Adam Leśniewski

Bakunin a sprawy polskie w okresie Wiosny Ludów

BAKUNIN NA KONGRESIE PRASKIM

Ten fragment działalności Bakunina zasługuje na szczególną uwagę nie dlatego, że zdołał Bakunin stanąć na czele kongresu, lecz dlatego, że tu po raz pierwszy usiłował on zastosować w praktyce swe zasady, które skonfrontowane z rzeczywistością polityczną uległy bankructwu. Rzeczywistość ta przedstawiała się pokrótce w sposób następujący: rewolucja 1848 roku wyzwoliła między innymi tendencje narodowowyzwoleńcze wielu narodów, w tej liczbie Słowian, zamieszkujących terytorium cesarstwa austriackiego. Stopień rozwoju społecznego oraz aspiracje poszczególnych narodów słowiańskich w Austrii były jednak różne. Szczególny układ sił klasowych, w których wielka własność ziemska oraz lokalna biurokracja reprezentowane były przez żywioły niemieckie, sprawiał, że przeciwko nim właśnie zwracała się walka chłopów chorwackich, słoweńskich, czeskich i słowackich, dążących do zniesienia stosunków feudalnych oraz ucisku narodowego. Wprawdzie austriacka burżuazja oraz węgierscy panowie, którzy przewodzili rewolucji, godzili swą działalnością w ostoję reakcji feudalnej - dwór wiedeński, lecz właściwy austriackiej burżuazji szowinizm, wyrażający się w dążności do zjednoczenia Niemiec, połączony z zaborczością w stosunku do ziem słowiańskich, oraz dyskryminująca Słowian polityka Węgrów pozwalały Habsburgom wyzyskać słowiańskie chłopstwo w charakterze narzędzia kontrrewolucji. Sprzyjał temu fakt, iż "wysuwające się na czoło ruchu, podobnie jak w Polsce, klasy posiadające tych krajów bały się rewolucji i ograniczały się do dążeń autonomicznych... bez odwoływania się do mas ludowych i w oparciu o monarchię Habsburgów".

Bezpośrednią przyczyną, dla której zwołano kongres do Pragi, była chęć stworzenia politycznej przeciwwagi Parlamentu Frankfurckiego, który proklamował jedność niemiecką również w odniesieniu do ziem zamieszkałych przez Słowian. Poza tym z inicjatywy Chorwatów kongres powinien był zaprotestować przeciwko prześladowaniom, jakim podlegali ze strony Węgrów południowi Słowianie. Gospodarzami kongresu byli politycy, których żądania nie wykraczały poza umiarkowane reformy społeczne i polityczne. W większości swej stali oni na pozycjach tzw. austroslawizmu, którego ideologiem był Czech, Karol Havlicek. O ile dawniej wspólnotę słowiańską pojmował Havlicek jako hegemonię Rosji, o tyle później propagował solidarność samych Słowian austriackich przy zachowaniu cesarstwa austriackiego (36). Bezpośrednim celem, do którego zmierzali austroslawiści, było przekształcenie państwa austriackiego w rzeszę państw słowiańskich, zjednoczonych federatywnie w ramach habsburskiej monarchii konstytucyjnej.

Kongres rozpoczął się 1 czerwca 1848 r. W obradach udział wzięło 340-350 osób, wśród nich 237 Czechów, 42 południowych Słowian, 60 Polaków i 2 Rosjan, z których jednym był Bakunin, drugim zaś pop sekty staroobrzędowców Olimp Miłoradow. Brzmi to może paradoksalnie, ale Bakunin, który znaczną część swego życia związał z ideą słowianofilstwa, nie znał ludzi ani problemów, które miały stać się przedmiotem jego działalności. Dlatego poznanie i zbliżenie ze Słowianami miało stać się dla niego źródłem głębokich przeżyć i nowych doświadczeń. "Po kongresie praskim - pisał w Spowiedzi - obiecywałem sobie bardzo wiele; szczególną nadzieję żywiłem na to, że z pomocą pozostałych Słowian zdołam przezwyciężyć ciasnotę polskiego egoizmu narodowego (37).

Bakunin przybył do Pragi 23 maja 1848 r., na kilka dni przed oficjalnym otwarciem kongresu. Łatwo wyobrazić sobie ogrom jego rozczarowania, kiedy zgromadzenie, po którym tak wiele sobie obiecywał, okazywało mniejszą nawet niż niektórzy ze znanych mu Polaków, gotowość przyjęcia jego słowianofilskiej ideologii. Słowianie okazali się bowiem "w sensie politycznym dziećmi", choć znalazł w nich Bakunin "niebywałą świeżość i nieporównanie więcej naturalnego rozsądku i energii niż u Niemców". Polacy - zdaniem Bakunina - "spoglądali na pozostałych Słowian z wyżyn swego politycznego znaczenia trzymając się nieco na uboczu i z lekka się przy tym uśmiechając". W atmosferze tego wielkiego spotkania słowiańskiego odnajdywał jednak Bakunin budujące zjawisko: nienawiść do Niemiec. (...)

Nawet ona jednak nie mogła zdziałać cudu, to znaczy nadać obradom i uchwałom kongresu taki charakter, jaki by z jednej strony eliminował austroslawizm, z drugiej zaś doprowadził do wspólnej akcji Słowian z niemiecką rewolucją i związaną z tym walką Węgrów o niepodległość. Kongres składał się z trzech sekcji: jednej, obejmującej Polaków (38) i Ukraińców, drugiej, złożonej z Czechów, Morawian i Słowaków, oraz trzeciej, do której należeli Serbowie, Chorwaci, Słoweńcy i Dalmatyńczycy. Skład polskiej sekcji był różnorodny, zarówno ze względu na orientację polityczną, jak i miejsce pochodzenia delegatów. Część uczestników, przybyła ze Lwowa, związana była instrukcją (39) lwowskiej Rady Narodowej Centralnej, a także koniecznością koordynowania swej działalności z członkami galicyjskiej deputacji, wysłanej z adresem do Wiednia. Stanowisko tej grupy charakteryzowała rezerwa w stosunku do zamierzeń czeskich organizatorów kongresu, dążenie do zabezpieczenia prymatu polskiego w stosunku do Ukraińców oraz niechęć do tych Czechów, którzy na terenie Galicji reprezentowali najlojalniejszą i często najbardziej agresywną część austriackiej kasty urzędniczej. Drugą grupę stanowili Poznaniacy, wśród których znajdowali się współinicjatorzy kongresu wraz z częścią uczestników majowego zjazdu wrocławskiego. Delegaci z Poznańskiego byli bardziej zainteresowani pracami kongresu, ponieważ w przeciwieństwie do polskich delegatów z Galicji łączyła ich z Czechami wspólna walka z Niemcami i chęć przeciwstawienia się akcji Parlamentu Frankfurckiego. Nie bez znaczenia pozostawał także fakt, iż na czele grupy poznańskiej stał demokratycznie nastrojony Libelt, w odróżnieniu od konserwatystów Galicji, którym przewodził książę Sapieha. Kongresem interesowały się także różne polskie ugrupowania emigracyjne, bądź delegując do Pragi swych obserwatorów, bądź też przesyłając pisemne deklaracje. Tak np. ks. Adam Czartoryski starał się oddziaływać na bieg wydarzeń za pośrednictwem swego agenta Antoniego Walewskiego, któremu z uwagi na niesłychanie powikłaną sytuację zalecał postawę oczekiwania, aprobując zarazem główną ideę austroslawizmu.

Wśród pism, które nadeszły do Pragi, wymienić należy apel "Dozoru Genewsko-Polskiego" z 28 maja 1848 r., który przestrzegał "braci Słowian... iż tu chodzi o zrzucenie jarzma domowego i obcego. Jednego od drugiego na chwilę nie odłączajcie". Apel okazał się bardzo na czasie, ponieważ - jak się później okazało - kongres wyraźnie unikał problematyki "wyzwolenia wewnętrznego" ludów słowiańskich (40). "Dozór Genewski" przestrzegał także przed wpływami caratu rosyjskiego, nawoływał do pojednania z Węgrami i piętnował reakcyjną postawę pułków słowiańskich na terenie Italii. Z wielu dokumentów wynika także, iż sprawą kongresu interesował się konserwatywny "sejm polski" w Paryżu oraz emigracyjny komitet generała Józefa Dwernickiego. W obu wypadkach ograniczono się jedynie do debat i pisemnej wymiany poglądów, nie podejmując wszakże żadnych działań. O stanowisku takim decydował nie sprecyzowany charakter praskiej imprezy, a także obawa, iż ludy słowiańskie znajdą się pod wpływami panslawizmu. Najbardziej wpływowe na emigracji Towarzystwo Demokratyczne Polskie w kongresie oficjalnie udziału nie brało. Motywy takiego postępowania ujawnia sprawozdanie z zebrania paryskiej sekcji Towarzystwa z dnia 15 czerwca 1848 r. (41), w czasie którego odczytano okólnik Centralizacji, dotyczący spraw kongresu. "Z pierwszych kroków wydawało się, że to zebranie jest demokratyczno-słowiańskie, mające na celu połączenie Słowian na kształt Stanów Zjednoczonych, chcąc urządzić szczep słowiański... Ale jak się pokazało, że Austria niemiecka nie miała innego zamiaru jak utworzenie państwa czy cesarstwa rakuskiego, Galicja również należałaby do jego składu i byłaby dla Polski stracona. Bo Wiedeń zawsze byłby rezydencją państwa. Okólnik więc mówi, że będzie starał się sparaliżować te antypolskie działania". (42)

Sekcja polska i ruska rozpoczęła swą pracę już 31 maja 1848 r. "Przybyli później Rosjanie, Bakunin i Miłoradow, oświadczyli, że gdy dla Rosjan nie przeznaczono żadnej sekcji, a życzeniem ich jest, żeby i rodacy ich byli reprezentowani na zjeździe słowiańskim, wnoszą, ażeby ich narodowość przyłączyć do sekcji polskiej, albowiem ich sprawa ściśle połączona z sprawą Polaków, iż tylko przez oswobodzenie Polski Rosjanie swobody narodowe i polityczne osiągnąć mogą". Wskutek tego oświadczenia przyjęto ich na członków II sekcji. W czasie następnych posiedzeń sekcji zajmowano się szczegółowo sprawami proceduralno-formalnymi, w których od czasu do czasu ujawniał się konflikt między polskimi a rusińskimi członkami sekcji. Spór dotyczył powołania, oddzielnej komisji rusińskiej, której samo istnienie akcentowałoby odrębność interesów narodowych Ukraińców, czemu jednak przeciwstawiali się Polacy. Sprawa była o tyle skomplikowana, że w samej grupie ukraińskiej zdania były na ten temat podzielone, prawdopodobnie dlatego, iż niektórzy członkowie tej grupy byli lub czuli się Polakami. Na piątym posiedzeniu komisji głos zabrał Bakunin, który "prosił o pozwolenie mówienia po francusku. Na powszechne żądanie zajmuje głos w języku rosyjskim... Prosi o złożenie komisji rosyjsko-polskiej, albowiem główne zadanie nasze jest oświecić Słowian i wywalczyć dla nich swobody, co bez Polski i Moskwy niezawodnie niepodobne". Drugi raz wypowiedział się Bakunin w kwestii, czy "komisja dla sprawy poza granicami Austrii wielkopolską czy też polską nazywać się ma; odpowiada sekcja, że drugie imię przyjmuje. Bakunin mówi przeciw, cofa jednak wniosek"

Prezes Libelt podsumowując dyskusję "znalazł wniosek Bakunina niestosownym" z powodu zbyt małej liczby Rosjan; stwierdził zarazem, że kwestie słowiańskie należeć będą do komisji słowiańskiej, która powstanie ze zlania komisji galicyjsko-polskiej, galicyjsko-ruskiej oraz komisji polskiej z udziałem obydwu Rosjan. Takie też i zapadły decyzje. Rozstrzygnięcie to jednak nie położyło kresu nieustannym drobiazgowym sporom o charakterze proceduralnym i kompetencyjnym, które hamowały obrady sekcji, mimo iż sytuacja wymagała szybkich decyzji. Nic dziwnego więc, że podczas siódmego posiedzenia w dniu 4 czerwca 1848 r. zniecierpliwiony Bakunin "woła o skrócenie dyskusji... by do głównych materii przystąpić". Apel ten pozostał jednak bez echa, a na następnym posiedzeniu kwestia stosunków wzajemnych polsko-ukraińskich znów zarysowała się z całą ostrością. Zdawało się nawet, że dojdzie do odrębnego ukonstytuowania się sekcji rusińskiej, ponieważ wysunęła ona żądanie administracyjnego podziału Galicji na część polską i ukraińską, ale na skutek zewnętrznej interwencji zrezygnowała ze swych postulatów i przyjęła propozycje polskie, zakładające jedność Galicji i rozstrzygnięcie spornych kwestii przez przyszły Sejm Ustawodawczy. W zakulisowych rozmowach, które skłoniły Ukraińców do odstąpienia od pierwotnie zajmowanego stanowiska, brał także udział i Bakunin (43). Po doraźnym przezwyciężeniu trudności sekcja przystąpiła do dyskusji nad proponowanym przez Libelta manifestem do ludów Europy. Libelt w intencjach swych usiłował wyprowadzić kongres słowiański z toru polityki austroslawizmu. Niektórzy mówcy, jak np. Chłędowski, domagali się oddzielnego manifestu do Słowian, na co Libelt odpowiedział, że "manifest europejski obejmuje w sobie treść kwestii słowiańskiej". Bakunin, który zabrał w tej sprawie głos, oświadczył, iż "manifest do Słowian jest dziś niepodobnym. Nie chce razem manifestu do Europy, bo chce go mieć politycznym, a politycznego stanowiska nie mamy; żąda w końcu prostej deklaracji zasad". W odpowiedzi Libelt oświadczył, że wniosek Bakunina zachowuje do właściwego czasu. W czasie dyskusji nad artykułami manifestu do Europy w dniu 8 czerwca 1848 r. Bakunin ponownie zabiera głos, tym razem "w interesie starowierców i wspomina o ich przywilejach i życzeniach religijnych swobód i ulepszeń. Jest ich 4000 ledwie w kraju, lecz przywiązuje do ich losu wartość, bo ona [pozostaje] w związku ze znakomitą częścią ludności w Rosji, dzielącej jednakie przekonania i uczucia swobody. Miłą dla nich będzie wiadomością opieka Słowian i wielki bez wątpienia wpływ wywrze".

Ostatnie ślady kontaktu Bakunina z członkami polskiej sekcji odnoszą się do momentu wybuchu powstania w Pradze. "My, Polacy - pisał w swych pamiętnikach Leon Sapieha - byliśmy zebrani na naradę, nie wiedząc o niczym. Wpadł do nas Bakunin z okrzykiem, że tu nie czas radzić, że powinniśmy iść walczyć".

Misja, której podjął się Bakunin wstępując do polskiej sekcji, polegała na tym, aby nadać zjazdowi charakter słowiański wolny od wpływów habsburskich oraz zapoczątkować ruch, w którym wspólne polityczne interesy Słowian dominować będą nad partykularnymi dążeniami poszczególnych narodów słowiańskich. Zdaniem Bakunina zadośćuczynienie interesom całej Słowiańszczyzny zależało od rozwiązania polsko-rosyjskiej kwestii. Temu też zapewne celowi podporządkował stanowisko, jakie zajął w sporze polsko-ukraińskim. Wszystko wskazuje bowiem na to, że musiał Bakunin sympatyzować z dążeniami ukraińskimi, ale mimo to oddziaływał w kierunku osiągnięcia pomyślnej dla Polaków zgody na utrzymanie jedności administracyjnej w Galicji. Czynił tak zapewne w nadziei, że zdoła zapewnić jedność przynajmniej w obrębie jednej choćby sekcji w obliczu nieustannych sprzeczności, które niweczyły i tak problematyczną spoistość kongresu praskiego. Nadzieje, te jednak rozwiały się, gdy zgłoszony przezeń projekt utworzenia polsko-rosyjskiej komisji nie został przyjęty. Ostatnią nie udaną próbą Bakunina zainteresowania sekcji sprawami rosyjskimi było jego żądanie zadeklarowania poparcia dla staroobrzędowców. W czasie dyskusji nad projektowanym manifestem do ludów Europy wypowiedział się Bakunin przeciwko tezie Libelta, iż dokument ten powinien także zawierać "treść kwestii słowiańskiej", gdyż prawdopodobnie już wtedy dojrzewały w Bakuninie idee zawarte następnie w Odezwie do Słowian, które nie miały żadnych szans na przyjęcie przez kongres praski.

Partnerami Bakunina w polskiej sekcji byli między innymi rzecznicy Hotelu Lambert, jak Adam Potocki, Jerzy Lubomirski, Antoni Helcel i inni. Wiadomo, że z działaczami tymi Bakunin współpracował, choć współdziałanie z konserwatystami na terenie Paryża było - na podstawie jego własnego świadectwa - dlań nie do przyjęcia. Jeśli jednak w Pradze sprawy inaczej się ułożyły, to wydaje się, iż tylko dlatego, że zdecydował się on na kolejne wyrzeczenie, złożone na ołtarzu nieosiągalnej jedności świata słowiańskiego.

Oprócz działalności w środowisku polskim usiłował Bakunin wpływać na pracę kongresu praskiego poprzez zakulisowe rozmowy i udział w posiedzeniach innych sekcji. Zabiegał też o przezwyciężenie różnorodnych sprzeczności, które ujawniały się w łonie obozu słowiańskiego. Trudności, jakie przy tym napotykał, były różnorakiej natury. I tak czescy austroslawiści zamierzali ustanowić własną hegemonię w obrębie przyszłego państwa Słowian austriackich. Ponadto projektowali przyłączenie do Czech Słowacji, Galicji i Śląska, napotykając opór Słowaków, Ślązaków, a przede wszystkim Galicjan. "Ci ostatni - pisał Bakunin - przybyli do Pragi bynajmniej nie po to, aby podporządkować się Czechom, a szczerze mówiąc i nie dlatego, że sympatyzowali z słowiańską bracią... a po prostu w nadziei, że znajdą tu oparcie i pomoc dla swych odrębnych, narodowych przedsięwzięć ..." Z drugiej strony występowali na kongresie południowi Słowianie, obojętni wobec wszystkich sporów, ponieważ absorbowała ich jedynie walka z Węgrami. W tej sytuacji Polacy usiłowali wystąpić w roli mediatorów między Węgrami a południowymi Słowianami, lecz żadna ze stron nie chciała tego pośrednictwa przyjąć.

Akcja polska nie mogła być skuteczna również i dlatego, że wśród Polaków brak było jedności w sprawie konfliktu słowiańsko-węgierskiego (44).

Oprócz energicznego zwalczania austroslawizmu przez demaskowanie obietnic dworu wiedeńskiego i złudzeń, którym poddawała się partia Palackiego, Bakunin sygnalizował niebezpieczeństwo zagrażające Słowianom ze strony carskiego panslawizmu. Szczególnie niepokoiła go postawa tych Słowian, którzy za cenę rozprawy z Węgrami i Turkami gotowi byliby serdecznie witać żołnierzy Mikołaja I. Podnosząc swój głos ostrzegawczy, Bakunin powoływał się na tragiczny los Polski. Ludy słowiańskie, które poddane były penetracji panslawizmu, wzywał do "...zjednoczenia się na zewnątrz Rosji, bez wykluczania jej jednak z tego sojuszu, i oczekiwania, że Rosja pójdzie za tym przykładem". W zamian obiecywał, że wyzwolona Rosja stanie się źródłem potęgi i puklerzem całej Słowiańszczyzny. Mimo wysiłków Bakunina kongres nie przyjął jego rad i ograniczył się do uchwalenia kilku rezolucji, które postulowały przekształcenie Austrii w federację równoprawnych narodów, oraz opublikował manifest do narodów Europy. Jednym z autorów tego manifestu był obok Libelta także Bakunin. Dokument ten uległ kilkakrotnym przeróbkom, nim został ostatecznie przyjęty 12 czerwca 1848 r. w złagodzonej przez Palackiego formie.

Zanim to się jednak stało, kongres odrzucił projekt napisanej przez Bakunina deklaracji, zatytułowanej Zasady nowej polityki słowiańskiej. Zawierała ona poza uroczystym wstępem, stwierdzającym, iż Słowianie "zbyt nienawidzą obcego ucisku, aby kiedykolwiek chcieli narzucić własne jarzmo innym narodom", wiele programowych sformułowań.

Nowa polityka Słowian "nie będzie miała charakteru państwowego, ale ludowy", dyplomacja będzie "wyeliminowana z polityki wewnętrznej i zagranicznej... podobnie jak centralizm państwowy oraz to wszystko, co może zagrażać wolności jednostek lub narodów". Zgodnie z Zasadami nowej polityki wszystkie narody słowiańskie staną się niepodległe, ale równocześnie zjednoczą się w sojuszu, na czele którego stanie Rada Słowiańska. Radzie przysługiwać będzie między innymi prawo "przewodzenia wszystkim Słowianom... wypowiadania wojen... oraz wyłączne prawo zawierania sojuszów". Każdy z narodów słowiańskich może rozwijać się zgodnie ze swymi obyczajami i potrzebami, ale - zastrzegał Bakunin - podstawowe zasady rozwoju każdego narodu powinny zawierać się w jego "słowiańskim charakterze... ", bez czego żaden naród nie może przystąpić do ogólnego sojuszu. Lista tych podstawowych zasad obejmowała "powszechną równość, wolność i braterską miłość", likwidację wszelkich form poddaństwa i stanów. Jedynym wyjątkiem miała być "arystokracja uczonych i artystów", choć i ona powinna "rozpłynąć się w masach ludu, aby w nim czerpać nowe życie..." Tam gdzie arystokracja jest klasą rządzącą, może ona, jeśli "nie chce utracić swego słowiańskiego charakteru", zdobywać "przywileje i korzyści w bogactwie swej miłości i ogromie własnej ofiary".

(...) Oględnie potraktował tu Bakunin drażliwą kwestię zniesienia feudalnych przeżytków bez odwoływania się do chłopstwa. Należy jednak dostrzec delikatną groźbę wyłączenia ze społeczności słowiańskiej tych, którzy nie zechcą szukać "przywilejów... w ogromie własnej ofiary". W Spowiedzi jednak Bakunin wyraźnie stwierdzał, iż eliminacja nie poddających się "perswazji" elementów szlacheckich miałaby się dokonać poprzez rewolucyjną, chłopską wojnę. Jeżeli Bakunin o tym w Zasadach nowej polityki słowiańskiej nie wspominał, to prawdopodobnie dlatego, że nie chciał pozbawiać się resztek szans, gdy przedstawiał władzom kongresu swój dokument w nadziei, że stanie się on podstawą działalności zjednoczonych Słowian.

Charakteryzując stosunki między niepodległymi, słowiańskimi ludami Bakunin wypowiadał się za przyjęciem przez nie kilku zasad ustrojowych, które każdy naród może urzeczywistniać w dowolny sposób, z uwzględnieniem specyfiki miejsca, czasu, tradycji i innych potrzeb.


Przypisy

36) Oto argumentacja Havlicka: "...Czy królestwo czeskie zdoła utrzymać się, jeżeli rzeczywiście odłączy się od Austrii? Przede wszystkim zaś, czy oprze się ono wojskom zjednoczonych Niemiec, które z pewnością wyzyskałyby tę okazję dla podboju Czech? Czy Polacy oprą się, przemocy caratu i czy znów będą w stanie zjednoczyć się w jedną polityczną całość? ...Nam, Słowianom, zależy na zachowaniu Austrii; trzymajmy się więc dynastii, pozostańmy wierni monarchistycznym zasadom!..." Cyt. za: A. Klima, Rok 1848 w Czechach, Warszawa 1951, s. 93.

37) Nie było to takie proste ze względu na brak rewolucyjnego zapału niepolskich delegatów. Wspomina o tym Edmund Chojecki: "...Między oddziałem polskim a resztą zjazdu w ogólnym celu leżało niezwalczone przeciwieństwo. Słowianie austriaccy, niespodzianym trafem dostawszy się do jakich takich swobód i lękając się, aby nowy traf nie odebrał im tego, na co sami nie zapracowali, postanowili wszelkimi siłami wstrzymać, na miejscu osadzić rewolucję; przeciwnie Polacy, jeżeli dobrze pojmowali swą sprawę, musieli chwytać się co najdzielniejszych sposobów dla doprowadzenia rewolucji do ostatecznych jej wniosków". E. Chojecki, Rewolucjoniści i stronnictwa wsteczne w 1848 r., Lipsk 1865, s. 263.

38) Jednym z inicjatorów kongresu był Poznaniak Jędrzej Moraczewski, który chciał "utworzyć jedną federacyjną [słowiańską] całość, tyle silną, aby nie tylko powstrzymała chuć niemiecką, ale aby oprzeć się mogła gwałtowności moskiewskiej" (A. Giller, op. cit. IV, Paryż 1871, s. 266). "Moraczewski ideę Mickiewiczowską, czyniącą z Polski ognisko jedności słowiańskiej próbował ubrać w ciało" (tamże, s. 266). Ta ostatnia koncepcja przeciwna była zamysłom Bakunina, który w takim dążeniu widzieć musiał przejaw polskiej ograniczoności.

39) Punkt II tej instrukcji brzmiał: "...wysłannicy Rady Narodowej nie mają prawa nic na Zjeździe Słowiańskim, co by się sprzeciwiało interesowi i całości odradzającej się Polski, stanowić ..." W. T. Wisłocki, Kongres słowiański w r. 1848 i sprawa polska, Lwów 1827, s. 160-162.

40) Charakterystyczny fragment "wyznania wiary" zaproponowany kongresowi przez członka polskiej sekcji, Helcla: "...uświęcić powołanie nowych prawodawstw do szczególnego względu na podniesienie tak oświecenia, jako też dobrego bytu klas utrzymujących się z pracy rąk, bez najmniejszego zgwałcenia prawa własności". Protokół z posiedzenia sekcji nr 9, 7 VI 1848, tamże, s. 117.

41) Wprawdzie w tym czasie kongres już nie istniał, ale fakt ten nie był widocznie jeszcze znany w Paryżu i dlatego stanowisko to uznać należy za odnoszące się do okresu poprzedzającego zwołanie kongresu praskiego.

42) Prawdopodobnie nie wszyscy członkowie TDP dzielili ten pogląd. Świadczyłby o tym list Gaczłowskiego (?) do Centralizacji z 18 VI 1848 r., w którym autor uważa, iż "...ruch Słowian austriackich nie powinien być spuszczony z oczu, tam Polacy mogą i powinni znaczną odegrać rolę", gdyż posiadają rozległe stosunki z Węgrami i mogliby wystąpić w roli mediatora. W tym celu autor listu proponuje, aby do "Libelta [którego] macie w Pradze... dodać dwóch innych, Kamionka Henryka, który był w Poznaniu, a dziś jest w Dreźnie; byłby tam bardzo użyteczny jeden członek z Centralizacyi, np. Darasz..."

43) "Obrady rozpoczęły się od wytoczenia skarg i uraz wzajemnych. Swiętojurscy Rusini wystąpili namiętnie przeciwko Polakom, oskarżając ich o ucisk i żądając podziału Galicji. Bakunin w gorących słowach przemówił do Rusinów, ostrzegając ich przed zamiarami caratu moskiewskiego i wykazując, że podział Galicji wyjdzie tylko na korzyść biurokracji austriackiej i petersburskiej intrygi". B. Limanowski, Historia demokracji polskiej, t. II, Warszawa 1957, s. 210-211.

44) Wspomnienia Edmunda Chojeckiego wyjaśniają, na czym te różnice polegały: "W sporze południowych Słowian z Madziarami rodacy nasi po większej części ujmują się za tymi ostatnimi, my przeciwnie - jakkolwiek pierwsi walczą dziś ze strony kontrrewolucji, w zasadzie jednak stale ich stronę trzymamy. Powodom tej sprzeczności zdań jest współczucie, jakie od dawnych lat łączy naszych rodaków ze szczepem węgierskim, współczucie, które dla nas wcale nie istnieje, jako wynikające z pewnych analogii między indywidualizmem szlachetczyzny polskiej a butą węgierskiego magnactwa. Obie kasty pobratane, jak mówi stara piosenka, przy szabli i szklance, dziś już się przeżyły". E. Chojecki, op. cit. 265. Podobne oceny znajdujemy w Opisie pierwszego zjazdu słowiańskiego Jędrzeja Moraczewskiego, Poznań 1848, s. 18, oraz w Pamiętnikach polskiego uczestnika zjazdu Floriana Ziemiałkowskiego, Kraków 1904, s. 60.

 

Wstęp | Bakunin i Polacy - pierwsze kontakty | Bakunin a kolonia polska w Brukseli w przeddzień rewolucji lutowej | Bakunin a sprawy polskie między lutym a czerwcem 1848 roku | Słowianofilstwo Bakunina | Bakunin na kongresie praskim | Bakunin w okresie przygotowań do powstania czeskiego



[strona główna] [biografia] [pisma] [opracowania] [ikonografia] [bibliografia] [odnośniki] [redakcja]
Strony Internetowe Trojka Design  © 2001-2013 rozbrat.org