Adam Leśniewski

Bakunin a sprawy polskie w okresie Wiosny Ludów

BAKUNIN A SPRAWY POLSKIE MIĘDZY LUTYM A CZERWCEM 1848 ROKU

Na wiadomość o wybuchu rewolucji lutowej Bakunin wyjechał do Paryża, gdzie według wyrażenia Hercena rozpoczął się najpiękniejszy dlań okres życia. Bakunin "nie wychodził z koszar Montagnardów, nocował u nich, jadł wraz z nimi i głosił, ciągle głosił-komunizm, et 1'egalite du salaire, niwelowanie w imię równości, wyzwolenie wszystkich Słowian, zniszczenie Austrii, rewolucję en permanence, wojnę do wytępienia ostatniego wroga. Prefekt z barykad, który zaprowadzał porządek z nieporządku, Caussidiere (28), nie wiedział, w jaki sposób pozbyć się drogiego agitatora, i postanowił wraz z Floconem (29), że należałoby w rzeczy samej wysłać go z braterskim pocałunkiem do Słowian, w nadziei, że skręci tam sobie kark i nie będzie więcej przeszkadzał. "Quel homme! Quel homme!" - mawiał Caussidiere o Bakuninie - pierwszego dnia rewolucji to prawdziwy skarb, ale nazajutrz należałoby go koniecznie rozstrzelać". Rewolucja lutowa ożywiła także nadzieje polskich emigrantów, którzy spodziewali się daleko idącego poparcia ze strony nowego rządu francuskiego. Wśród licznych polskich prób, zmierzających do odbudowy własnej armii, wymienić należy wizytę delegacji polskiej z generałem Dwernickim na czele, która składając rządowi powinszowania, zaproponowała utworzenie polskiego legionu. Delegacji towarzyszyło czterech Rosjan: Bakunin, Turgieniew, Gołowin i Ławrow.

W miarę jak w Paryżu stosunki stabilizowały się, a w środowiskach polskich rósł stan wrzenia, Bakunin nabierał przekonania, że miejsce jego jest na granicy rosyjskiej, tam właśnie, gdzie kierowali się imigranci polscy, gotujący się do wojny z Rosją. W wojnie tej Bakunin chciał wziąć udział po stronie polskiej, z tym jednak, aby oddziałując na Rosjan i Polaków zapobiec jej wypaczeniu. Pragnął bowiem Bakunin przeciwdziałać takiej wojnie, która toczyłaby się - jak mawiali Polacy - "pour refouler ce peuple barbare daras les desert de L'Asie". Nie chciał wojny "zgermainizowanych Polaków przeciwko narodowi rosyjskiemu, ale wojny zjednoczonych, wolnych Słowian przeciwko rosyjskiemu imperatorowi..."

Zrazu na przeszkodzie planowanej podróży stanął brak pieniędzy. Poradził sobie jednak Bakunin przez zaciągnięcie pożyczki w wysokości 2 tysięcy franków od Flocona, który uprzednio porozumiał się w tej sprawie z Centralizacją TDP. Po otrzymaniu pieniędzy i dwóch paszportów, z których jeden opiewał na własne, a drugi na zmyślone nazwisko, Bakunin opuścił Francję, udając się do Niemiec. Ostatecznym celem podróży miało być Wielkie Księstwo Poznańskie, w którym wprawdzie Bakunin nikogo nie znał, ale liczył na spotkanie dawnych znajomych z czasów berlińskich. Dlatego mało wiarygodna wydaje się informacja, zawarta w raporcie policji berlińskiej, jakoby Bakunin otrzymał od "polskiego komitetu rewolucyjnego w Paryżu specjalne zadania: a) na obszar Wielkiego Księstwa Poznańskiego i b) w celu zamordowania cara". Przeczy temu bowiem brak porozumienia między Centralizacją a Bakuninem. Bezpośrednim zamierzeniem Bakunina było przeciwstawienie się "nienaturalnemu zjednoczeniu Polaków z Niemcami przeciwko Rosji" oraz chęć pociągnięcia Rosjan z Królestwa Polskiego, do wspólnej z Polakami walki przeciwko caratowi. (...)

Z przekroczeniem granicy niemieckiej rozpoczął się w życiu Bakunina okres, w którym sprawy Słowian odegrać dlań miały decydującą rolę. Wtedy też opublikował kilka dokumentów, które stały się jego słowianofilskim wyznaniem wiary, a także podjął odpowiednie kroki, aby je urzeczywistnić.

W pierwszych dniach kwietnia Bakunin minął Frankfurt, spędził kilka dni w Kolonii i przyjechał do Berlina, gdzie następnego dnia po przybyciu został aresztowany. Wkrótce jednak zwolniony z aresztu dzięki przyrzeczeniu, że nie pojedzie do Wielkiego Księstwa Poznańskiego, Bakunin opuścił Berlin, kierując się do Wrocławia, dokąd przybył w końcu kwietnia 1848 roku.

Podróż przez ogarnięte rewolucją Niemcy dała Bakuninowi sposobność do wyrobienia sobie krytycznego poglądu na rozgrywające się wokół niego wydarzenia. Dał temu wyraz w liście do Annenkowa z 17 kwietnia 1848 r., pisząc: "...większość Niemiec ogarnięta jest zamieszkami, a nie prawdziwą rewolucją, co zresztą nie przeszkadza popijającym reńskie wino Niemcom rozprawiać o "innere Revolution"... Chociaż reakcja została zdruzgotana, ale odłamki jej tkwią jeszcze wszędzie... teraz nie królowie i książęta dysponują siłą, ale burżuazja, która rozpaczliwie neguje republikę jako tę polityczną formę, z której wynikają problemy socjalne i zwycięstwo demokracji... To co w Niemczech żywe, to podnoszący się proletariat i chłopstwo;... będzie tu jeszcze straszna rewolucja... a wtedy gadatliwemu Burgerowi będzie bardzo, bardzo źle... Obecnie filister zajmuje się trzema sprawami: po pierwsze, przygotowuje się do wyborów do Niemieckiego Parlamentu... po drugie, wystraszony zbroi się i występuje przeciwko ludowi... po trzecie, wysyła młodych ludzi przeciwko Danii... W Poznaniu, gdzie Niemiec osiedlił się przemocą, posługując się wszelkiego rodzaju kłamstwami i nikczemnościami, filister nie chce uznać... praw Polaków. W ogóle poznańscy Niemcy zachowują się najpodlej, o czym zresztą powinniście wiedzieć z gazet: dla nas to dobrze"

Znamienną cechą tych spisywanych na gorąco wrażeń jest szyderstwo Bakunina wobec jawnie już w tym czasie reakcyjnej burżuazji niemieckiej i satysfakcja z niemiecko-polskiego antagonizmu, który powinien uniemożliwić polsko-niemiecką wojnę przeciwko Rosji.

We Wrocławiu - według relacji Bakunina - przebywał on do końca maja, nawiązując kontakty z niemieckimi demokratami oraz z Polakami, którzy licznie zjechali do tego miasta. Znajomości, które poczynił Bakunin, obejmowały podobnie jak w Brukseli ludzi różnych środowisk i przekonań. Kilkakrotnie więc rozmawiał z generałem Dembińskim i księciem Jerzym Lubomirskim, w bliższe zaś stosunki wszedł z demokratą słowianofilem Wojciechem Cybulskim. Szczególne zainteresowania i nadzieje Bakunina budził zjazd polskich działaczy politycznych z Galicji, Poznańskiego i emigracji, którzy starali się utworzyć rząd narodowy. Usiłowania te jednak spełzły na niczym na skutek ujawniającej się odrębności interesów poszczególnych dzielnic Polski, niemożliwości porozumienia między demokratami a konserwatystami, wreszcie obawy tych ostatnich przed naruszeniem "legalnych" zasad mającego powstać rządu.

Stosunki Bakunina z działaczami polskimi układały się niepomyślnie. Mimo wzajemnej kurtuazji spoglądano na siebie z rezerwą, która przekształciła się wkrótce w nieufność. Stało się to wtedy, gdy do Wrocławia dotarły wraz z emigrantami polskimi z Francji pogłoski o rzekomej zdradzie Bakunina (30). Zgnębiony zawodem, który go spotkał, a także wiadomościami o klęsce powstania poznańskiego i represjach wobec emigrantów polskich w Krakowie, Bakunin uległ nastrojom depresji, które pogłębiały doniesienia prasowe o katastrofie demokratów w Badenii oraz pierwsza klęska demokracji paryskiej. Toteż gdy rozeszły się pierwsze wieści o kongresie słowiańskim, zdecydował się natychmiast na podróż do Pragi w nadziei, że znajdzie tam "archimedesowski punkt oparcia dla działania". Istnieje dokument pozwalający zorientować się, jak sobie w tym czasie wyobrażał Bakunin polskie powstanie i jego związek z rewolucją w Rosji. Był to znaleziony przy nim w chwili aresztowania w 1849 r. rękopis, zatytułowany Rewolucja, Rosja i Słowiańszczyzna.

Sądził więc Bakunin, że gdyby doszło do powstania w Królestwie Polskim, to połowa 30-tysięcznej rosyjskiej armii, stacjonującej na ziemiach polskich, przyłączyłaby się do powstańców, ponieważ odbywający tu służbę żołnierze rosyjscy "są nieszczęśliwi i nie żywią żadnej nienawiści do Polaków". Świadectwem panujących w armii nastrojów były dezercje na teren Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Ilość tych dezercji powiększały wieści o formującym się tam polskim wojsku (31). Bakunin przypuszczał, że gdyby granicę przekroczył choćby 1-tysięczny oddział; "Warszawa byłaby teraz niepodległa, zaś rewolucyjna wojna toczyłaby się u samej granicy rosyjskiej, ponieważ Rosja wypełniona łatwopalnym materiałem oczekuje tylko zapalającej iskry". Na przeszkodzie stanął jednak rząd pruski, który pokrzyżował plany powstańcze, "ponieważ wiedział, jakie będą dla Niemiec, a szczególnie dla Prus, następstwa wyzwolenia Polski. Despotyczny rząd rosyjski jest podporą despotyzmu w Niemczech (32). Rewolucja w Polsce oznacza zagładę Prus jako państwa, ponieważ w razie jej powodzenia wszystkie mówiące po polsku prowincje pruskie, nie wyłączając Górnego Śląska, niechybnie wrócą do Polski..."

Tak więc Bakunin dążył do wyzyskania powstania polskiego w charakterze "detonatora" rewolucji rosyjskiej. Cel ten mógł być jednak osiągnięty tylko pod warunkiem, że powstanie nie będzie nosiło nacjonalistycznego charakteru, a jego wodzowie, rezygnując z oficjalnego pruskiego poparcia, przekształcą wojnę z Rosją w rozprawę z caratem, w imię wyzwolenia wszystkich ludów słowiańskich. Dla realizacji tego zamierzenia gotów był Bakunin znosić nie tylko "chłód serca", ale także boleśnie krzywdzące go podejrzenia polskich partnerów. I chociaż na skutek załamania się planów polskich w 1848 r. jego zainteresowanie sprawami polskimi nieco osłabło, to przecież do ostatnich chwil swego niedługiego już pobytu na wolności współpraca z Polakami była czymś najpowszedniejszym w jego działalności politycznej.


Przypisy

28) Marek Caussidiere - lewicowy republikanin, aktywny uczestnik walk barykadowych w Paryżu w lutym 1848 roku. Po zwycięstwie rewolucji objął szefostwo prefektury policji.

29) Ferdynand Flocon - drobnomieszczański republikanin stojący na czele redakcji "La Reforme". Po zwycięstwie rewolucji lutowej 1848 roku został członkiem Rządu Tymczasowego. W drugiej połowie kwietnia 1848 roku mianowany został ministrem handlu.

30) Bakunin wyjaśniał, że później Polacy usprawiedliwiali się wobec niego z okazywanej mu nieufności, "zrzucając całą winę na starego gadułę hrabiego Ledóchowskiego, który ostrzeżony przez Lamartine'a miał jakoby powtórzyć to wszystkim polskim demokratom".

31) Potwierdza to Libelt w liście do Gorczyńskiego z 12 V 1848 r. Cyt. za: S. Kieniewicz, Społeczeństwo polskie w powstaniu poznańskim, Warszawa 1935, s. 191. Opisane nastroje podtrzymywała "Gazeta Polska" z 5 V 1848 w artykule zatytułowanym Do Braci Rosjan, w którym nawiązywano do wspólnego, słowiańskiego pochodzenia i zachęcano do współdziałania przeciwko caratowi. Cyt. za: S. Kieniewicz, Rok 1848. Wybór źródeł, Wrocław 1948; s. 337-338.

32) Zawsze później Bakunin twierdził, że to Prusy były podporą despotyzmu rosyjskiego. Z różnicy zdań dotyczącej tego problemu wynikały daleko idące rozbieżności między Bakuninem a Marksem w ocenie sytuacji europejskiej.

 

Wstęp | Bakunin i Polacy - pierwsze kontakty | Bakunin a kolonia polska w Brukseli w przeddzień rewolucji lutowej | Bakunin a sprawy polskie między lutym a czerwcem 1848 roku | Słowianofilstwo Bakunina | Bakunin na kongresie praskim | Bakunin w okresie przygotowań do powstania czeskiego



[strona główna] [biografia] [pisma] [opracowania] [ikonografia] [bibliografia] [odnośniki] [redakcja]
Strony Internetowe Trojka Design  © 2001-2013 rozbrat.org