Adam Leśniewski

Bakunin a sprawy polskie w okresie Wiosny Ludów

BAKUNIN W OKRESIE PRZYGOTOWAŃ DO POWSTANIA CZESKIEGO

Odezwa do Słowian zapoczątkowała nowy okres wzmożonej działalności Bakunina. Nawiązując do przygotowań niemieckich demokratów dążył Bakunin "do zjednoczenia Słowian z Madziarami, którzy znajdowali się w stanie otwartego buntu przeciwko austriackiemu imperatorowi..." Czas zdawał się temu sprzyjać, ponieważ wydarzenia ostatnich miesięcy uświadomiły radykałom czeskim konieczność ostatecznego wyłamania się spod wpływu rzeczników austroslawizmu. Wyrazem tych przemian były próby zbliżenia demokratów czeskich z Niemcami sudeckimi. Świadom istniejących wciąż trudności, chciał Bakunin, aby

Polacy wzięli na siebie pośredniczenie między Kossuthem a "węgierskimi Słowianami", sobie rezerwując rolę mediatora między Słowianami a Niemcami. Tym razem pragnął Bakunin, aby "ośrodkiem i przywódcą nowego ruchu słowiańskiego stały się Czechy, nie zaś Polska". Według niego bowiem "Polska była do tego stopnia wyczerpana i zdemoralizowana poprzednimi klęskami", że nie wierzył w możliwość jej wyzwolenia bez obcej pomocy. W tym samym czasie Czechy korzystały jeszcze ze swobód demokratycznych, wolne były - jak twierdził Bakunin - od wpływów reakcji i posiadały "niezbędnie środki dla skutecznego ruchu rewolucyjnego". Dodatkowym powodem tej zmiany orientacji było przekonanie, że "Praga jest czymś w rodzaju stolicy, rodzajem Moskwy dla wszystkich niepolskich Słowian". Decydującym względem była jednak chęć zapobieżenia temu, "aby Polacy znaleźli się na czele przewidywanej rewolucji". Lękał się Bakunin, że Polacy "albo nadadzą [rewolucji] wąski, ekskluzywny charakter, albo - jeśli wyda im się to korzystnym - zdradzą pozostałych Słowian na rzecz swych starych sojuszników: zachodnioeuropejskich demokratów, a jeszcze chętniej na rzecz Madziarów".

W końcu grudnia 1848 roku Bakunin wraz z Heksamerem i D'Esterem opuścili Anhalt, udając się do Lipska. Po przyjeździe Bakunin przyłączył się do istniejącej tu grupy studenckiej o zabarwieniu słowianofilskim. Koło to obejmowało także kilku Polaków: Romana Vogla, studenta konserwatorium Heimbergera (Lasogórskiego), który pochodził z dobrze usytuowanej w Wiedniu rodziny urzędniczej, oraz emigranta Zawiszę. Całą tę trójkę usiłował Bakunin wciągnąć do swoich zamierzeń, lecz wkrótce musiał zrezygnować, najpierw z Vogla, który nie chciał rzucać studiów na rzecz działalności spiskowej, a następnie z Zawiszy, który według Bakunina rozgłaszał organizacyjne tajemnice. Ostatecznie oparł się Bakunin na Heimbergerze i Czechach, braciach Strąka, od których dowiedział się, że Odezwa do Słowian wywarła w Pradze pożądany efekt. To zdecydowało, że wyprawił Bakunin do stolicy Czech dwóch, emisariuszy: Heimbergera i Gustawa Strakę, którzy odbyli pierwszą swą misję w lutym 1849 roku. Wkrótce napłynęły raporty o tak zachęcającej treści, iż na prośbę Heimbergera delegował go po raz wtóry do Pragi z zadaniem przygotowania rewolucji.

Niezależnie od tej akcji usiłował Bakunin wyzyskać wielonarodowy skład koła studenckiego, aby za jego pośrednictwem doprowadzić do spotkania działaczy lewicy polskiej i czeskiej, z zamiarem powiązania ich w sojusz z niemieckimi radykałami. Mimo usilnych starań Bakunina na projektowane w Lipsku spotkanie przyjechał jedynie redaktor demokratycznego czasopisma z Pragi - Arnold, natomiast z Poznańskiego nie zjawił się nikt. Jedynym przybyłym na zaproszenie Polakiem był mieszkający w Dreźnie Juliusz Andrzejkiewicz.

Dla zdobycia, środków materialnych na potrzeby rewolucji zamierzał Bakunin odbyć podróż do Paryża. Z zamiaru tego jednak zrezygnował. Nie wiedział bowiem o przychylnej reakcji "Demokraty Polskiego" i "La Reforme" na odezwę, a spodziewał się chłodnego tam przyjęcia. Nie ustawał jednak Bakunin w oddziaływaniu na zaprzyjaźnionych D'Estera i Heksamera, osiągając to między innymi, iż przyjęli jego punkt widzenia w sprawach dotyczących Słowiańszczyzny. Zapewne jego też zachęcie przypisać należy wyrazy sympatii dla Centralizacji polskiej w Paryżu, które w marcu 1849 roku wyraził Centralny Komitet Demokratyczny Niemiec.

Terenem przyszłej rewolucji, której Bakunin pragnął nadać charakter wojny chłopskiej, miały być Czechy. Chciał Bakunin wyzyskać tę okoliczność, iż "szlachta, podobnie jak i klasa bogatych posiadaczy, składa się [tu] z Niemców". Majątki tych ziemian oraz "wrogo nastawionego duchowieństwa" miały ulec konfiskacie. Pochodzące stąd dobra miały być częściowo rozdane małorolnym chłopom "celem pozyskania ich dla rewolucji", częściowo zaś wyzyskane dla finansowania potrzeb rewolucji. Reformom tym towarzyszyć miało burzenie pałaców oraz niszczenie skryptów dłużniczych i ksiąg hipotecznych, wreszcie moratorium na długi nie przekraczające, tysiąc guldenów.

Z uwagi na grożącą Węgrom inwazję rosyjską napisał Bakunin jeszcze jedną Odezwą do Słowian. Zawierała ona gniewne słowa pod adresem reakcji i wzywała Słowian do walki przeciwko Austrii i Rosji. Odezwa zamieszczona została w "Dresdner Zeitung" i przedrukowana w dużej ilości egzemplarzy w językach czeskim i niemieckim, a następnie wysłana do Czech. Postępujący, choć spóźniony proces radykalizacji lewicy demokratycznej w Niemczech stwarzał nadzieje, że planowana przez Bakunina rewolucja znajdzie z tej strony poparcie. Równie sprzyjającą okolicznością było, że poczynania Bakunina zbiegały się z zamierzeniami Centralizacji TDP. Informacje dotyczące międzynarodowych porozumień Centralizacji z demokratami innych narodów, zawarte w wyolbrzymionych i nieścisłych raportach, jakie składał działający w Brukseli agent carski, Jan Bzowski, rosyjskiemu pełnomocnikowi w Karlsruhe, Oczerewowi, dotyczyły również Bakunina.

Według doniesienia Bzowskiego z marca 1849 roku demokraci polscy w Paryżu założyli "Stowarzyszenie Przyjaciół Narodów Słowiańskich, Polskiego i Niemieckiego". "Stowarzyszenie" podzielone, być miało na narodowe sekcje, z których każda powinna była urzeczywistniać swe odrębne cele, a zarazem okazywać solidarną pomoc pozostałym sekcjom. Co się tyczy Bakunina, Bzowski przypisał mu udział w tym porozumieniu już w listopadzie 1848 roku. Zadaniem Bakunina miało być "podburzenie" Wołynia i Ukrainy i dlatego zapewne miał według Bzowskiego przebywać Bakunin we Lwowie. Informację o podobnej treści - pochodzącą zapewne z tego samego źródła - przesłał z Londynu do Berlina w sierpniu 1848 roku były prezydent policji berlińskiej - Minutoli.

Istnieje prawdopodobieństwo, że przynajmniej część tych danych znajduje potwierdzenie w rzeczywistości. Przemawiałby za tym list wybitnego działacza Centralizacji Wiktora Heltmana do Janowskiego, pisany w wiele lat po omawianych zdarzeniach. Heltman informował Janowskiego, iż odnalazł brulion programu, który Centralizacja przygotowała dla "Powszechnego Związku Demokracji". Porównując opisywany przez Heltmana program "Powszechnego Związku Demokracji" z donosem Bzowskiego oraz z głoszonymi przez Bakunina ideami dostrzec można duże między nimi podobieństwo.

W połowie marca Bakunin przeniósł się do Drezna, które było najbardziej ruchliwym ośrodkiem demokracji saskiej oraz dużym skupiskiem Polaków. Bakunin zamieszkał u Tadeusza Dembińskiego, polskiego emigranta współpracującego z Centralizacją, i za pośrednictwem swych zwolenników, Andrzejkiewieza i Józefa Aceorda, nawiązał kontakty z tą grupą Polaków (45), do której należał między innymi Stanisław Poniński i Karol Brzozowski. Niezależnie od tego Bakunin utrzymywał towarzyskie stosunki z muzykiem Lipińskim oraz przedstawicielem sfer arystokratycznych: hr. Skórzewskim, którego poznał we Wrocławiu, oraz hrabiną Ozosnowską. 17 marca do Drezna przyjechał Lipski, z którym Bakunin odnowił dawną znajomość.

Szczególne jednak znaczenie miało spotkanie Bakunina z emisariuszem Centralizacji Aleksandrem Krzyżanowskim, który zdążając z Galicji do Paryża znajdował się przejazdem w Dreźnie. Dokładną relację na temat tego spotkania zgodnie na ogół przedstawiają Bakuninowską Spowiedź i Sprawozdanie z misji do Czech i Niemiec Krzyżanowskiego, przesłane do Centralizacji. W świetle obu tych dokumentów wynika, iż Bakunina i Krzyżanowskiego łączył krytycyzm wobec Czechów za stanowisko, jakie zajęli oni podczas październikowego powstania wiedeńskiego, oraz wspólne plany na przyszłość.

Podniesiony na duchu nadzieją na pomoc Polaków, Bakunin wtajemniczył Krzyżanowskiego w swoje zamiary i uzyskał przyrzeczenie, iż Centralizacja wydeleguje z Paryża dwóch pełnomocnych przedstawicieli, aby wzięli udział w przygotowaniach do powstania czeskiego. W przypadku zwycięstwa przewidywano, że weszliby oni jako reprezentanci Polski do Wszechsłowiańskiego Komitetu Centralnego. Pomoc Centralizacji polegałaby na dostarczeniu polskich oficerów, pieniędzy oraz przekonaniu Telekyego o potrzebie przybycia węgierskiego pełnomocnika do Saksonii. Ostatnim punktem planowanego porozumienia miało być utworzenie niemiecko-słowiańskiego komitetu, który by zadbał o łączność czeskiego i saskiego ruchu rewolucyjnego. Rozstawszy się w najlepszej komitywie, Krzyżanowski udał się do Paryża, zaś Bakunin, zaopatrzony przezeń w fałszywy angielski paszport na nazwisko Anderson, wyjechał do Pragi, aby na miejscu dokonać przeglądu stanu przygotowań rewolucyjnych.

Po przyjeździe do Pragi okazało się jednak, że pełne optymizmu sprawozdania nie odpowiadają prawdzie, co skłoniło Bakunina do zerwania z Heimbergerem. W Pradze spotkał też Bakunin Józefa Accorda, który mimo własnej gotowości nie uzyskał zgody Bakunina na objęcie kierownictwa spisku. Powodem tej odmowy miał być brak powagi, chełpliwość i gadulstwo nie przestrzegającego zasad konspiracji Accorda. Mimo to zdołał on jednak przekonać Bakunina, aby wysłał go z misją do Kossutha celem uzyskania pieniędzy na potrzeby rewolucji. Tymczasem kierownictwo spisku czeskiego zlecił Bakunin Friczowi (46), którego doradcą został Accord. Po załatwieniu najpilniejszych spraw Bakunin powrócił do Drezna, gdzie w związku ze Świętami Wielkanocnymi zjechało się wielu Polaków i niemieckich demokratów, z którymi odbył Bakunin dużo rozmów i konsultacji.

Niestety, ciągle jeszcze brak było odpowiedzi z Paryża, mimo że Bakunin wysłał w tej sprawie ponaglający list. Wreszcie 13 kwietnia (47) zjawił się długo oczekiwany Krzyżanowski w towarzystwie działacza Centralizacji Wiktora Heltman (48). Atmosfera tego spotkania różniła się jednak od poprzedniego. Polscy emisariusze nie przywieźli ani pieniędzy, ani bezpośrednich kontaktów z Węgrami, ani oficerów. Na głównodowodzącego powstaniem praskim, proponowali gen. Franciszka Sznajde, o którego kwalifikacjach fachowych Bakunin nie miał wysokiego mniemania. Bakunin wolał na to stanowisko gen. Dwernickiego, który pod przybranym nazwiskiem Kraszewskiego przebywał podówczas w Pradze.

Brak pieniędzy usprawiedliwiali wysłannicy Centralizacji wyczerpaniem zasobów finansowych demokratów polskich i francuskich oraz odmową dostarczenia pomocy materialnej przez Telekyego. Mimo że wyjaśnienia te były w zasadzie zgodne z rzeczywistością, nie wyczerpywały one jednak wszystkich przyczyn ochłodzenia wzajemnych stosunków między Bakuninem a polskimi delegatami. Nie mniej ważną rolę odegrać tu musiało polityczne nastawienie Centralizacji, przeciwne "roztapianiu" polskich poczynań w ruchach o charakterze międzynarodowym, o ile nie prowadziłyby one bezpośrednio do odzyskania niepodległości Polski. Przemawia za tym choćby historia rokowań między Krzyżanowskim i Heltmanem a przedstawicielem demokratów niemieckich Schlutterem, który skontaktowany przez Bakunina z obydwoma Polakami, prosił w imieniu frankfurckiej lewicy o polskich oficerów dla zachodnioniemieckiego powstania. Po uzyskaniu zadowalających odpowiedzi na pytania dotyczące charakteru lewicy niemieckiej, szans powstania itd. Polacy zapytali, czy rewolucja będzie kontynuowania aż do chwili wywalczenia niepodległości Polski. Gdy okazało się, że delegaci niemieccy nie mieli odpowiedniego pełnomocnictwa na udzielenie wiążącej odpowiedzi, Polacy zdecydowali się powstrzymać od działania aż do wyjaśnienia sprawy.

Krzyżanowski i Heltman przybyli do Drezna z zamiarem przejęcia inicjatywy powstania czeskiego w swoje ręce, a przynajmniej wyzyskania go dla odzyskania niepodległości Polski. Zaraz też po przybyciu weszli w kontakty ze Straką i Friczem, których Bakunin utrzymywał w pogotowiu, aby po przyjeździe spodziewanych emisariuszy polskich wyprawić ich z miejsca z pieniędzmi i instrukcjami do Pragi. Zebrawszy informacje o stanie rzeczy w Czechach, obaj Polacy doszli do wniosku, że choć w Pradze istnieją rewolucyjne nastroje, to przecież projektowane przez Bakunina powstanie jest przedwczesne i wymaga jeszcze starannych przygotowań, aby uniknąć ryzyka klęski. Przezorność ta była w pełni uzasadniona, choć prawdą jest także, że nie mylił się Bakunin, gdy twierdził, że rewolucja wygasa i najpóźniej wiosną 1849 roku podjąć należy ostatnią szansę walki. Na tle różnic w ocenie szans powstania, a także w wyniku rywalizacji o przewodzenie ruchowi czeskiemu obie strony zaczęły działać na własną rękę, a z dawnego porozumienia zostało tylko jedno: zgoda na udział Polaków w przyszłym Wszechsłowiańskim Komitecie Centralnym, gdyby rewolucja czeska zwyciężyła.

Tymczasem gdy 3 maja po południu rozeszła się wieść o bliskim wkroczeniu wojsk pruskich do miasta, w Dreźnie wybuchło powstanie. W sytuacji tej doszło do spotkania Heltmana i Krzyżanowiskiego z Bakuninem, który zrazu nalegał, aby cała trójka opuściła miasto i udała się w kierunku czeskiej granicy, w oczekiwaniu na wiadomości z Pragi. Ostatecznie 4 maja zdecydowano pozostać. Zadecydowało o tym poczucie międzynarodowej solidarności obu Polaków i Bakunina oraz wpłynęli na to sascy demokraci, którzy żądali od nich aktywnej pomocy. Wolny od wszelkich wahań Bakunin pogrążył się bez reszty w sprawach powstania, gdy obaj Polacy, nie będąc pewni trwałości ruchu, przystąpili doń z zastrzeżeniami (49). Tego samego dnia Bakunin kilkakrotnie, choć bezskutecznie, zabiegał u przywódcy rewolucyjnego Rządu Tymczasowego Tschirnera, by nie przyjmował proponowanego przez wojsko królewskie zawieszenia broni i zdobył broniony przez nie arsenał, zanim Prusacy wejdą do miasta. Tschirner dał się przekonać, gdy było już za późno, a równocześnie zwrócił się do Bakunina o wskazanie Polaka, któremu mógłby, ze względu na niekompetentność oficjalnego wodza Heinzego, powierzyć kierownictwo spraw wojskowych. Bakunin wraz z Heltmanem i Krzyżanowskim zaproponowali pułkownika Stanisława Ponińskiego, który jednak odmówił, tłumacząc, iż na podjęcie skutecznych działań jest już za późno. Wtedy na prośbę Tschirnera Bakunin sprowadził Heltmana i Krzyżanowskiego, którzy zgodzili się pokierować pracą sztabu. W zamian Tschirner obiecywał poprzeć walkę o niepodległość Polski, w przypadku zaś klęski miał dostarczyć paszporty i pieniądze na drogę. Heltman i Krzyżanowski zastrzegli sobie tajemnicę co do funkcji, jaką mieli spełniać w powstaniu, i dlatego też Bakunin miał być jedynym łącznikiem między ich zamkniętym pomieszczeniem a Heinzem. Rzeczywista rola Bakunina w powstaniu nie sprowadzała się jednak do zwykłego pośredniczenia między obu Polakami a Heinzem. Formalnie Bakunin był jednym z członków sztabu, faktycznie zaś inicjatorem działań bojowych. (50)

Mimo wysiłku obronnego obszar kontrolowany przez powstańców stale się zmniejszał. W niedzielę, 6 maja, Rząd Tymczasowy delegował Bakunina i Hubnera na barykady dla podniesienia ducha walczących. Wkrótce jednak na skutek otrzymanych meldunków Tschirner zdecydował się na ewakuację, która objęła także Heltmana i Krzyżanowskiego. Gdy znajdującemu się na polu walki Bakuninowi doniesiono o tym fakcie, nie posiadał się z oburzenia. Później, gdy Tschirner raz jeszcze na krótko wrócił do Drezna, Bakunin nie chciał się z nim spotkać, zaś o obu Polakach napisał z ironią: "Uważali, że muszą się oszczędzać dla swej ojczyzny" (51).

Bakunin, któremu Hubner proponował pieniądze na podróż, postanowił jednak wytrwać do końca w Dreźnie, a następnie wycofać się z powstańcami w okolice czeskiej granicy. Realizując ten zamiar został jednak Bakunin 10 maja 1849 r. ujęty przez mieszczan Chemnitz i wydany pruskim władzom wojskowym.

Tymczasem w Pradze trwały przygotowania do powstania, które zdekonspirowane nie doszło do skutku, w rezultacie proklamowanego w nocy z 9 na 10 maja stanu oblężenia. W ślad za tym nastąpiły aresztowania, które objęły większość spiskowców i emisariuszy Bakunina. Jedynie Acoordowi udało się w porę wyjechać na Węgry z nieaktualną już misją do Kossutha.

Po otrzymaniu w Saksonii wyroku śmierci i zamianie go na dożywotnie więzienie Bakunin został wydany władzom austriackim, które po długim śledztwie skazały go po raz wtóry na śmierć, ale wyroku nie wykonały, przekazując go z kolei w ręce żandarmów carskich. Tym sposobem Bakunin znalazł się 11 maja 1851 r. w twierdzy Pietropawłowskiej. Podczas całego okresu pozbawienia wolności, najpierw w "pietropawłowce", później w szliselburskiej twierdzy. Bakunin nie stanął przed żadnym sądem. W 1851 r. hrabia Orłow, działając z polecenia carskiego, zwrócił się do Bakunina z propozycją napisania spowiedzi. Bakunin wyraził zgodę i po dwumiesięcznej pracy 15 września 1851 r. została ona doręczona carowi. Jest to niecodzienny w literaturze historycznej dokument (52). Nas interesuje on w pierwszym rzędzie z punktu widzenia jego wiarygodności. Porównując inne źródła oraz wypowiedzi Bakunina, pochodzące z okresu, gdy przebywał na wolności, z treścią Spowiedzi, która powstała w warunkach presji, powziąć można przekonanie, że Spowiedź jako źródło historyczne zasługuje w zasadzie na zaufanie. Oczywiście każdy cytowany jej fragment wymaga bądź konfrontacji z analogicznym innym tekstem, bądź uwzględnienia całokształtu poglądów czy zachowania Bakunina w danym okresie. W ocenie Spowiedzi uznać należy za rzecz oczywistą, iż napisana została w warunkach duchowego załamania i dlatego wszystkie pełne pokory i skruchy fragmenty nie odpowiadają rzeczywistym przekonaniom Bakunina, czego dowodem jest choćby polityczna działalność Bakunina po ucieczce z Syberii.

Na podkreślenie zasługuje milczenie, jakie zachował Bakunin w sprawach, które umożliwiłyby władzom prześladowanie polskich działaczy niepodległościowych. W ogóle ujawniał Bakunin nazwiska i fakty o tyle, o ile nie mógł mieć wątpliwości, że i tak znane są III wydziałowi. Nie była to błahostka, jeśli zważyć, że ten rodzaj szczerości nie dawał mu szansy na odmianę jego tragicznego położenia (53). Jak słusznie zauważa E.H.Carr - Spowiedź musi "pozostać nie rozwiązaną zagadką dla każdego, kto wierzy, że poddając analizie zawartą w niej treść zdoła doszukać się całokształtu lub poszczególnych motywów postępowania Bakunina. Najprostsza niewątpliwie hipoteza każe traktować Spowiedź jako majstersztyk hipokryzji, której zamierzeniem było sypanie piasku w oczy Mikołaja. Ale wyjaśnienie takie w odniesieniu do całości Spowiedzi pozostaje dla wielu powodów nieadekwatnym. Spotyka się w niej bowiem zwroty o rozbrajającej szczerości, które stanowią bezpośrednio zaprzeczenie tych właśnie domysłów".

Z polskich autorów Spowiedzią zajął się Jan Kucharzewski, który poświęcił tej sprawie duży artykuł w "Przeglądzie Współczesnym". Kucharzewski znajduje w Spowiedzi poszukiwany przez siebie dowód na uzasadnienie unicestwiającej Bakunina charakterystyki. Przeprowadzenie takiego dowodu nie jest trudne, jeżeli rezygnuje się z obiektywności i prób poznania motywów działania Bakunina. W istocie rzeczy całą swą erudycję wyzyskał tu Kucharzewski po to, aby na przykładzie Bakunina dowieść złej woli rosyjskich rewolucjonistów wobec Polski i zdyskredytować ideę współpracy polskich i rosyjskich sił rewolucyjnych. Temu służy między innymi twierdzenie, "iż kult dla Romanowych... związany [był] z psychiką Bakunina jako typowego, głęboko narodowego w swych instynktach Rosjanina". To irracjonalne twierdzenie, (...) podważa w innym miejscu sam Kucharzewski. Przyznaje on bowiem, że "spowiadanie się" wobec władz carskich nie było zdeterminowane narodową przynależnością tych, którzy to robili. W zbliżonym do Bakunina tanie pisywał przecież do szefa III wydziału, gen. Dubelta, Zygmunt Sierakowski, którego patriotyzmu nikt kwestionować nie może.

Bakunin, który więziony był w twierdzy Pietropawłowskiej do wiosny 1854 roku, został z początkiem wojny krymskiej przeniesiony do Szlisselburga. Na początku marca 1857 roku car zamienił twierdzę na zesłanie. Po przybyciu na Syberię, dzięki protekcji swego możnego krewnego Murawjewa-Amurskiego, który w owym czasie pełnił funkcję gubernatora Wschodniej Syberii, mógł się Bakunin osiedlić w Tomsku. Tutaj też zawarł znajomość z rodziną zamożnego kupca polskiego Ksawerego Kwiatkowskiego, którego 18-letnią córkę Antoninę poślubił w końcu 1858 roku. Pobyt na Syberii nie był dla Bakunina zbyt dokuczliwy, jeśli nie liczyć beznadziejnej prowincjonalności życia i separacji od aktywnej działalności politycznej. Z tych też powodów starał się Bakunin u władz o zezwolenie na powrót do europejskiej części imperium. Prośby jego jednak mimo wstawiennictwa Murawjewa-Amurskiego pozostały bezskuteczne. Wtedy też zaczął Bakunin planować ucieczkę, którą zrealizował na początku sierpnia 1861 roku. Trasa podróży wiodła przez Mikołajewsk nad Amurem, Japonię, San Francisco, Panamę i Nowy Jork, do którego przybył 14 grudnia 1861 r.

W chwili gdy Bakunin po ucieczce z Syberii wracał do aktywnego życia politycznego, światopogląd jego streszczał się w rewolucyjnym słowianofilstwie oraz elementach ideologii anarchistycznej. Słowianofilstwo Bakunina, skojarzone z anarchizmem, stanowi jego oryginalny twór. Polityczna bezowocność poczynań Bakunina w okresie Wiosny Ludów wynikała między innymi stąd, że zamiary swe mógł on urzeczywistnić jedynie poprzez wyzyskanie, czy też nawiązanie do obcych ruchów, ponieważ sam pozbawiony był masowego politycznego zaplecza w Rosji. Dlatego też zbliżał się kilkakrotnie do polskich konspiracji, zawsze jednak bez większego powodzenia. Polacy byli mu niezbędni, ponieważ u podstaw jego najgłębszych marzeń leżała rewolucja w samej Rosji. Temu strategicznemu zadaniu podporządkowany był ostatecznie cały plan wyzwolenia Słowiańszczyzny. Z tego punktu widzenia Polska, której dzieje splatały się z historią Rosji, a terytorium graniczyło z Niemcami, stanowiła najważniejszy element Bakuninowskiej koncepcji wyzwolenia Rosji i innych narodów słowiańskich.


Przypisy

45) Chodzi o grupę polskich działaczy, którym władze saskie zezwoliły na pobyt w Dreźnie pod warunkiem wstrzymania się od działalności politycznej. Informacja komisarza policji Schillinga.

46) Józef Wacław Fricz (1829-1890) - czeski literat, uczestnik rewolucji 1848 roku; po jej upadku emigrował na Zachód.

47) Jest to data podana przez Strakę w czasie składania zeznań w Pradze. Bakunin i Roeckel podawali datę przybliżoną.

48) Bakunin korespondował z Heltmanem już w 1847 roku; por. H. Łuczakówna, Wiktor Heltman 1796-1874, Poznań 1935, s. 212.

49) W Sprawozdaniu z misji do Czech i Niemiec Heltmana i Krzyżanowskiego obaj emisariusze niesłusznie przypisują sobie aktywniejszą od Bakunina rolę w powstaniu. Powtórzył to raz jeszcze Heltman w swej nie opublikowanej autobiografii, którą napisał w 1868 r. dla Biblioteki Pisarzy Polskich Zienkowicza. Tamże, s, 147.

50) Wypowiedź Heinzego w śledztwie 13 VIII 1849: "Panowie ci [tj. Heltman i Krzyżanowski] byli członkami stworzonego przez Tschirnera sztabu generalnego, do którego należał także i Bakunin". O kierowniczej roli Bakunina w powstaniu świadczy także generalne pełnomocnictwo podpisane przez Tschirnera, vol. I, 1285 a. Hubner w zeznaniach nazywał Bakunina "szefem sztabu" oraz twierdził, że wszelkie decyzje były podejmowane kolegialnie przez obu Polaków i Bakunina, którzy wspólnie opracowali i wydali drukiem regulamin dla barykad.

51) Heltman i Krzyżanowski nie wycofali się jednak zupełnie z akcji. Następnego dnia po wyjściu z Drezna wydrukowali i rozrzucili odezwę, wzywającą lud do walki, zaś w dzień później udali się do Lipska z zamiarem zorganizowania odsieczy. Niestety, w mieście tym panowała już reakcja. Nie zrażeni tym polscy emisariusze pojechali w towarzystwie dwóch niemieckich oficerów-patriotów do rejonu Zwickau, gdzie 8 i 9 maja trzykrotnie zbierali miejscowych sympatyków z nadzieją poprowadzenia ich do Drezna. Okazało się jednak, że najaktywniejsze elementy biorą już udział w walce.

52) Sam Bakunin motywował decyzję napisania Spowiedzi w sposób następujący: "... doszedłem do wniosku, że gdybym był sądzony jawnie, wobec sądu, powinienem był wytrwać w swej roli do końca. Ale znajdując się we władzy niedźwiedzia, zamknięty w czterech ścianach, mogłem bez wstydu złagodzić formy... i dlatego zgodziłem się; w rzeczy samej napisałem spowiedź, coś w rodzaju "Dichtung und Wahrheit"; zresztą działania moje były tak jawne, że nie miałem co ukrywać". Z listu Bakunina do Hercena (z Irkucka, 8 XII 1860). W latach późniejszych wypowiadał się wobec Zamfira Raili: "Był to z mojej strony duży błąd; w liście swym powiedziałem Mikołajowi wiele prawdy, lecz bądź co bądź zwracałem się do niego jako do człowieka miłującego Rosję, tego zaś czynić nie należało, ponieważ Mikołaj był d... i nie mógł mnie zrozumieć! Dałbym wiele, aby list ten w ogóle nie istniał... [Spowiedź] miała słowiański charakter; w owym czasie przydawałem Rosji zbyt wiele znaczenia w dziele wyzwolenia Słowian spod jarzma niemieckiego. Napisałem ją pod wpływem tych zniewag, jakich doznałem w austriackich więzieniach..." Z. Raili, Iz moich wospominanij o M. A. Bakuninie, "Minuwszije Gody", nr 10, 1908, s. 148.

53) Na marginesie fragmentu Spowiedzi, w którym Bakunin zapowiadał, iż kajać się będzie tylko z własnych postępków, Mikołaj I dopisał: "Tym już niszczy wszelkie zaufanie; jeśli czuje cały ciężar swych grzechów, to tylko czysta, całkowita spowiedź, nie zaś warunkowa, może być uważana za właściwą spowiedź".

 

Wstęp | Bakunin i Polacy - pierwsze kontakty | Bakunin a kolonia polska w Brukseli w przeddzień rewolucji lutowej | Bakunin a sprawy polskie między lutym a czerwcem 1848 roku | Słowianofilstwo Bakunina | Bakunin na kongresie praskim | Bakunin w okresie przygotowań do powstania czeskiego



[strona główna] [biografia] [pisma] [opracowania] [ikonografia] [bibliografia] [odnośniki] [redakcja]
Strony Internetowe Trojka Design  © 2001-2013 rozbrat.org