizmów prymitywnych do organizmów złożonych (człowiek), wie, że celem ludzkości ma być pełna swoboda każdej indywidualnej jednostki.   Jednak oczywiście przy zachowaniu pełnego obiektywizmu i profesjonalizmu, gdyż w innym wypadku grozi to wypaczeniem dorobku ludzkości lub całkowitym zniewoleniem.

Dlatego też Bakunin buntuje się przeciwko nauce, która miałaby aspiracje do kreowania i rządzenia światem realnym, czyli byłaby zaprzeczeniem swojego dziejowego zadania.  Jest to "bunt życia przeciwko nauce"[90], który sprzeciwia się dopasowywaniu życia do jakiś dogmatów (podobnie jak w religii). Prawa przyrody i działalność człowieka tworzą przyszłość i wyznaczają kierunek rozwoju życia oraz świata, a nie są odgórnie nałożone na społeczeństwo prawa i konstytucje. Rządy nauki, mimo, że byłyby bardziej ludzkie, aniżeli religijne, to stałby się wypaczeniem własnej istoty, byłyby zaprzeczeniem wolności, byłyby kajdanami nałożonymi na masy przez kastę uprzywilejowanych naukowców, którzy zdeprawowaliby się moralnie wraz z momentem objęcia władzy. Bakunin bezustannie powtarzał, że tam gdzie pojawia się jakakolwiek władza, wraz z nią pojawiają zdemoralizowanie, egoizm, kłamstwo wśród panujących. Poza tym ludzie byliby zniewoleni odgórnie narzucanymi pomysłami, co byłoby  w interesie wąskiej grupy ludzi u władzy, żeby trzymać masy w niewiedzy, ponieważ oświecenie społeczeństwa byłoby równe zbędności istnienia organu władzy. Nawet gdyby uczeni byli ludźmi skromnymi, pragnącymi szczęścia dla ludzkości to i tak niedoskonałość najnowszej nauki nie pozwala, by to wiedza ogólna wyznaczała organizację społeczną. Jest zbyt niedoskonała, jest dopiero w powijakach jak mawiał Bakunin, dlatego takie rządy byłby pełne błędów, nieścisłości, chęci eksperymentowania, co odbiłoby się fatalnie na kondycji społeczeństwa. Dlatego należy kreowanie życia pozostawić naturze. Jakie jest więc wyjście dla nauki by nie była bytem odizolowanym, elitarnym dla wybranych? Zwyczajnie musi stać się własnością powszechną, powinna wtopić się w realne życie mas ludowych, by wyrównać życiowe szanse i możliwości, aby każda jednostka mogła w pełni i świadomie kształtować swoją egzystencję.

Warto scharakteryzować o jaką postać słusznej nauki walczy i jaką propaguje Michaił Bakunin. Otóż ma być to nauka racjonalistyczna, czyli pozbawiona elementów teologicznych i metafizycznych. Badać powinna wyłącznie świat realny - jej metodą są analiza, synteza, analogia i dedukcja, hipotezy - jednak ich możliwości nie sięgają poza świat dostępny człowiekowi. Nie ma w niej Boga, aniołów czy nieskończoności - jest w niej śmierć, zmienność i niemożliwość absolutnego uchwycenia całości świata, czyli wszystko to co ludzkie. Bakunin przywraca do łask filozofię racjonalistyczną, która za zadanie ukazać absurd wiary w Boga analizując fizjologiczny i historyczny rozwój umysłu ludzkiego. Zainspirowany myślą Augusta Comte'a ogłasza Michaił Aleksandrowicz, że filozofia pozytywistyczna ma być nauką uniwersalną, spajającą wszystkie nauki szczegółowe ( potem skrytykował filozofię pozytywistyczną za tendencję absolutystyczną). Filozofia pozytywistyczna jest wynikiem ewolucji, naturalnego rozwoju nauk od najbardziej prostych, takich jak matematyka, do nauk najbardziej złożonych, czyli do socjologii[91]. Każda nowa nauka jest wynikiem rozwoju poprzedniej i korzysta z jej osiągnięć, których nie da się przedstawić jako fałszywych. Socjologia jako ukoronowanie pozytywizmu ma badać organizm społeczny, który jest podobny do organizmu biologicznego lecz jest na wyższym stopniu rozwoju niż biologiczny. Zadaniem socjologii jest także odkrycie  ogólnych praw rządzących tym "organizmem". Bakunin uważa, iż korzystając z osiągnięć nauk szczegółowych tj. głównie teorii Karola Darwina jesteśmy w stanie odkryć naturalne prawa przyrody, więc analogicznie tym razem dzięki socjologii uda się poznać naturalne prawa kształtujące społeczne środowisko. Wszystko ma na celu osiągnięcie jak największego dobrobytu oraz wolności. Pomocna w poznawaniu schematów rządzących ludzkimi kontaktami ma być psychologia, która oparta jest na znajomości fizjologii człowieka, dzięki czemu można dobrze poznać inteligencję, wolę, wrażenia, które są funkcjami mózgu.

Bakunin ma także wielki szacunek dla sztuki, która nie tylko doskonale odwzorowuje życie jako twórczość wysoce abstrakcyjna, ale także potrafi wywołać w wyobraźni wrażenia lub wspomnienia realnego życia. Posiada, niejako poprzez swoją formę umiejętność indywidualizacji sytuacji czy wydarzeń życiowych, dzięki czemu wydaje się być dużo bliżej życia niż nauka. "Sztuka jest więc pewnym zwrotem abstrakcji ku życiu"[92], posiada moc twórczą, ale nigdy nie stanie się życiem samym w sobie, ponieważ zamienia to co przelotne, zmienne, ludzkie w formy nieśmiertelności abstrakcji.

Odpowiedź na pytanie czy człowiekowi potrzebna jest nauka Bakunin jednoznacznie odpowiada, że tak. Jest to twór wybitnie ludzki, którego celem jest pokazywanie dróg ku wolności, wyciąganie wniosków z przeszłości oraz z powtarzalności wydarzeń występujących w przyrodzie, tak by ułatwiać i uprzyjemniać życie, służy doskonaleniu myśli i możliwości ludzkiego intelektu. Michaił Aleksandrowicz nie wątpi w autorytet nauki, jednak musi on być oparty na krytycznej analizie działań "ludzi nauki", tak by nie doszło do "rządów nauki" lub odizolowania jej całkowicie od życia. Autorytet zawsze powinien być weryfikowany i poddawany testom, ponieważ podobnie jak człowiek może się mylić i jest przemijalny. Jest to alternatywa dla wiary w Boga, być może alternatywa mniej doskonała i absolutna, jednak lepiej wybrać tę drogę, czysto ludzką, nie wykraczającą poza świat materialny i doświadczalny, tę drogę, którą kroczy życie ludzkie, czyli drogę od dołu ku górze z całym bagażem błędów, doświadczeń i wypaczeń, zamiast abstrakcyjnej, wrogiej życiu koncepcji bytu idealnego.

Przypisy

[50]   M. Bakunin, Federalizm, socjalizm, antyteologizm,  [w:] M. Bakunin, Pisma wybrane, t.1, oprac. H. H. Temkinowa, Warszawa 1965,  s. 301.

[51]  J. Dobieszewski, Michaił Bakunin - teoria rewolucyjna jako filozofia negacji, "Edukacja filozoficzna, nr 8, 1989, s. 127.

[52]  M. Bakunin, Imperium knuto-germańskie a rewolucja społeczna, [w:] M. Bakunin, Pisma wybrane, t.2, oprac. H. Temkinowa, Warszawa 1965, s. 69.

[53]  M. Bakunin, Federalizm...,  op. cit.,  s. 311.

[54]  Ibidem, s.322.

[55]  Ibidem, s.322.

[56]  H. Temkinowa, Bakunin i antynomie wolności, Warszawa 1964, s. 57.

[57]  J. Dobieszewski, Michaił Bakunin - teoria..., op. cit., s. 123.

[58]  M. Bakunin, Federalizm..., [w:]  M. Bakunin, Pisma wybrane, t.1, op. cit.,  s.321.

[59]  Ibidem, s. 319.

[60]  Ibidem,  s.305.

[61]  Ibidem,  s. 329.

[62]  M. Bakunin, Imperium..., [w:]  M. Bakunin, Pisma wybrane, t.2, op.cit.,  s 79.

[63]  M. Bakunin, Federalizm..., op.cit., s. 317.

[64]  Ibidem, s. 375.

[65]  Ibidem,  s. 376.

[66]  Ibidem,  s. 381.

[67]  Ibidem, s. 392.

[68]   Ibidem, s.340.

[69]  Ibidem, s. 342.

[70] H.  Temkinowa, Bakunin i..., s.  131.

[71]   "Człowiekiem zbuntowanym jest człowiek usytuowany przed lub po tym, co sakralne, i domagający się porządku ludzkiego, w którym wszystkie odpowiedzi będą ludzkie, to znaczy rozsądnie sformułowane. Odtąd każde słowo jest buntem, gdy w świecie świętości każde słowo jest aktem łaski. Można by wykazać w ten sposób, że dla umysłu ludzkiego tylko dwa światy są możliwe: świat tego, co sakralne (albo mówiąc językiem chrześcijańskim, świat łaski) oraz świat buntu)". A. Camus, Człowiek zbuntowany, przeł. Joanna Guza, Kraków 1991, s 24.

[72]  M. Bakunin, Imperium..., op. cit., s. 71.

[73]  Ibidem, s. 67.

[74]  Ibidem.

[75]  Ibidem.

[76]  M. Bakunin, Federalizm..., op. cit., s. 295.

[77]  Ibidem, s. 295- 296.

[78]  Ibidem, s. 314.

[79]  Ibidem, s. 324.

[80]  Ibidem, s. 325.

[81]  M. Bakunin, Imperium..., op. cit.,  s. 106.

[82]  Ibidem,  s. 109.

[83]  Ibidem, s. 136.

[84]  Uglik J., Człowiek w społeczeństwie i historii. Przyczynek do poglądów antropologicznych M. Bakunina, http://bakunin.pl/arty_uglik.htm.

[85]  Landsberg P., Anarchista przeciw Bogu,  http://www.nowakrytyka.pl/spip.php?article322.

[86]   Fragment piosenki Leszka "Eldo" Kaźmierczaka Granice pochodzący z albumu Nie pytaj o nią, My Music 2009

[87]  M. Bakunin, Imperium..., op.cit., t.2, s. 112.

[88]  Ibidem, s. 113.

[89]   "Wszystko, co istnieje, wszystkie byty składające się na całość wszechświata, której niepodobna ogarnąć myślą, wszystkie rzeczy istniejące na świecie, niezależnie od swej natury, od swych cech jakościowych i ilościowych, rzeczy wielkie, średnie czy nieskończenie małe, bliskie czy niezmiernie odległe, oddziałują bezpośrednio lub pośrednio jedne na drugie bez udziału woli i bezwiednie, przy czym każda z nich oddziałuje na wszystkie inne. Zachodzi między nimi nieustanne działanie i przeciwdziałanie, które łącząc się w jeden ruch, tworzą to, co nazywamy powszechną więzią, życiem i przyczynowością". M. Bakunin, Federalizm..., op. cit., s. 303.

[90]  H. Temkinowa, Bakunin i..., s. 92.

[91]  Według definicji Bakunina jest to nauka, która " obejmuje całą historię ludzkości rozpatrywaną z punktu widzenia rozwoju istoty ludzkiej - zbiorowej i indywidualnej - oraz jego przejawów w życiu politycznym, ekonomicznym, społecznym, religijnym, artystycznym, naukowym" M. Bakunin, Federalizm..., op. cit., s. 289.

[92]  H. Temkinowa, Bakunin i..., s. 91.

Wstęp | Życie i inspiracje filozoficzne Michaiła Bakunina | Bakunina antropologia filozoficzna | Myśl polityczna Michaiła Bakunina | Zakończenie



[strona główna] [biografia] [pisma] [opracowania] [ikonografia] [bibliografia] [odnośniki] [redakcja]
Strony Internetowe Trojka Design  © 2001-2013 rozbrat.org