Adam Leśniewski

Bakunin a sprawy polskie w okresie Wiosny Ludów

BAKUNIN I POLACY - PIERWSZE KONTAKTY

Michał Aleksandrowicz Bakunin urodził się 18 kwietnia 1814 r. w majątku rodowym Priemuchino, w twerskiej guberni. Pochodził z zamożnej rodziny (ojciec jego w 1834 r. władał jeszcze 1200 chłopami), która spokrewniona była z arystokratyczną i wysoko postawioną w hierarchii społecznej rodziną Murawjewych.

Dzieciństwo spędził w rodzinnym domu, gdzie wraz z licznym rodzeństwem wychowywany był w duchu religijnym. W domu panowała harmonia i system patriarchalny. W listopadzie 1828 r. młody Michał został z woli ojca wysłany do Petersburga, do oficerskiej szkoły artyleryjskiej. W czasie swej krótkotrwałej służby wojskowej przebywał Bakunin na terenach, gdzie mógł zetknąć się ze społeczeństwem polskim. I tak lato i wiosnę 1834 r. spędził w obozie wojskowym w Mołodecznie, zimę zaś w Berezie Kartuskiej. Podczas karnawału przebywał w Wilnie, gdzie brał udział w dwóch balach, w których uczestniczyła również miejscowa polska szlachta. Pisał też na ten temat do sióstr, a także iż zachwycony jest urodą polskich dam. W innym liście, pisanym do domu 19 grudnia 1834 r. - skarżąc się na nudę wspomina o swej nauce języka polskiego "za pomocą, gramatyki i przekładów". Języka tego zresztą nigdy nie zdołał opanować. Po wycofaniu się ze służby wojskowej, na początku 1836 r., wyjeżdża Bakunin z Priemuchina do Moskwy. Tutaj nawiązuje bliskie kontakty ze środowiskiem intelektualnym, grupującym się wokół kółek Stankiewicza oraz Hercena i Ogariewa. Wprawdzie w tym czasie pozostawał Bakunin w sferze wpływów umiarkowanego pod względem tendencji społecznych Stankiewicza, jednakże okres moskiewski odegrał z punktu widzenia jego późniejszych, polskich zainteresowań ważną rolę. Tu bowiem zetknął się Bakunin z jednym z czołowych przedstawicieli moskiewskiego słowianofilstwa - Iwanem Aksakowem (3). Jeszcze ważniejsze dla Bakunina musiały być skutki znajomości zawartej z Hercenem, który wyróżnił się nie tylko opozycyjnym wobec carskiego absolutyzmu stanowiskiem, ale i żywym zainteresowaniem dla spraw polskich, a także gorącym współczuciem dla narodu polskiego po upadku powstania listopadowego, którego klęskę przeżył Hercen niezwykłe boleśnie. Hercenowi też zawdzięczał Bakunin, że w lipcu 1840 roku mógł wyjechać do Berlina z zamiarem poświęcenia się studiom filozoficznym.

Wciągnięty w wir dysput oraz życia politycznego ówczesnych Niemiec, Bakunin przechodził proces szybkich i gwałtownych przemian ideologicznych. Główną w tym rolę odegrał z początku osobisty wpływ Arnolda Ruge oraz krytyka idealizmu filozoficznego, zawarta w Istocie chrześcijaństwa Feuerbacha, wreszcie książka Lorenza Steina Socjalizm i komunizm we współczesnej Francji, która zadecydowała o jego sympatii dla radykalnych tendencji społecznych.

W tym też czasie nawiązał Bakunin pierwsze znajomości z polskimi studentami uczęszczającymi na Uniwersytet Berliński. Młodzież ta, pochodząca z Poznańskiego i Królestwa Polskiego, reprezentowała różny poziom intelektualny i różny sposób bycia. Część studentów - jak wspomniał Motty - "paniczów mianowicie z zaboru rosyjskiego, mało kutych w niemczyźnie, chodziło na owe wykłady filozoficzne [o nauce Hegla] z pyszności lub fantazji". Oprócz, nich byli też studenci poważniejsi, do których zaliczyć należy: Henryka Szumana, radykalnego poetę Ryszarda Berwińskiego oraz słowianofila Wojciecha Cybulskiego. Wielu z nich brało później aktywny udział w rewolucjach 1846 i 1848 roku, a z niektórymi spośród nich, jak na przykład z Cybulskim czy Szumanem, zawarł Bakunin osobistą znajomość, którą odnowił w okresie Wiosny Ludów (4).

Nowy, coraz bardziej radykalny światopogląd Bakunina, który ukształtował się w tym czasie, został przezeń wyłożony w październiku 1842 roku na łamach "Deutsche Jahrbucher" pod znamiennym tytułem Reakcja w Niemczech". W artykule tym Bakunin operował nie sprecyzowanym pojęciem uciśnionej klasy, która groźnie dochodzi swych praw. Tam też zawarte jest jego znane sformułowanie: "Pasja niszczenia jest zarazem pasją tworzenia".

Z Niemiec wyjechał Bakunin w początku 1843 roku do Zurychu, gdzie poznał Weitlinga, jednego z pionierów niemieckiego socjalizmu. Pobyt w Szwajcarii był dla Bakunina brzemienny w skutki. Tutaj bowiem wypowiedział posłuszeństwo ambasadzie rosyjskiej, która 6 lutego 1844 r. zażądała jego natychmiastowego powrotu do kraju. W ten sposób, spaliwszy za sobą mosty, stał się jednym z pierwszych rosyjskich emigrantów politycznych. Dalsza trasa podróży przywiodła go do Brukseli, która była miejscem azylu dla wielu wychodźców polskich. Polacy, których tu spotkał, byli predestynowani do roli politycznych partnerów Bakunina. Wynikało to przede wszystkim stąd, iż rozstrzygnięcie kwestii polskiej związane było z obaleniem reakcyjnych potęg europejskich: Rosji, Prus i Austrii. Stąd też w owym czasie niezwykła w środowisku demokracji europejskiej popularność polskich dążeń narodowych. Wreszcie, Polacy posiadali rozgałęzione kontakty z europejskimi ruchami demokratycznymi, liberalnymi i socjalistycznymi, sami zaś reprezentowali realną konspirującą siłę, co dla Bakunina oznaczało zwrot w stronę praktyki rewolucyjnej.

Lelewel, z którym. Bakunin zetknął się w czerwcu 1844 roku w Brukseli, zaliczał się do tych wodzów polskiej emigracji, którym obcy był antyrosyjski kompleks. To właśnie Lelewel zredagował w 1832 r. odezwę, zawierającą propozycję sojuszu z antycarskimi siłami w Rosji, za co został wydalony z Francji. W dwa lata później podczas obchodu ku czci dekabrystów w Brukseli zakończył Lelewel swe przemówienie okrzykiem na cześć nowego pokolenia, które przejmie po dekabrystach tradycje walki z caratem, Konarskiemu zaś, wyjeżdżającemu z misją tworzenia organizacji spiskowej w kraju, zalecał szukanie kontaktów z ruchem rewolucyjnym w Rosji.

Głównym źródłem informacji dla tego okresu są obok Spowiedzi [Bakunina] listy Lelewela. Wynika z nich - przynajmniej z punktu widzenia Lelewela - że stosunki między nimi układały się bardzo przyjaźnie (5). Bakunin rozwijał przed Lelewelem sugestywne obrazy nadciągającej rewolucji rosyjskiej u oraz współdziałał przy redagowaniu i tłumaczeniu na język rosyjski Lelewelowskiej odezwy do Słowian z 1832 roku. Toteż gdy Bakunin opuszczał Brukselę, udając się do Paryża, Lelewel torował mu drogę w środowisku swych zwolenników za pomocą życzliwych polecających listów (6) oraz ofiarował w dowód pamięci tom swej Historii Polski z dedykacją. Rezultatem tej kilkumiesięcznej znajomości było - jak przypuszczają niektórzy - zbliżenie poglądów Bakunina do idei Lelewela (7). Nie chodzi tu o idee federalizmu, które w tym czasie były nader rozpowszechnione, ale o Lelewelowską naukę o demokratycznym gminowładztwie jako pierwotnej podstawie życia słowiańskiego przed ustanowieniem w Polsce rządów możnowładztwa. Jeżeli skojarzymy tę doktrynę z poglądami Aksakowa, z którymi zetknął się Bakunin w kółku Stankiewicza, to prawdopodobne zdaje się przypuszczenie, iż Lelewel dał Bakuninowi ostateczną inspirację do jego właśnie rodzącego się rewolucyjnego słowianofilstwa (8). Sam Bakunin tak o tym relacjonował w Spowiedzi: "W Brukseli zaznajomiłem się z Lelewelem. Wtedy też po raz pierwszy myśl moja zwróciła się w stronę Rosji i Polski. Będąc już zdecydowanym demokratą, zacząłem na nich spoglądać z demokratycznego punktu widzenia, choć w bardzo jeszcze nieokreślony i niejasny sposób, a moje - rozbudzane z długotrwałego snu - uczucie narodowe popadło na skutek niesnasek z Polakami w konflikt z demokratycznymi pojęciami i wnioskami. Z Lelewelem widywałem się często i wypytywałem go o polską rewolucję, o zamiary i plany na przyszłość, na wypadek zwycięstwa. W trakcie tych rozmów nieraz spieraliśmy się o losy Małorosji i Białorusi, które zdaniem [Polaków] powinny były przypaść Polsce. Moim zdaniem zaś kraje te, a szczególnie Małorosja, nienawidzą Polski jako swego dawnego ciemięzcę".

Po kilkumiesięcznym pobycie w Brukseli 4 lipca 1844 r. wyjechał Bakunin do Paryża. Stolica Francji, która w owym czasie stanowiła ośrodek żywej działalności opozycyjnej, była również miejscem ideowej walki różnych kierunków socjalistycznych. W bardzo krótkim czasie pogrążył się Bakunin w wir sporów i dyskusji, zawierając znajomości z wieloma wybitnymi ludźmi. Wśród nich wymienić należy Karola Marksa, Fryderyka Engelsa, Mojżesza Hessa, Piotra Leroux, Felicite de Lamennais, Piotra Jana Berangera, George Sand, Józefa Proudhona oraz nieliczną grupę Rosjan przebywających w Paryżu, jak Siergieja Pietrowicza Botkina i Jakuba Tołstoja. Znajomości te nie pozostały bez wpływu na świadomość Bakunina. Najsilniej oddziaływał nań Proudhon, którego anarchizm i związany z tym negatywny stosunek do polityki, partii politycznych i państwa pociągały Bakunina. Poważny (choć słabszy od poprzedniego) wpływ wywarł na Bakunina Marks, który już wtedy posiadał reputację poważnego działacza lewicy demokratycznej Niemiec i stał nieporównanie wyżej pod względem intelektu i erudycji od Bakunina. Daje temu zresztą świadectwo sam Bakunin w rękopisie w języku francuskim, pochodzącym z 1871 r. kiedy jego walka z Marksem, datująca się od okresu Wiosny Ludów, uległa zaostrzeniu. Antagonizm między Bakuninem a Marksem zarysował się wyraźnie dopiero w dwa lata po zawarciu przez nich znajomości, w związku ze sprawą Jakuba Tołstoja, o czym będzie mowa dalej. Tymczasem jesienią 1844 roku Bakunin dowiedział się za pośrednictwem notatki prasowej, że wraz z Iwanem Gołowinem decyzją rządu carskiego pozbawiony został szlachectwa oraz skazany na katorgę. W odpowiedzi napisał artykuł w formie listu do redakcji, zamieszczony w "La Reforme" (27 I 1845) i przedrukowany następnie w emigracyjnym "Białym Orle". W liście, zawierającym protest przeciwko despotyzmowi cara, była między innymi mowa o Rosji i Polsce jako o "nieszczęśliwych i uciemiężonych krajach", których jedynym ocaleniem może być demokracja.

Takie publiczne wystąpienie Rosjanina było w owych czasach rzeczą niecodzienną. Nic więc dziwnego, że zwróciło nań uwagę polskiego środowiska demokratycznego, a także polityków Hotelu Lambert. Wkrótce potem z inicjatywy księcia Adama Czartoryskiego Bakunin złożył mu wizytę i odbył dłuższą rozmowę. Ani w Spowiedzi jednak, ani w papierach księcia nie ma wzmianki wyjaśniającej, jaka była treść tej rozmowy. Ostatnim skutkiem prasowego wystąpienia Bakunina był list polskiego demokratycznego działacza Bogumira Stolzmana z Anglii, zawierający zaproszenie Bakunina na organizowany przez polskich emigrantów obchód ku czci Rylejewa, Pestela i innych dekabrystów. Bakunin uprzejmie podziękował, zaproszenia jednak nie przyjął, ponieważ - jak pisał w Spowiedzi - "nie określiłem jeszcze stanowiska, jakie powinienem zająć. Choć jestem demokratą, ale dla polskiej emigracji i zachodniej publiczności przede wszystkim Rosjaninem". Według świadectwa Bakunina do wiosny 1846 roku nie utrzymywał on już żadnych stosunków z Polakami, wyłączając Alojzego Biernackiego, o którym wyrażał się z dużą sympatią. Na szczególną uwagę zasługuje przytoczony wyżej fragment Spowiedzi, w którym Bakunin szczerze wypowiada swe ówczesne wątpliwości odnośnie do charakteru stosunków, jakie winny łączyć go z polską emigracją i "zachodnią publicznością", jak również konfliktu sumienia, jaki zarysował się na tle jego demokratycznych przekonań i narodowowyzwoleńczych aspiracji emigracji polskiej.

Ważnym wydarzeniem, była znajomość zawarta z Mickiewiczem. "Widywałem niekiedy Mickiewicza - wspominał Bakunin - którego dawniej darzyłem szacunkiem, widząc w nim wielkiego słowiańskiego poetę, ale nad którym obecnie boleję, jako że jest na poły oszukanym lub oszukującym apostołem i prorokiem nowej, niedorzecznej religii oraz nowym Mesjaszem. Mickiewicz starał się mnie nawrócić, ponieważ według niego dla przeobrażenia i zbawienia świata wystarczyłaby, aby jeden Polak, jeden Rosjanin, jeden Czech, jeden Francuz i jeden Żyd zgodzili się żyć i działać w duchu Towiańskiego; Polaków miał dość, byli również Czesi, Żydzi i Francuzi, brak było tylko Rosjanina; chciał mnie zwerbować, ale nie mógł".

Ta szydercza charakterystyka stosunków łączących go z Mickiewiczem wymaga wyjaśnienia, niezależnie od tego, że wypowiedziana była w warunkach, które go do tego zmuszały. Otóż Bakunin zetknął się z Mickiewiczem, gdy ten przeżywał swój najkrytyczniejszy okres mistycyzmu. W rozmowach z Mickiewiczem omawiał Bakunin zagadnienia, światopoglądowe i polityczne, a także wspominał wspólnych znajomych (9). Słusznie zauważa Wiktor Weintraub, że posiadali oni cechy wspólne, ułatwiające zbliżenie między nimi. Zarówno Mickiewicz, jak i Bakunin odnosili się krytycznie do Zachodu i pełni byli wiary w przyszłość ludów słowiańskich. Obaj wreszcie z usposobienia byli romantykami i zwolennikami reform społecznych, choć Mickiewicza cechował mniejszy stopień radykalizmu niż Bakunina. Mimo podobieństwa poglądów drogi tych ludzi miały się jednak rozejść. Zaważył na tym ówczesny stan świadomości oraz wynikające stąd nastroje Mickiewicza, który po 1833 roku w swoisty sposób reagował na postępujący upadek tendencji wyzwoleńczych w Europie. Uciekając w świat wewnętrznych, religijnych przeżyć i mistyki, przyjmując w zagadnieniach społecznych prymat kryteriów moralnych, Mickiewicz sądził, że możliwe jest nawrócenie przeciwników politycznych bez względu na ich interesy i pochodzenie klasowe.

Ulegając Towiańskiemu, zajmował się Mickiewicz zjednywaniem dla nowej wiary różnych ludzi, a między innymi starał się pozyskać i Bakunina, którego prawdopodobnie zrazić musiały do reszty mistyczne praktyki, towarzyszące zebraniom sekty. Zastanawiając się, czy znajomość Bakunina z Mickiewiczem pozostawiła jakiekolwiek ślady w ich osobowości, dochodzi Weintraub do wniosku, że w słownictwie użytym przez Bakunina w jego Odezwie do Słowian odnaleźć można typowe dla Mickiewicza sformułowania, w których Polska występuje jako "męczennica na krzyżu" itp., a które nie są świadomie przez Bakunina stosowanym trikiem politycznym, ale echem zasłyszanych niegdyś poglądów. Trudno orzec, czy tak było w rzeczywistości. W każdym razie Bakunin mógł sądzić, iż posiądzie klucz do polskich serc, jeśli w stosunkach z Polakami będzie posługiwał się językiem religijnych metafor Mickiewicza. Dowodzi tego nie tylko Odezwa do Słowian z okresu Wiosny Ludów, ale i korespondencja Bakunina z czasów powstania styczniowego.

Śledząc losy Mickiewicza: odnalazł Weintraub charakterystyczny epizod z jego życia, przemawiający za tym, iż znajomość z Bakuninem wycisnęła swe piętno na świadomości poety. Chodzi o list Zygmunta Krasińskiego z 20 marca 1848 r., pisany z Rzymu do Delfiny Potockiej, w którym ten konserwatywny arystokrata opisuje wybuch gniewu Mickiewicza. Zarówno forma, jak i treść tego, co mówił wtedy Mickiewicz, wskazują na duże podobieństwo do poglądów i frazeologii Bakunina (10). Być może, iż wśród faktów, które wyrwały poetę ze stagnacji politycznej, pewną rolę odegrało też i wspomnienie Bakuninowskich idei. Warto o tym wspomnieć choćby dlatego, że Weintraub całe zdarzenie przedstawia w ten sposób, jak gdyby opisany przez Krasińskiego przypadek był jednorazowym przejawem braku równowagi duchowej Mickiewicza, który już następnego dnia - według relacji Krasińskiego - "zmiękł natychmiast i złagodniał. Roztkliwił się nawet, przysięgał, że tylko ma miłość w sercu, że mnie kocha, że chciałby mnie zbawić i każdego, że jego obowiązkiem jest chodzić i ostrzegać, bo bliska godzina i wola Boża znaną mu jest". Trudno zgodzić się z tą konkluzją, podobnie jak i z ogólną tendencją Weintrauba, który woli eksponować przejawy mistycyzmu czy niekonsekwencje radykalizmu Mickiewicza (11). Dodać przy. tym należy, że późniejsze listy Krasińskiego (których Weintraub nie cytuje) świadczą o "niepoprawności" Mickiewicza (12).

Nowym bodźcem do wzmożenia aktywności Bakunina stało się krakowskie powstanie 1846 roku, o którego wybuchu dowiedział się z prasy. W Paryżu wypadki krakowskie wywarły ogromne wrażenie, któremu uległ i Bakunin. Zamierzał on czynnie włączyć się w nurt rozgrywających się w odległej Polsce wydarzeń i dlatego starał się odświeżyć znajomości z polskimi działaczami poprzez zwrócenie na siebie ich uwagi. Z myślą o tym napisał artykuł poświecony Polsce. Po wydrukowaniu go na początku wiosny 1846 roku w "Constitutiionnel" (13), udał się Bakunin do Wersalu, gdzie mieściła się siedziba Centralizacji Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. Zamierzał on tam poznać wpływowych działaczy Towarzystwa i - jak pisał w Spowiedzi - "zaproponować wspólne oddziaływanie na Rosjan przebywających w Królestwie Polskim, na Litwie i Podolu, zakładając, że Polacy dysponują w tych prowincjach wystarczającymi siłami dla prowadzenia rzeczowej i skutecznej propagandy. Celem tej propagandy miała być rewolucja rosyjska i republikańska federacja wszystkich ziem słowiańskich, zorganizowanie jednej i niepodzielnej słowiańskiej republiki, federatywnej tylko pod względem administracyjnym, a centralistycznej w sensie politycznym. Próba ta jednak nie powiodła się. Kilkakrotnie widywałem się z polskimi demokratami, ale nie mogłem się z nimi porozumieć (14), po pierwsze ze względu na rozbieżności w pojęciach narodowych i uczuciach: wydali mi się oni bowiem ciaśni, ograniczeni i niczego poza Polską nie widzący, nie pojmujący zmian zachodzących w samej Polsce od czasu jej ostatecznego podbicia. Stało się też tak i dlatego, że nie dowierzali mi i najprawdopodobniej nie obiecywali sobie wielkiego pożytku z mego współdziałania. Tak więc po kilku bezpłodnych spotkaniach w Wersalu przestaliśmy się widywać ... Więcej z demokratami polskimi się nie spotkałem ..."

Zacytowany fragment zawiera przynajmniej część prawdy, gdyż uwypukla nie zmyślone wobec cara rozbieżności z polską emigracją. Nieprawdziwe natomiast jest twierdzenie Bakunina, że jego kontakty z Polakami ustały. Świadczy o tym między innymi "Wyciąg ze sprawozdania paryskiego prefekta policji do Min. Spraw Wewnętrznych" (z 6 II 1847), w którym stwierdza się między innymi, że "...cudzoziemiec ten [tj. Bakunin] przyjmuje u siebie dużą ilość uchodźców polskich..." Kilka miesięcy później Bakunin w liście do Luizy Vogt nadmienił, że "wyłącznie niemal przebywał z Polakami i oddał się sercem i duszą rosyjsko-polskiemu ruchowi". Wreszcie wspomnieć należy o liście do Herweghów (15), zawierającym pierwszą krytykę Mierosławskiego za jego zachowanie się wobec sądu pruskiego oraz wyrazy niezadowolenia ze stanowiska zajętego przez wodzów konspiracji poznańskiej, którzy pozostając nieprzejednani wobec rosyjskiego zaborcy, nie podnosili - zdaniem Bakunina - dość energicznie polskich żądań wobec Austrii i Prus. "Publiczność - pisał w tym liście (16) - jest w ogóle niezadowolona z jego [tj. Mierosławskiego] koncepcji obrony. W chwili gdy tylko śmiała-prostota może oddziaływać na umysły i kiedy sami Niemcy zaczynają pojmować, że sprawa Polski jest sprawą Niemiec, [Mierosławski] zdecydował się na fałszywą i bezcelową przebiegłość, opuszczając do połowy sztandar polski twierdzeniem, że ostatecznie mają oni zamiar wystąpić tylko przeciwko Rosji, a nie przeciwko Prusom i Austrii. Jak się wydaje, zdyskredytował siebie tą połowicznością w niemieckiej opinii publicznej".

Przytoczone materiały świadczą, że począwszy od 1846 roku Bakunin nawiązał stałe w zasadzie kontakty z Polakami, że nie podtrzymując stosunków z konserwatystami Hotelu Lambert, usiłował czynić to w odniesieniu do TDP. Jeśli się to nie powiodło - przynajmniej w takim zakresie, w jakim by tego sobie życzył Bakunin - to z powodu nieufności, jaką TDP okazywało zwolennikom Lelewela, a za takiego mógł w tym czasie Bakunin uchodzić, skoro zjawił się w Paryżu z jego listami polecającymi. Niezależnie od tej przyczyny już wtedy zaczyna się zarysowywać zasadnicza różnica poglądów między Polakami a Bakuninem. Ten ostatni interesuje się sprawą polską jako środkiem wiodącym do obalenia caratu, zaś ideałem jego jest republikańska federacja wszystkich ziem słowiańskich. Polacy natomiast pragnęli przede wszystkim suwerenności państwowej; okoliczność ta przesądzała też o ich niechętnym stosunku do federatywnych pomysłów, wobec których problem niezawisłości narodowej stawał się czymś drugorzędnym. Brak wystarczającego zainteresowania ze strony polskiej ofertami Bakunina można by także tym tłumaczyć, iż nie stał za nim żaden masowy ruch w Rosji. Inaczej też będą odnosić się polscy działacze do Bakunina, gdy w przeddzień powstania styczniowego Rosja znajdzie się u progu rewolucji. Znamienna wreszcie dla Bakunina jest jego krytyka tych Polaków i niemieckich demokratów, którzy postulat walki o niepodległą Polskę odnosili głównie do zaboru rosyjskiego, odkładając na plan dalszy wyzwolenie spod zaboru pruskiego i austriackiego. Z czasem różnice te miały doprowadzić do powstania stosunków rezerwy między Bakuninem a Polakami. Pomimo to Bakunin nie ustawał w ponawianiu prób współpracy, a jego propolska działalność przedstawiać będzie historię sprzeczności, zachodzących między chęcią dochowania wierności własnym ideałom a koniecznością znajdowania wspólnego języka z polską emigracją.

29 listopada 1847 r. wziął Bakunin udział w uroczystości poświęconej rocznicy powstania listopadowego. Tego samego dnia odbyły się jeszcze dwa inne obchody w Paryżu: jeden zorganizowany przez TDP, drugi przez Hotel Lambert. Bakunin zaproszony został na zebranie złożone z Polaków i cudzoziemców, które pod honorowym przewodnictwem deputowanego paryskiego Vavina odbyło się w sali "Valentino". Pierwszym mówcą był gen. Dwernicki, po nim mówił Wołowski i Klimaszewski, wreszcie Bakunin, który zabłysnął oratorskim talentem wobec półtora-tysięcznego audytorium. Było to pierwsze jego publiczne wystąpienie, które przysporzyło mu z miejsca dużo popularności wśród emigracji polskiej (17) oraz ściągnęło represje ze strony rządu francuskiego. Treść przemówienia została przedrukowana w gazecie Flocona i Ledru-Rollina "La Reforme" w numerze z 14 grudnia. W przemówieniu tym potępił Bakunin działania armii rosyjskiej w 1831 r., określając je jako przestępcze i bratobójcze. Następnie zaprotestował przeciwko utożsamianiu narodu rosyjskiego z caratem, który jest "osobliwą mieszaniną mongolskiej brutalności i pruskiego pedantyzmu", wykluczającego pierwiastek rodzimy. Dalej wskazał Bakunin na te warstwy społeczeństwa rosyjskiego, które buntują się przeciwka absolutyzmowi, wymieniając w pierwszej kolejności chłopów, którzy - jak zapewniał - "nie oczekują już więcej, że wyzwolenie ich będzie dziełem imperatora", warstwy pośrednie oraz armię. W imieniu tego "prawdziwego narodu rosyjskiego" zaproponował wreszcie sojusz między Polską a Rosją, powołując się przy tym na tradycje spisku z 1824 roku. Oznacza to - konkludował Bakunin - "wyzwolenie 60 milionów dusz, wyzwolenie wszystkich słowiańskich narodów, które jęczą pod obcym jarzmem, to wreszcie ostateczny upadek despotyzmu w Europie".

Sens "tego przemówienia, które uczyniło Bakunina popularnym nie tylko w Paryżu, ale i w środowiskach polskich w Belgii, Anglii, Włoszech (18) i w Niemczech, był jednoznaczny. Zawierał propozycję sojuszu rewolucyjnych sił rosyjskich z polskim ruchem narodowowyzwoleńczym. Od czasu dekabrystów nie było ze strony rosyjskiej równie śmiałego, publicznego wystąpienia. Treść przemówienia, była zręcznie zredagowana. W pierwszej krytycznej wobec caratu części zawarte były internacjonalistyczne akcenty, które musiały wstrząsnąć i zjednać dla propozycji współdziałania większość polskiej opinii publicznej. Zwraca uwagę fakt, że w przemówieniu nie było mowy o ewentualnej federacji między Polską a Rosją oraz brak było aluzji do przyszłych demokratycznych przemian w Polsce. To jednak położyć należy na karb taktycznych ustępstw Bakunina, który znając poglądy Polaków jeszcze z okresu rozmów wersalskich, nie chciał utrudniać rozpoczynającej się współpracy z emigracją polską. Jedyna wzmianka odpowiadająca ideom Bakunina, i to tak sformułowana, że nie powinna była budzić sprzeciwu audytorium, dotyczyła wyzwolenia Słowian. Opozycja wewnątrz Rosji, na którą Bakunin liczył, to przede wszystkim chłopstwo, zdeklasowana inteligencja oraz armia. W ocenie nastrojów opozycji, szczególnie zaś chłopów, Bakunin mocno przesadził. Błąd ten zresztą powtarzał i w latach następnych.


Przypisy

3) Aksakow głosił szczególny rodzaj konserwatyzmu, który obejmował także krytykę reform Piotra Wielkiego: przeciwstawienie państwowości "w ogóle" organizacji "miru". Twierdził Aksakow, że w przeciwieństwie do Zachodu, gdzie konstytucja mogłaby odegrać pożyteczną rolę, Rosji trzeba "moralnej identyfikacji pomiędzy rządem i ludem" oraz że wszelka sankcja prawna jest złem samym w sobie. W ostatnim sformułowaniu dopatrzyć się można pierwocin Bakuninowskiego anarchizmu. Por. E. Pyziur, The Doctrin of Anarchism of Michael A. Bakunin, Milwaukee 1955, s. 25.

4) Z raportu policji berlińskiej (26 VI 1849): "W Berlinie utrzymywał [Bakunin] stosunki tylko z Cybulskim i hrabią [Władysławem] Zamoyskim... W czasie swego powtórnego pobytu w Berlinie w 1848 r. [Bakunin] często widywał Lipskiego...". Wojciech Cybulski - filolog i filozof-heglista, profesor katedry literatury i historii języków słowiańskich na Uniwersytecie Berlińskim.

5) Lelewel żywo interesował się losami Bakunina także i w latach późniejszych, po jego powtórnym wyjeździe do Paryża w 1848 r. Listy Lelewela do Walentego Zwierkowskiego z 25 i 28 III 1948 r., Listy emigracyjne Joachima Lelewela, t. III, Kraków 1952, s. 429 i 430.

6) Ułatwiając zawarcie znajomości z Walentym Zwierkowskim, Ferdynandem Rogińskim, Czesławem Pieniążkiem (w liście do Zwierkowskiego z 3 VII 1844), z Piotrem Kopczyńskim (list do Kopczyńskiego z 10 VI 1844), tamże, s. 158 i 162.

7) "Lelewel idealizował gminę pierwotną i żądał powrotu do niej jako do ideału rozwoju społeczno-politycznego Polski... Zdecydowaną niechęć do "zachodnich pierwiastków" w dziejach Polski Lelewel łączył z tendencją antyjezuicką, ujawniał wsteczną rolę Kościoła jako czynnika feudalizującego, a ideologię katolicką jako narzędzie ujarzmienia mas ludowych". Historia Polski, wyd. Instytutu Historii PAN, t. II, cz. III, Warszawa 1959, s. 96. Podobne, poglądy wyznawał Bakunin.

8) M. K. Dziewanowski pisze, że Bakunin zapożyczył od Lelewela ideę Ligi Słowiańskiej, ale nie przytacza dowodu: Herzen, Bakunin and the Polish Insurrection of 1863, "Journal of Central European Affairs", vol. 8, nr 1, IV 1958, s. 59.

9) List Bakunina do brata Pawła z 29 III 1845 do Tweru, w którym przesyłał pozdrowienia dla swego znajomego Polaka, Wincentego Budrewicza (filomaty): "Powiedz mu, że poznałem Mickiewicza, który go pamięta i z którym wiele mówiłem na jego temat..."

10) "...Polski nie będzie już. Połączą się Czechy, Moskale, Polacy. Wszystko spłynie w jedność plemienia. Narodowości zginą, stopią się. Zachodnia łacińska ogłada przeciwsłowiańska przeklęta... szlachta polska to najeźdźcy, to plemię Lezgów przybyłe z Kaukazu przed wiekami ujarzmiło chłopa Słowianina. Dziś ono plemię obce, ona szlachta musi się rozsypać, zaginąć, zniknąć. Chłop słowiański - rozumniejszy w swej ciemnocie niż wszystkie filozofy i kościoły świata..." Z. Krasiński, Listy do Delfiny Potockiej, 1846-1848, Poznań 1938, s. 659-660.

11) Weintraub powołuje się na opublikowany w 10 dni po tej rozmowie Mickiewiczowski Skład zasad dla polskiego legionu, w którym akcentuje jedynie mistycyzm poszczególnych sformułowań. Tymczasem - jak trafnie zauważa S. Kieniewicz - "Skład zasad stanowił wyraz nowych poglądów poety, który z mistyka przedzierzgnął się w rewolucjonistę... Był to najdalej idący wyraz ideologii rewolucyjnej i demokratycznej, na jaki zdobyła się Polska w 1848 roku". S. Kieniewicz, Adam Mickiewicz jako polityk, Warszawa 1955, s. 43.

12) I tak 6 IV 1848 r. Krasiński pisał do Delfiny Potockiej: "Co do pana Ad., niezawodnie wielka w nim przewrotność..." Zaś w liście z 7 IV 1848 (s. 701) pisał: "Jeśli Władysław [Zamoyski] już w Paryżu, to powiedz ode mnie myśli zawarte w tej kartce i ostrzeż, że p. Ad. wybiera się do Krakowa ze swymi, by tam dzieło zacząć i panslawizm głosić ... Każdemu [Mickiewicz] co innego mówi, z Moskalami ogromnie się zadaje i wciąż o panslawizmie kazania prawi..."

13) W artykule tym Bakunin pisał m. in.: "... jeśli o'Connel może oświadczyć w Parlamencie Angielskim, iż żaden naród na świecie nie jest tak okrutnie traktowany, jak naród irlandzki, to tylko dlatego, że nic nie wie o barbarzyństwie praktykowanym przez rząd rosyjski w Polsce".

14) "W Paryżu wystąpił zacny Bakunin (który nie żali się na Centralizację, ale ja wiem dokładnie, że nie znalazł zachowania i pożądanego efektu)..." Lelewel do W. Zwierkowskiego, 24 XII 1847, Listy emigracyjne Joachima Lelewela, t. III, s. 418. Należy oczywiście pamiętać o niechętnym stosunku Lelewela do Centralizacji.

15) Georg Herwegh - poeta niemiecki (1817-1875), autor wolnościowych Gedichte eines Lebendigen; w 1842 r. wygnany z Prus za wystąpienie przeciw królowi, przyjął obywatelstwo szwajcarskie.

16) List Bakunina do Herweghów z 6 IX 1847 r. Innym, nie mniej ważnym powodem krytycyzmu, Bakunina było odcięcie się Mierosławskiego od wszelkiego "komunizmu" i "potępienie, wszelkiego federalizmu".

17) "...znalezienie się podczas [mowy Bakunina] Polaków było ciekawe i znaczące - pisał paryski "Dziennik Narodowy" z 4 XII 1847 r. - Ile razy mówca rzucał pociski na Mikołaja i rząd, trzęsła się sala od oklasków, kiedy zaś ofiarował sojusz Polsce w imieniu Rosjan, oklaski były mniej liczne, a zupełne panowało milczenie, kiedy wychwalał cnoty wrodzone ludu rosyjskiego". Ta sama gazeta komentowała zachowanie audytorium: "Jeżeli staniemy się tłumaczami wrażenia, jakie na Polakach zrobiła mowa pana Bakunina, to powiemy, iż jedni przyjęli ją z zadowoleniem bezwarunkowym, na drugich zrobiła ona przykre wrażenie, zapatrując się na rzecz z punktu bezwzględnego patriotyzmu; byli wreszcie i tacy, którzy w niedowierzaniu i podejrzliwości patriotycznej powtarzali znany wiersz Wirgilego o Grekach: "Timeo Danaos et dona ferentes"".

18) "Jakże pięknie mówił Bakunin! Mowa jego czytana tu jest przez Rosjan z entuzjazmem". Władysław Zamoyski do ks. Adama, Rzym, 8 luty 1848, Jenerał Zamoyski, t. V, Poznań 1922, s. 66.

 

Wstęp | Bakunin i Polacy - pierwsze kontakty | Bakunin a kolonia polska w Brukseli w przeddzień rewolucji lutowej | Bakunin a sprawy polskie między lutym a czerwcem 1848 roku | Słowianofilstwo Bakunina | Bakunin na kongresie praskim | Bakunin w okresie przygotowań do powstania czeskiego



[strona główna] [biografia] [pisma] [opracowania] [ikonografia] [bibliografia] [odnośniki] [redakcja]
Strony Internetowe Trojka Design  © 2001-2013 rozbrat.org